Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34760 miejsce

W sobotę minęła czwarta rocznica śmierci Ojca Odrzuconych

Marek Kotański, psycholog i terapeuta, był symbolem nadziei. Od podstaw zbudował system leczenia uzależnionych od narkotyków – w czasach, gdy żadne metody terapeutyczne nie były w Polsce znane.

Fot: AKPAMONAR, MARKOT i wiele innych

Ośrodki MONAR-u, oparte na wspólnej pracy społeczności ludzi wychodzących z uzależnienia, zapoczątkowane w 1974 roku w Garwolinie, co roku ratują życie tysiącom osób. Przez dziewiętnaście lat istnienia MONARu Kotański stworzył 24 ośrodki leczenia uzależnionych, 25 punktów konsultacyjnych oraz schronisko dla aktywnych narkomanów. MONAR ma swoje oddziały u naszych wschodnich sąsiadów, a stworzony przez Kotańskiego system terapeutyczny jest stawiany za wzór na całym świecie. Marek wierzył, że dając ludziom uzależnionym możliwość pracy, demokratycznego decydowania o wspólnocie i pomocy słabszym, budzi w nich poczucie własnej wartości pozwalające na znalezienie drogi do trzeźwości.

W latach 80-tych Marek zajął się problemem AIDS, tworząc stowarzyszenie "Solidarni wobec AIDS - Plus". Spotykał się z niezliczonymi protestami lokalnych społeczności obawiających się nosicieli wirusa HIV, jednak twardo walczył o dobro dla tych, którymi postanowił się opiekować.

W 1993 roku stworzył Ruch Wychodzenia z Bezdomności MARKOT. W ponad stu ośrodkach w całym kraju swój dom znajdują tam osoby odrzucone, bezdomne, samotne matki z dziećmi, osoby chore i niepełnosprawne. Kotański obejmował swoją ciepłą myślą także byłych więźniów, tworząc Centra Pomocy Bliźniemu, społeczności osób, które żyjąc razem pomagają sobie żyć, dzielić się i pracować wspólnie. Jego ośrodki borykały się z problemami finansowymi, jednak siła Marka nie pozwalała mu poddawać się. Osobiście, wraz ze swoimi społecznościami w ośrodkach, często pracował fizycznie. Spędzał w swoich wielu domach wszystkie wakacje, dochodził tam do zdrowia po operacji, odpoczywał.

W 1994 roku Kotan zorganizował akcję "Łańcuch Czystych Serc", w której setki tysięcy ludzi popierających idee humanitaryzmu, pomocy potrzebującym oraz życia wolnego od używek, złączyło dłonie w "żywym łańcuchu", od Bałtyku po Tatry.

Choroba miłości


Pogrzeb Marka Kotańskiego fot. AKPAMarek Kotański, który sam o sobie mówił, że dotyka go "choroba miłości", był bezkompromisowo oddany idei pomocy osobom potrzebującym. Walczył o akceptację osób odrzuconych i o pomoc dla nich, często spotykając się z niezrozumieniem i agresją. Swoim życiem, nie zaś słowami, pokazywał jak należy postępować wobec tych osób, które wszyscy inni skreślali.

Zmarł w wyniku obrażeń po wypadku samochodowym 19 sierpnia 2002 roku. Jego grób znajduje się na warszawskich Powązkach.

"Daj siebie innym" - brzmi tytuł jednej z publikacji Kotana. On dał siebie innym całkowicie.






Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

znałem Kotana. kiedyś bardzo mi pomógł. fajnie, że ciągle go pamiętamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.