Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

40265 miejsce

W resorcie rolnictwa. Zwolnią, dadzą odprawę i znów zatrudnią

Po aferze taśmowej PSL, tematyka nepotyzmu w rozważaniach polityków i prawników oraz komentatorów, zeszła na plan drugi. Ale nepotyzm nadal ma się dobrze.

Po tematyce taśmowej PSL, czy raczej Serafina, pojawiły się nowsze, ciekawsze, bardziej bulwersujące sprawy. Nepotyzm ludowców przysłoniły zagrania szefa firmy Amber Gold i jej upadłości, afera wizowa w ambasadzie w Łucku na Ukrainie, bankructwa kolejnych biur podróży, desant wesołych misiów na Białoruś i deportacja w związku z tym ambasadora Szwecji z Mińska, itp. Tymczasem zaskoczyła Polaków cicho brzmiąca sprawa ponownego zatrudnienia byłej szefowej gabinetu politycznego ministra rolnictwa z PSL, Marka Sawickiego, która odeszła z funkcji wraz ze swoim ministrem.

Niby to nic nowego, ani groźnego, a tym bardziej nagannego – według ministra Stanisława Kalemby, że była szefowa gabinetu politycznego PSL, ponownie siedzi na tym samym krześle, w tym samym pokoju. Przecież niczego nie ukradła, niczego nie zaniedbała, solidnie harowała (za biurkiem) – niech, więc nadal haruje.

Czyżby za zgodą szefa partii?

O ile dobrze wiadomo, minister rolnictwa Stanisław Kalemba, przyszedł na to stanowisko z konkretnym zadaniem: uładzenia wszystkiego, co zepsute w dotychczasowym funkcjonowaniu resortu i uporania się z powszechnie potępionym działaniem nepotyzmu w ministerstwie i podległych spółkach Skarbu Państwa. Przyszedł, rozejrzał się i zaczął pracę po swojemu, czyli na wzór wydeptanych ścieżek przez poprzednika. Czyżby za zgodą szefa partii?

Była szefowa gabinetu politycznego byłego ministra rolnictwa ludowców, Magdalena Kosel - odeszła ze swojej funkcji wraz z ministrem. Na odchodne otrzymała finansową odprawę w kwocie - jak wyliczył "Super Express" - około 30 tys. zł. A, więc ok. – pewnie zgodnie z prawem. Została bezrobotna, bo taka kolej rzeczy. Szkopuł w tym, że tylko na cztery dni. Czterodniowa bezrobotna Magdalena Kosel nagle pojawiła się w byłym swoim ministerstwie rolnictwa. I… - jak gdyby nigdy nic - wróciła na stanowisko.

Jak zauważa, gazeta.pl, 33-letnia Magdalena Kosel, zgodnie z umową o pracę, która określa jej warunki i stosunek pracy w ministerstwie rolnictwa, "straciła stanowisko wraz ze swoim przełożonym, czyli Markiem Sawickim z PSL". Ale - jak ustalił "Super Express", nawet nie spakowała swoich rzeczy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

janelementpl
  • janelementpl
  • 13.08.2012 04:45

Tylko w POlsce tak można,jest to legalne złodziejstwo i kpina z narodu.Polacy jeszcze zapragną za czasami kiedy rządził PIS,może był to czas zbyt surowy dla złodziei, ale inaczej widać nie można.Kradną teraz na potęgę nawet w małych gminach (podał bym nazwę mojej gminy bo dużo wiem, ale się boje)Napisze tyle że księgowa od kilku lat wyprowadzała systematycznie pieniądze i nikt tego nie zauważył.Swoi swoich chronią nawet starają się pomóc w ukryciu przekrętów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.