Pozycja materiału w rankingach:
Jeszcze do niedawna alkoholizm w polskim światku gwiazd był tematem wstydliwym. A już zwierzenia o życiu po... przepiciu były nie do pomyślenia. I oto kolejne tabu zostało złamane.
Po chorobach i operacjach plastycznych, do których znani ludzie się przyznają, przyszedł czas na ich alkoholizm i walkę z nim. Pierwsi w tym odkrywaniu kart byli jak zwykle Amerykanie.
Hannibal też piłJednym z głośniejszych aktorów, którzy opowiedzieli szczerze aż do bólu o swojej zwycięskiej walce z alkoholem był filmowy Hannibal czyli Anthony Hopkins. Aktor przyznawał w wywiadach, że alkohol był jego największym demonem, z którym przyszło mu się zmagać. Zaczął pić w połowie lat sześćdziesiątych. Wtedy, kiedy pojawiły się pierwsze sukcesy. Jak przyznał Hopkins - nie udało mu się bezboleśnie dźwignąć tej nagłej, acz niespodziewanej sławy. Trzeba było jakoś się znieczulać. Łatwo było w to wejść, trudniej było z tego wyjść.
Hopkins pił niemal na okrągło. Również przed wyjazdem na plan. Trzeba go było doprowadzać do stanu używalności, żeby mógł się pojawić przed kamerą. I zazwyczaj się udawało. Bo kiedy stawał przed kamerą natychmiast trzeźwiał - opowiadał. Ale do czasu. Producenci postawili mu ultimatum: albo granie albo picie.
- Zdarzało mi się upijać do nieprzytomności. Nie żałuję tego, bo to wzbogaciło mnie wewnętrznie. Byłem na dnie, ale udało mi się odbić - wyznaje w jednym z wywiadów. I dodaje, że niechętnie wraca do tamtego czasu. - Nie tracę życia na rozpamiętywanie - tłumaczy.
Elizabeth Taylor była królową kolorowych gazet nie tylko z powodu swoich kolejnych ślubów i rozwodów, ale także dlatego, że równie często co się zakochiwała, trafiała do kliniki odwykowej. Od wielu lat już nie używa. Zmaga się jednak z różnymi chorobami.
Gerard Depardieu to aktor z Francji, który - jak się przyznaje w swojej biografii - za kołnierz nigdy nie wylewał. Tak w młodości, jak i w dojrzałym okresie życia. Ale ostatnio Depardieu stał się trzeźwy inaczej. Pije tylko wino. Albo mówi, że tylko wino. Bo jak ma mówić ktoś, kto jest właścicielem winnicy?
Pierwszą osobą, która przyznała się do zwycięstwa nad alkoholizmem była kobieta - . Głośno o tym mówiła. Nie uciekała. I nie wstydziła się.
- Piłam mocno. Ale przypomniałam sobie, że człowiek może wszystko. Pomogła mi też wiara w Boga. W jego opatrzność. Kiedy grałam w filmie „Faustyna”, kupiłam sobie obrazek Jezusa z napisem „Jezu ufam Tobie”. To była moja podpórka, od której zaczęłam odbijanie. Powrót do życia po piciu był trudny - przyznaje. Zamilkły telefony. Nie miałam żadnych propozycji. Nikt mi nie proponował, bo mi już nie ufano. Poza tym organizm miałam mocno wyniszczony. Ja nie tylko musiałam walczyć z alkoholem, ale też z papierosami. A ta druga walka była gorsza. Nie pamiętam dnia, od kiedy przestałam pić. Ale dokładnie pamiętam dzień, w którym rzuciłam palenie. Zenon Laskowik też mówił wprost, że przed laty uciekł ze sceny między innymi przed alkoholem. Przed wódką, która go goniła. I już powoli przewracała. Kiedy powiedział kolegom, że zamierza pić, zamiast wsparcia usłyszał: - No, co ty. Chory jesteś?
Teraz żyje w postanowieniu, że nie będzie siebie zabijać. Zatruwać. chociaż to nie jest takie proste - przyznaje.
Niedawno Daniel Olbrychski wyznał, że rzucił picie. Chociaż, jak przyznał, tej używce zawdzięczał w życiu dużo radości. Wypijał sporo w ciągu dnia. Jeszcze więcej wypalał. A że niczego nie potrafi robić na pół gwizdka, ograniczanie nie wystarczało. Trzeba było rzucić.
I rzucił nałóg. Jak przystało na filmowego Kmicica - w jeden dzień. Podczas uroczystości żałobnych z pogrzebu Jana Pawła II. Jeszcze w południe, jak nam opowiadał, dopił dżin z tonikiem, wymieszany pół na pół. I to była ostatnia szklaneczka mocniejszego napoju. Od tamtej pory, jak zapewnia, nie pije. I sprawia mu to ogromną radość.
Ryszarda WojciechowskaZobacz także:
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +366)