Pozycja materiału w rankingach:
Ciała dwudziestoparoletnich ludzi znaleziono w samochodzie stojącym w garażu. Było zimno, zatem zamknęli auto i włączyli ogrzewanie... silnikiem (oczywiście spalinowym). Umarli. Rodzice, którzy ich szukali, doznali szoku!
W Brodnicy dwoje młodych ludzi śmiertelnie zatruło się spalinami podczas randki -
informowały media 20 listopada.
Co pewien czas czytamy o takich wypadkach, a to w Polsce, a to poza naszym krajem. Podobne wypadki zdarzają się podczas dogrzewania na jachtach i w domach. W domach najczęściej zdarzają się wypadki z piecami węglowymi w pokojach oraz z piecykami gazowymi w łazienkach.
Pomijając samobójstwa, których zapobieganie to zupełnie inny temat, tego typu przypadki powinny być omawiane w szkołach. Może jeden z przedmiotów powinien nazywać się "szkoła (prze)życia", który to obejmowałby podstawowe sprawy bezpieczeństwa (windy, zatrucia, porażenie prądem), rekreacyjne (skoki do wody w niepewnym miejscu, sporty ekstremalne) oraz sprawy prokreacyjne (wielki rozdział do osobnej dyskusji). Także porady przy wypełnianiu formularzy, podań, rozumienie umów bankowych i gwarancyjnych.
Cóż z tego, że młodzież poznaje historię, geografię, biologię, jeśli po latach to tylko z reguły ciekawostki przydatne w towarzystwie, teleturniejach i krzyżówkach, zaś trudności w poruszaniu się w życiu zawodowym i osobistym stawiają pytanie zasadniczej natury - czy kosztem wielu niepotrzebnych wiadomości z rozmaitych przedmiotów nie można byłoby dowiedzieć się wielu praktycznych porad, które uratowałyby nam życie oraz ułatwiłyby poszukiwanie pracy, pertraktacje z pracodawcą, a także przestrzegałyby nas przed oszustami. Inaczej - czy Polacy zamieniając w szkołach kilkanaście godzin rocznie nauk "tradycyjnych" na nauki "praktyczne", żyliby dłużej i szczęśliwiej? Odpowiedź nasuwa się jednoznacznie. A jeśli tak, to dlaczego pomysłu nie wprowadzić w czyn? Taka szkoła życia i przeżycia poprawiłaby standard naszego istnienia!
No i jakiś konkretny pomysł (na dzisiaj) w aspekcie opisanej tragedii - każdy właściciel samochodu powinien otrzymać w urzędzie (najwygodniej podczas rejestracji wozu) emblemat (etykietę) samoprzylepną z tekstem "W garażu nie włączać ogrzewania silnikiem! Grozi śmiercią!", aby zawiesić ją nad wyjazdem z domowej zajezdni. Ktoś powie - przecież to każdy przeciętny człowiek wie. Niby wie, ale w pewnych sytuacjach może zapomina albo lekceważy zasłyszaną opinię. W końcu o zakazie przechodzenia przez tory kolejowe oraz o niestosowności włażenia na słupy energetyczne także niby wszyscy zapytani wiedzą, a rokrocznie kilkunastu Polaków ginie, bo przeoczyli zakaz albo go na ich ostatniej drodze zabrakło.
Po kilkudziesięciu latach prowadzenia proponowanego programu, w razie dramatu byłego ucznia, zapewne statystyki wykazałyby, że pechowiec albo wagarował, albo chorował podczas "życiowych" lekcji i już tylko to dowiodłoby słuszności niniejszego postulatu.
Zobacz także:
Artykuły
(82)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.49)
Wiek: 59 | Miejscowość: Gdynia Redłowo | Kraj: Polska
O mnie: konstruktor
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Przemysław Styrna 26.11.2006 09:46
Tu już bardziej sprecyzował Pan, co miał na myśli. Odnośnie tej wiedzy...jeszcze raz napiszę, że człowiek ambitny sam może ją zdobyć. Patrząc od strony nauczania w szkole to mimo wszystko historię powinniśmy znać. Nawet wyliczenie wszystkich władców...dziennikarze szczególnie powinni wiedzieć jak wyglądała historia. Są jednak tak jak Pan mówi wiadomości niepotrzebne...np. w biologii...po co mamy posiadać wiedzę nt. budowy muchy... Pozdrawiam
Mir Nalezińskí 25.11.2006 22:34
Ja chyba nie porównalem tragedii do nauczania. Ja widzę, że mlodzież kuje rożne definicje i teorie, które potme nijak im się nie przydają. Gdyby podczas jakichś zajęć uczono ją, że nie należy w garażu włączać silnika w celach grzewczych... Bywają także wypadki typu rzucanie haka wędką na ryby i zahaczenie linii energ. albo zahaczenie takiej linii przez przepływający jacht. Kiedy dowiaduję się, w jaki sposob młodzi ludzie giną... Ile brakowało, aby ich uratować krzewiąc właściwą wiedzę?
Historię powinniśmy znać, ale w jakim zakresie? Bitwa pod Grunwaldem, czy wyliczenie wszystkich władców P{olski wg albumu Matejki?
Przemysław Styrna 25.11.2006 17:43
Szkoła uczy także rzeczy praktycznych. Chyba dawno Pan nie był w szkole, albo przynajmniej w "dobrej" szkole. Chodzę do liceum i wiedzę praktyczną również mogę zdobyć. Porównywanie tej tragedii do nauczania w szkołach nie wydaje mi się trafne. Szkoła nie ma nic do nauczania prkatycznego...każdy ambitny człowiek sam zdobywa wiedzę praktyczną. Stwierdzenie "Cóż z tego, że młodzież poznaje historię, geografię, biologię, jeśli po latach to tylko z reguły ciekawostki przydatne w towarzystwie, teleturniejach i krzyżówkach" jest absurdalne. Po pierwsze historia to nauka wszystkich nauk i każdy inteligentny człowiek powinien ją znać. To samo dotyczy również geografii i biologii, ale nie ma sensu rozpisywać się na ten temat. Nie podoba mi się ten artykuł i jego przesłanie, ale nie stawiam minusa.
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +366)