Pozycja materiału w rankingach:
"Lincz" został zainspirowany wydarzeniami, które miały miejsce na przełomie czerwca i lipca 2005 roku we Włodowie. Choć miał swoją premierę w maju tego roku, ja dopiero niedawno obejrzałem ten film. Nie zapadnie on w mojej pamięci na długo.
Debiutancki obraz Krzysztofa Łukaszewskiego straszy bezwzględnością jednostki oraz brakiem jakiegokolwiek działania tych, którzy w pokazanej sytuacji działać powinni. Łukaszewicz celowo tworzy obraz przerysowany, jednak wydaje się, że w obydwu przypadkach to straszenie jest przerysowane za bardzo. Komisarz policji w rozmowie z rannym Adamem Gradem (Leszek Lichota), popijając spokojnie wodę ze szklanki odmawia interwencji, bo jest festyn we wsi obok, a ma jeden radiowóz na stanie. Policjant, przyjmujący zgłoszenie od Adama, śmieje się, że ciągle ktoś dzwoni ze skargą na tego zwyrodnialca, a wieś "z dziadkiem sobie nie umie poradzić". To w zetknięciu z pokazywaną wciąż agresją i przemocą ze strony Zaranka wzbudza sprzeciw, nie pozwala spokojnie oglądać filmu. Jak to możliwe, że przy tylu skargach i tylu krwawych atakach nie było żadnej interwencji mundurowców?Zobacz także:
Artykuły
(165)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Dziękuję za 3 ostatnie lata. Wiele się nauczyłem. Pozdrawiam.
Ostatnie artykuły autora:
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2050)