Facebook Google+ Twitter

W ślad za Egiptem. Które światowe dyktatury mogą obawiać się rewolucji?

Arabska Wiosna Ludów to tylko początek, impuls i zachęta. Już niedługo mogą paść kolejne niedemokratyczne systemy.

Tunezja i Egipt przeżyły swoją rewolucję. Protestujący zwyciężyli. Tak oszałamiająca victoria zainspirowała lud Algierii i Jordanii, by również powstać. Mimo że były to tylko zamieszki, które panujące tam reżimy konsekwentnie stłumiły, można zauważyć pewną stałą i szybko rozwijającą się tendencję, która w niedługim czasie może spowodować globalne zmiany na mapie świata. Nie jest chyba tajemnicą, że świat nie jest w pełni demokratyczny, a w wielu krajach wciąż sprawują władzę dyktatorzy. Teraz jednak sytuacja gwałtownie się zmienia. Świat ponownie wchodzi w fazę wojny, a jaki będzie tego skutek? Nie wiadomo. Który z dyktatorów najbardziej powinien się obawiać o swoje rządy?

Kim Dzong IlKim Dzong Il / Fot. www.kremlin.ru.,CCA 3.0,http://en.wikipedia.org/wiki/File:Kim_Jong_Il.JPG

Syn północnokoreańskiego tyrana Kim Ir Sena, dorastając u boku ojca, już od pierwszych lat życia uczył się dyktatorstwa. Można powiedzieć, że miał to w krwi. Pomimo starań
Kim Ir Sena, syn nie nauczył się bycia liderem. W cieniu swojego wielkiego ojca zajmował wysokie stanowiska w rządzie, a w 1980 roku był nawet mianowany następcą. W 1994 roku po śmierci Kim Ir Sena, Kim Dzong Il stał się faktycznym władcą Korei Północnej. Pełnię władzy jednak objął dopiero 4 lata później. Najprawdopodobniej nie umiał umocnić rządów po swoim poprzedniku. To jednak nie załamało systemu politycznego Północnej Korei, która po dziś dzień jest państwem skrajnie totalitarnym, tworzącym w pewnym sensie próżnię komunistyczną.
Za najbardziej zamkniętą granicą świata narasta jednak zorganizowana i coraz silniejsza opozycja przeciwko dyktatorowi.

W 2008 roku chińskie media podały informację o śmierci Kim Dzong Ila. Dyplomacja północnokoreańska zaprzeczyła tym doniesieniom. Faktem jest to, że w ostatniej dekadzie dyktator nie pojawiał się publicznie. Są pogłoski, że Kim Dzong Il zmarł jeszcze w 2003 roku, a Północną Koreą od tego czasu rządzi sterowany wojskiem sobowtór.

Słaba opozycja jednak wzmacnia się. Można zakładać, że totalitarny charakter Północnej Korei w najbliższych latach zmieni się. Taka odwilż pozwoliłaby opozycji rozpocząć protesty, a nawet przeprowadzić rewolucję.

Muammar al-KadaffiMuammar al-Kadaffi / Fot. publiczna domena,Russavia,http://en.wikipedia.org/wiki/File:Muammar_al-Gaddafi_at_the_AU_summit.jpg

Nazwany przez prezydenta Nixona "wściekłym psem Bliskiego Wschodu" al-Kadaffi jest autorytarnym przywódcą Libii. Sprawuje swoją władzę od 1969 roku. W stworzonym przez siebie systemie politycznym "bezpośredniej ludowej demokracji" nie ograniczył swojej władzy tak naprawdę niczym. Dżamahrija (dosł. przedstawicielstwo ludu) jest tylko pozorną zasłoną autorytaryzmu, który w Libii zbliża się wprost do dyktatorstwa. Czy jest w państwie opozycja? I tak i nie. Ruch oporu jest aktywnie zwalczany przez władzę, co w zasadzie eliminuje najbardziej niepokornych. Naród z kolei jest niezadowolony korupcją i ograniczaniem praw człowieka. Czy będzie umiał powstać przeciwko swojemu władcy? Zdaniem specjalistów, proislamski charakter rządów dyktatora utrzymuje go przy władzy. W państwie panuje szariat. Powstanie lub jakiś protest byłby oceniany jako rewolta przeciwko Islamowi.

Robert MugabeRobert Mugabe / Fot. publiczna domena,Movieevery,http://en.wikipedia.org/wiki/File:Mugabecloseup2008.jpg

Długoletni prezydent Zimbabwe, zwolennik marksizmu. Swoją początkowo ostrożną politykę w ciągu ostatniej dekady ostro radykalizował. Odbierając białym ziemię, doprowadził kraj do poważnego kryzysu gospodarczego, co miało bezpośredni wpływ na wzrost napięć społecznych. Wziął się również za opozycję. Mugabe jest bardzo mocno krytykowany za łamanie praw człowieka, areszty niezależnych dziennikarzy, a także udzielanie azylu politycznego swoim pobratymcom dyktatorom z innych państw. Z takiej "gościnności" skorzystał między innymi etiopski hegemon Mengystu Hajle Marjam. To wszystko jednak nie stało na przeszkodzie prezydentowi Mugabe w 2008 roku "wygrać" kolejne wybory.

Publicyści z amerykańskiego czasopisma "Foreign Policy" sugerują, że władza Roberta Mugabe nie jest stabilna. Zainspirowani Arabską Wiosną Ludów ludzie Zimbabwe mogą rozpocząć również protest, który najprawdopodobniej skończyłby się egipskim sukcesem.

Aleksander ŁukaszenkaAleksander Łukaszenka / Fot. www.kremlin.ru,CCA 3.0,http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Alexander_Lukashenko_2007_cropped.jpg&filetimestamp=20101221100251

Utrzymuje na Białorusi stabilność, ale za zbyt wysoką cenę. Polityk proradzieckiej nostalgii i bez najmniejszej wątpliwości autokrata. Białoruś przekonał do siebie w roku 1994, bez fałszerstw wygrywając wybory. Jako gorący przeciwnik likwidacji ZSRR pragnie Związek jak najszybciej reaktywować. Poprzez ścisłą współpracę gospodarczą z Rosją, likwidację symboli narodowych Białorusi, równouprawnienie języka białoruskiego i rosyjskiego, pozyskał przychylność "starszego brata". Ta niezwykle bliska przyjaźń bardzo szybko zaowocowała. W 1997 roku powstaje Związek Białorusi i Rosji, który był potencjalnym tworzywem przyszłego wspólnego państwa. Od 2002 roku stosunki rosyjsko-białoruskie ochładzają się. Chłodnymi pozostają stosunki Białorusi również z państwami kapitalistycznego zachodu (w tym z Polską).

Łukaszenka jest politykiem bardzo umiejętnym, ale zarazem bardzo egoistycznym (nie lubi dzielić się władzą). Represje, areszty opozycji i brak wolnych mediów najlepiej określają pół dyktatorski reżim "bat`ka" (z biał. ojciec - tak nazywa siebie Łukaszenka - od autora).
Ruch oporu na Białorusi istnieje. Ba, jest aktywny i dość silny. Specjaliści uważają, że najbliższe dziesięciolecie będzie dekadą zmierzchu ostatniego europejskiego tyrana.

Arabska Wiosna Ludów już dawno wyszła poza granice świata arabskiego. Jest inspiracją, jest impulsem, jest również zachętą. Przypadek Egiptu i Tunezji jest najlepszym przykładem tego, że system dyktatorski może być pokonany i żadne uciski, areszty i represje nie mogą pokonać dążenie narodu do wolności.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 16.02.2011 19:09

"Reżim ma nacechowanie negatywne i nie udowodni pan, że w Polsce również mamy reżim. ( czyżby reżim Komorowskiego, może Tuska, a może Kaczyńskiego?)"
Przypomniał mi się cytat: "Nie przekonają mnie, że białe jest białe, a czarne jest czarne". Niemniej o ile z nacechowaniem mogę się zgodzić, to w drugim przypadku nie masz racji. W Polsce mamy jak najbardziej reżim demokratyczny. "Reżimem nazywamy ogół metod, jakimi posługuje się władza w stosunkach z ludnością" (E. Zieliński, Nauka o państwie i polityce). Rozróżniamy reżimy demokratyczne, autorytarne i totalitarne. Jest to podstawa nauki o państwie. Jeśli cytat z książki nie jest wystarczającym dowodem, to zapraszam do specjalistów w zakresie nauki o państwie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za info:).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Eustachy jest praktykantem. By jednak mieć dostęp np. do depesz PAP, musi mieć też uprawnia redaktora (podobnie dzieje się, gdy nasi Autorzy relacjonują np. mecz na żywo). Przy jego nazwisku na górze widnieje tabliczka Praktykant. Przy komentarzach - Wydawca. Tak niestety ustawia to system, który mam nadzieję, wkrótce będzie poprawiony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

P.S. dziwi mnie u Pana tabliczka wydawcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktycznie panie Eustachy zgadzam się z Mariuszem. Ma Pan specyficzny sposób atakowania adwersarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Reżim ma nacechowanie negatywne i nie udowodni pan, że w Polsce również mamy reżim. ( czyżby reżim Komorowskiego, może Tuska, a może Kaczyńskiego?)
Muzułmanie nie pragną zakazów. To, że przestrzegają kanony swojej religii nie oznacza, że chcą pozbawiać siebie całkowicie wolności.
A jeśli chodzi o nieuków polityków i dziennikarzy zachodnich? Cóż, zapraszam Pana w takim razie na Wschód. Tam takich "dewiacji" Pan najprawdopodobniej nie spotka. Polska z kolei jest częścią Zachodu. Cieszę się, że jest!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Eustachy Bielecki - połowa Pana odpowiedzi na mój komentarz to krytyka mnie (ad personam) i pisanina jakie to ja piszę głupie komentarze, oczywiście w tej pierwszej połowie Pana wypowiedzi nie ma nic poza subiektywną oceną, żadnych popierających ją przesłanek czy argumentów.

W drugiej części Pana wypowiedzi, czyni zaś Pan takie błędy, że nie ma potrzeby się do niej odnosić. Bo np. reżim istnieje też w Polsce, USA czy Izraelu, albowiem reżim to słowo oznaczające porządek, określony i unormowany ład społeczno-polityczny. I jeśli ktoś tego nie wie, tzn. że słucha jedynie propagandy z zachodnich mediów (bo tylko tam nieuki politycy i dziennikarze nie wiedzą co oznacza "reżim"), zaś nie posiada wiedzy o polityce czy historii, która dawałaby mu szanse na racjonalną i rzeczową ocenę aktualnej sytuacji w tych dziedzinach. No i myli Pan zakazy z brakiem demokracji, jeśli społeczeństwo pragnie jakiegoś zakazu i jest on wprowadzony to jest to demokracja, jeśli zaś społeczeństwo pragnie czegoś a rząd robi coś przeciwnego to nie jest to demokracja. Muzułmanie zaś pragną zakazów np. spożywania alkoholu, ale za to społeczeństwa zachodnie były przeciwko np. wojnie w Iraku, wojnie w Afganistanie, włączeniu do UE, wprowadzeniu euro, Traktatowi Lizbońskiemu, Guantanamo, tarczom rakietowym, bazom USA, zniesieniu kary śmierci, limitom i normom unijnym, itd. itp. a zachodnie rządy to wszystko poczyniły i czynią, wbrew opiniom własnych narodów. I to jeszcze wydając mnóstwo pieniędzy tychże narodów (pochodzących z podatków) na sianie nieustannej i permanentnej propagandy względem nich samych, aby ich przekonać że decyzje rządów były w ich interesach (weźmy choćby UE w Polsce: polska płaci składki do UE, ta wydaje z nich 1/3 na utrzymanie własnych urzędników, 1/3 oddaje w ramach funduszy unijnych - sama decydując na co je wydać w Polsce, 1/3 UE wydaje na reklamy samej siebie, które można zobaczyć codziennie w polskiej telewizji, w gazetach, na bilbordach, na placach w postaci tablic niby informacyjnych, itd).

Komentarz został ukrytyrozwiń
darek
  • darek
  • 15.02.2011 23:33

Zapominamy o specyfice krajów arabskich gdzie obalenie dyktatury nigdy nie oznacza demokratyzacji kraju.To kraje w 100 proc. islamskie,gdzie nie ma żadnej opozycji poza patriami fundamentalistycznymi.W Egipcie np nie ma zadnej alternatywy ,są tam 3 partie kontrolowane przez Mubaraka i Bractwo Muzułmańskie.No wiec zgadnijcie kto wygra wybory?W Tunezji jest jeszcze gorzej.
Dlatego ,podobnie jak w Iranie i innych islamskich krajach,po dyktaturze nastepuje odchylenie w drugą strone-w stronę religii.Najbardziej prawdopodobne jest powstawanie kolejnych krajów wyznaniowych gdzie dyktaturę stanowic będą immanowie czy inni przywódcy religijni.
Jedynym wyjatkiem jest Turcja .Ale żeby nastąpiła laizyzacja kraju potrzebny jest drugi Kemal Ataturk.Niestety nie widać nikogo takiego na horyzoncie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.02.2011 22:57

Odbijam:
1. Wyraźnie napisałem, że chodzi o wojnę bez-przymiotnikową. To, że istnieją wojny, które nie są tylko międzypaństwowym starciem zbrojnym wiem dokładnie. Gdyby dodać przymiotnik, to i przecież wojna nerwów istnieje. Co do ewentualnej wojny światowej, to (mówię serio) napisz tekst, bo rad bym przeczytać Twoje zdanie. Niemniej nie powstrzymam się pewnie przed komentarzem, bo teoria wojny, antywojna i konflikty zbrojne to moje zainteresowania.
2. "O tym, że opór się wzmacnia świadczy przede wszystkim analiza działalności (znikomej działalności) opozycji kiedyś i dziś." Dalej pytam choćby o jeden przykład.
Co do samego powstania ludności Korei Płn. to wiele zależeć będzie od Chin, a armia koreańska liczy milion ludzi, więc nic się bez niej nie obejdzie. I nie sądzę, że będzie to spowodowane zmianą jakiejś świadomości, a raczej zwykłą zapaścią gospodarki, która choć w tym państwie jest permanentna, to jednak póki co łagodzona za sprawą Chin.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Już niedługo mogą paść kolejne niedemokratyczne systemy"
kolejne? Reżim w Tunezji i Egipcie nie był niedemokratyczny...
Nie wypada także pojmować słowa 'reżim' w sposób tak pejoratywny - przeciwstawiając demokracji.
Reżim to w uproszczeniu ogół stosunków łączących władzę i społeczeństwo. Nie istnieje więc tylko reżim reżim totalitarny, czy reżim autorytarny - lecz także reżim demokratyczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.