Facebook Google+ Twitter

„W słowach jestem wszędzie…”. Wspomnienia o Broniewskim

50. rocznicę śmierci Władysława Broniewskiego Państwowy Instytut Wydawniczy uczcił zbiorem wspomnień, zebranych i opracowanych przez Mariolę Pryzwan.

„W słowach jestem wszędzie…” Wspomnienia o Władysławie Broniewskim, zebrała i opracowała Mariola Pryzwan, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2011. / Fot. Okładka książki„Wiemy o nim – jak może się wydawać – wszystko, co trzeba i jak trzeba. A przecież – przynajmniej moim zdaniem - pisze Stanisław Ryszard Dobrowolski – wiemy o nim zbyt mało. Wizerunek poety w oczach przeciętnego dziś czytelnika jego wierszy przybierać zaczyna rysy nadto uproszczone, szlachetne, zbanalizowane, jak gdyby z podręcznika, nieco – w nie najlepszym tego słowa znaczeniu – pomnikowe”. Trudno nie odmówić słuszności słowom historyka literatury współczesnej. Z biegiem lat, w wyniku zachodzących zmian politycznych i społecznych, w tym nade wszystko w polityce oświatowej, nie można mówić o szczególnej obecności Władysława Broniewskiego w kręgu zainteresowań szerokiego gremium czytelników. Niewątpliwie ma szansę zmienić tę sytuację szereg publikacji, ukazujących się z okazji 50. rocznicy śmierci poety.

Zbiór wspomnień, wydany przez Państwowy Instytut Wydawniczy, z pewnością przyczynia się do tego, by schematyczny, blady, niepełny portret Broniewskiego ożywić. Należy podkreślić, iż mijający czas utrudnia to zadanie. Zaciera się pamięć wydarzeń, odchodzą ludzie, którzy pamiętają. Po upływie wieku będzie za późno, by rekonstruować obraz artysty. Z tych względów wypada wyrazić wdzięczność twórcom publikacji i autorom zebranych wspomnień, iż dzięki nim została utrwalona część historii życia poety. O tym, że warto, przekonuje Bohdan Drozdowski: „Broniewski jest trochę jak legenda, zna się jego wiersze od dziecka, wie się, że to człowiek o bujnej biografii […] jest poetą, którego droga bardzo mi imponuje, jego niezależność, jego duma, jego charakter, jego poglądy […]”.

Życie poety, jak wynika z poszczególnych odsłon wspomnieniowych, pełne było sprzeczności. Bliscy mu ludzie zadają pytania, na które odpowiadają bez pewności, czy dotykają sedna problemu. Wśród kontrowersyjnych spraw pojawia się próba wyjaśnienia genezy „Słowa o Stalinie”. Jak legionista, bohater wojny 1920 roku, więzień lwowskiego Zamarstynowa i moskiewskiej Łubianki, przyjaciel straconych w reżimie Standego i Wandurskiego, mógł napisać poemat pochwalny na cześć zbrodniczego Generalissimusa? Próby odpowiedzi padają różne, wszystkie wiążą się z miłością Broniewskiego do poezji jako formy zaangażowanej w idee. Powtarza się we wszystkich niemal wypowiedziach znamienny rys Broniewskiego – jego nierozłączna więź z własną nade wszystko poezją. Budzi zastanowienie trwały zwyczaj nocnego telefonowania do przyjaciół, aby czytać im swoje wiersze. Poważnie traktował swoją misję „ogniomistrza i serc, i słów” – poety.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

angelus
  • angelus
  • 07.02.2012 09:42

W dzisiejszej szkole mało jest Broniewskiego, a szkoda...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.