Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11230 miejsce

W stylu Chandlera - recenzja "GALVESTON" Nica Pizzolatto

Nic Pizzolatto stał się znany jako twórca "True Detective". Musiałem przeczytać jego debiutanką powieść. Nie tylko dlatego, że Dennis Lehane napisał o niej: „Od dekady nie czytałem lepszej powieści noir..."

Zdjęcie ze strony internetowej wydawnictwa / Fot. NieznanyW stylu Chandlera - recenzja "GALVESTON" Nica Pizzolatto

Historia życia Roy'a Cady'ego nie czyni z niego wzoru godnego naśladownictwa. I on o tym wie. Całe życie spędził w gangsterskim półświatku. Raz było gorzej, raz lepiej, ale zawsze sobie dawał radę i potrafił wykonać każde polecenie szefa. I był najlepszym windykatorem. Jednak każda kariera dobiega kiedyś końca. Czasem jest on bolesny, a innym razem zmusza do fundamentalnego przeanalizowania przeszłości oraz pogodzenia się z nieuniknionym. I to musi zrobić Cady.

Nic Pizzolatto stał się znany jako twórca True Detective. Przyznam, że rzadko oglądam telewizję i mimo zachęcających trailerów i teaserów, do tej pory nie zdecydowałem się, aby zapoznać się z tym serialem. Choć nieraz mnie kusił. Wyglądało na to, że jest inny, bardziej oniryczny, „ciemny” i psychologiczny. Przeczytałem nawet opinie o jego pierwszym sezonie. A potem o drugim i wtedy mój zapał wyraźnie osłabł. Podobno to już nie ten sam True Detective. Skusiło mnie jednak coś innego, i to skutecznie.
Na stronie wydawnictwa Marginesy zobaczyłem zapowiedź książki, która nie mogła pozostawić mnie obojętnym. Utwór Nica Pizzolatto musiałem przeczytać. Ale zanim poprosiłem o możliwość lektury Galveston, zajrzałem na stronę autora i poszperałem w internecie. Dowiedziałem się, że, urodzony 1975 roku, Nicholas Austin Pizzolatto jest pisarzem, reżyserem i scenarzystą, który debiutował opowiadaniami z cyklu Between Here and the Yellow Sea. A w 2009 jego opowiadanie Wanted Man znalazło się w antologii Best American Mystery Stories 2009. Jednak nie to przechyliło szalę, tylko informacja, że Nic Pizzolatto napisał scenariusz do dwóch odcinków serialu The Killing (na podstawie tego serialu powstały książki, którym jestem zachwycony), a powieść Galveston jest jego kryminalnym debiutem literackim.

Utwór nie jest gruby – liczy zaledwie 288 stron – i otrzymałem go do recenzji w czerwcu zeszłego roku. I choć szybko go przeczytałem, długo musiał czekać na recenzję. Stało się tak nie tylko z powodu natłoku pracy, ale także faktu, że Galveston nie jest łatwy do recenzji. Przede wszystkim dlatego, iż jest to powieść zupełnie inna, niż większość tych, które do tej pory przeczytałem. I nie boję się porównać jej do twórczości Raymonda Thorntona Chandlera. Galveston jest jego godnym literackim potomkiem. To czarny, mroczny kryminał o człowieku, który w jednej chwili traci wiarę w ludzi, zostaje zdradzony i dowiaduje się o śmiertelnej chorobie. To historia mężczyzny „bez przeszłości, bez przyszłości...”, który nie ma „[...] nic do stracenia”. Nie ma też innego sensu życia, prócz jednego – zemsty. Nie jest ona, niestety, łatwa, gdy się nie wie, komu można zaufać i gdy wokół są sami dwulicowcy oraz pewna femme fatale.

Pizzolatto wykreował bardzo dużo ciekawych i skomplikowanych bohaterów, ale nie będę ich wymieniał. Najważniejsze, że wszyscy sprawiają wrażenie żywych. Są wielowymiarowi. Trudno ich też jednoznacznie ocenić, ponieważ pierwiastki dobra i zła są w każdym człowieku. Nie można ich rozdzielić. Bohaterowie ocierają się o granice życia, muszą bezustannie o nie walczyć. Mają własne rozterki i problemy. Próbują uciec przed przeznaczeniem, wiedząc, że to nic nie da. Przemierzają w tym celu Nowy Orlean, mroczne zaułki miasta, podejrzane i pełne zbirów speluny, w których planują działania i analizują dotychczasowe życia, często bardzo filozoficznie. Atmosferę dopełnia wszechobecne uczucie niepokoju i niepewności.
W pełni zgadzam się z oceną Dennisa Lehane'a zamieszczoną na skrzydełku książki, który napisał: „Od dekady nie czytałem lepszej powieści noir. Jest mroczna, brutalna, seksowna, smutna i napisana tak wspaniałym językiem, że podczas lektury czułem zwyczajną zazdrość.” Myślę, że te słowa znaczą o wiele więcej niż moje.

Choć książka jest wciągająca, to nierówna dynamicznie, co może z początku razić niektórych odbiorców. Bardzo szybko się ją czyta i część czytelników może się zatracić w ogólnej atmosferze utworu.
Po każdym przeczytanym zdaniu nie wiedziałem, czego się spodziewać. Tym bardziej, że zwroty akcji następowały w najmniej oczekiwanych chwilach. Wtedy, gdy utożsamiałem się z Cady'm, zaczynałem współodczuwać jego samotność i beznadzieję egzystencji, zostawałem nagle wyrwany z filozoficznych rozważań i przywrócony do brutalnej rzeczywistości.

Muszę przyznać, że nagły natłok zdarzeń i wyraźna odmienność Galveston od innych powieści sprawiła, że często do niej wracam i za każdym razem odkrywam inną głębię psychologii, inny kolor mroku i ludzkiej natury. To wyraźny plus omawianej książki. Tym bardziej, że o niektórych elementach fabuły zapomniałem. Za każdym razem jednak pozostaje bardzo pozytywne wrażenie po lekturze Galveston kusi nie mniej niż za pierwszym.

Omawiana książka ukazała się na polskim rynku dzięki Wydawnictwu Marginesy Sp. z o.o. Nie jest to moja pierwsza powieść, którą dzięki niemu recenzuję. Do tej pory ani razu się na nim nie zawiodłem. Cenię jego dobry wybór autorów i publikowanych utworów. Co ważne, Marginesy bardzo dbają o swoich czytelników i pilnują, aby książki miały wyraźne, czytelne czcionki i ładne okładki. Pilnują także redakcji oraz korekty. W wydaniach pojawiają się oczywiście czasami jakieś niedociągnięcia, ale są one standardowe (powtórzenia, literówki i tym podobne), mieszczą się w granicach błędu i jest ich mało.

Chuck Hogan napisał: „Galveston to świetny debiut pełen bolesnych prawd. Powieść, która popycha gatunek noir do przodu.” Debiutancką powieść Nizzolatto polecam wszystkim czytelnikom kryminałów, zarówno tych współczesnych, jak i klasycznych. W szczególności zaś mrocznych, nasiąkniętych niepokojem i zmuszających do refleksji. Oraz, oczywiście, fanom serialu True Detective

Konrad Staszewski

Autor: Nic Pizzolatto
Tytuł: Galveston
Tytuł oryginału: Galveston
Przekład: Marcin Wróbel
Projekt okładki, opracowanie graficzne i typograficzne: Anna Pol
Wydawnictwo: Wydawnictwo Marginesy Sp. z o.o.
Data wydania: 2014 r.
Miejsce wydania: Warszawa
Format i okładka: 135 x 210 mm, miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-64700-20-0
Liczba stron: 288

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.