Facebook Google+ Twitter

W szwajcarskiej kuli lazurowej - wspomnienie

Któż nie marzył, by „płynąć szwajcarskich jezior błękitami...”? Jak pisał Juliusz Słowacki, to podróż do romantycznej krainy, gdzie są „miejsca na smutek łaskawe”.

Na statku na Jeziorze Czterech Kantonów / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska Ekspedycje w nieznane, a zwłaszcza egzotyczne kraje kuszą najbardziej. Każdego podróżnika nachodzi wizja dzikich ostępów, przestrzeni nieskażonych cywilizacją, horyzontów nieograniczonych żadnym kresem. Potrzeba odczucia nieskończoności ma swoje źródło w głębi ludzkiej natury. Kiedy człowiek styka się z bezkresną tonią na widok rozkołysanego żywiołu morza, doznaje szczególnych wrażeń, które koją jego duszę.

Odczucie zagłębienia w tajemniczy widnokrąg otrzymuje on jednak także w przestrzeni zawładniętej przez cywilizację, choćby w Szwajcarii. W krajobrazie tego europejskiego kraju doświadcza się złudzenia, o jakim pisał poeta „pod stopami niebo i nad głową niebo / zamknięty jestem w kulę kryształową”. Owego wrażenia ułudy zatopienia w błękicie doświadcza się w kontakcie z obszarem jezior.

Jezioro Czterech Kantonów / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska Odczucie magiczności miejsca zależy od wielu czynników. Najwięcej ich zdaje się oferować lazur szwajcarskich jezior. Północne wody: szare, srebrne, czarne, nawet kiedy migoczą słonecznymi blaskami, nie dają obrazu, jaki wyłania się ze zwierciadła lazuru na południu. Połyskująca tafla jezior dolin alpejskich, w których przegląda się promiennie całe niebo w ciągu dnia, a w nocy księżyc i gwiazdy, zdaje się tworzyć tajemną czarodziejską kulę. Odnosi się wrażenie przeniesienia w krainę nie z tej ziemi.

Spokojna, sielska atmosfera wygładzonych powierzchni wód udziela się patrzącym. Nie grozi nuda czy znużenie, bo widoki nie są jednostajne. Majestatycznie, ledwie zarysowane szczyty, otoczone mglistymi obłokami czy zadrzewione wzgórza, przypominające o potędze natury, wywołują pewien niepokój. Kto wie, jakie niebezpieczeństwa czyhają w odległych, ośnieżonych górach? Rąbka tajemnicy można uszczknąć - wspiąć się na zbocze, by objąć wzrokiem dolinę. Roztacza się nawet wówczas zza gałęzi zielonych widok na leżące w dole szafirowe lub turkusowe połacie jezior z nieodmiennie daleką ścianą gór. Siadasz na szczycie wzgórza i możesz godzinami wpatrywać się błękitne przestrzenie.

Upaja sam widok lazurowej tafli jeziora, zmieniający się wraz z aurą i rytmem czasu. Wschody słońca nadają Widok z Seelisbergu na Jezioro czterech Kantonów / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska otoczeniu liliowych, różowych, złotych odcieni, natomiast zachody wprowadzają w otchłań ognistej czerwieni. Wystarczy patrzeć i trwać, a obcowanie z „wodą wielką i czystą” wyzwala rozkosz płynącą z samego faktu istnienia. Nierad jest człowiek ocknąć się z kontemplacji, oczarowania i nieziemskiego zachwytu.

Widok ze szczytu Rigi Kulm / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska
Które z jezior szwajcarskich najwięcej zyskuje w oczach turysty? Wydaje się, że największe cieszą się największą uzasadnioną popularnością. Urzeka Jezioro Czterech Kantonów, na którego rozległość wtopioną w majestat dolin i wzgórz spojrzeć można ze szczytu Rigi Kulm, popularnego już w I połowie XIX wieku punktu widokowego. Spojrzenie na cztery świata strony wyłania obraz okolicznych szczytów. Pobyt na szerokiej porośniętej trawą płaszczyźnie umilają dźwięki dzwoneczków pasących się krów, a także zainteresowanie ze strony trzymanych tu ku uciesze ludzi osiołków. Za to Jezioro Leman umożliwia obcowanie z widokiem niebotycznego, dotykającego nieba szczytu Mont Blanc.

Jest jeszcze na półwyspie oblanym wodami jeziora Leman atrakcja historyczna. Urozmaica krajobraz Zamek Chillon nad jeziorem Leman / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska szesnastowieczne zamczysko Chillon, w którego lochach pokutował za niekonformistyczne poglądy przeor Franciszek Bonivard – bohater poematu Byrona Więzień Chillonu. Romantyczna historia tego miejsca zdaje się wyróżniać je spośród innych lazurowych rozlewisk. Zwiedzanie wnętrz ascetycznego zamku budzi grozę i przerażenie, mimo pięknych widoków za wąskimi okienkami. Pobyt w pustelni zamkowej pozwala dotrzeć do drewnianych balkoników, by zaryzykować zawiśnięcie nad taflą jeziora.

W Szwajcarii czaruje wspaniała przyroda z niezwykłym ukształtowaniem terenu, ale niemniej także budzi uznanie zamiłowanie do ładu i porządku mieszkańców tej ziemi. Zdumiewa czystość i niemal geometryczny układ wszelkich przez ludzi zawłaszczonych terenów.

Widok z Caux na Jezioro Leman / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska Każda podróż może okazać się satysfakcjonująca i atrakcyjna, jeśli spełni oczekiwania w niej pokładane. Nie brakuje pięknych zakątków na świecie, do których gnają ludzi różne potrzeby. W razie ich niespełnienia traci urok podróż. Pasja poznawcza wystarczająco motywuje każdego, niemniej niektórzy mogą pożądać szalonych wypraw w Jezioro Czterech Kantonów / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska poszukiwaniu przygód. Z pewnością i takim wędrowcom szwajcarska kraina będzie mogła sprostać. Być może jednak najlepiej służy subtelnym refleksjom, jakie w niej się zrodziły, przybierając formy nieśmiertelnych fraz poetyckich. Nad jezior błękitami zupełnie inaczej niż gdzie indziej brzmi poemat Słowackiego W Szwajcarii. Poezja romantyków i ich spadkobierców wyróżniła jeziora szwajcarskie spośród innych zakątków na ziemi.


O wielu miejscach pamiętamy dzięki literaturze, ona zabarwia pejzaże dodatkowym woalem piękna. Jeśli spojrzeć przez jej pryzmat, zyskamy zaczarowane okulary, mające moc uniezwyklania rzeczywistości. Każde przecież czytelnicze doświadczenie ma w sobie urok podróży. Kiedy łączy się z realnym wędrowaniem, powstaje sensacyjne, zwielokrotnione napięcie. Rolę przygód grają stany ducha.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

To prawda! Ścieżki rowerowe w Szwajcarii są nadzwyczajne. Zresztą rowery są tak powszechnym zjawiskiem, że przykro się robi, kiedy własnego brakuje. Szlaki wszelkie - wokół jezior, wzdłuż rzek - to ogromny atut. Zdarza się na szlaku jakaś prywatna plaża, odgrodzona od dróżki, ale ta wije się dookoła i wraca nad brzeg. Wędrować można nieprzerwanie.
Cenne są przystanie rowerowe - na dworcach, przed obiektami, przed domami - zadaszone. Często stoją w nich rowery bez zabezpieczenia przed złodziejami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szwajcarzy ogromnie sobie cenią każdy skrawek dzikiej natury, gdyż u podnóża Alp niewiele miejsca im zostało na luksus niezagospodarowania.
Aby takie miejsca znaleźć, trzeba przesiąść się na rower. Teren nie jest łatwy, jak to w górach, lecz ścieżek rowerowych jest mnóstwo i prowadzą nieomal wszędzie.

Nad jeziorem Bodeńskim jest sporo urokliwych zakamarków jakby wprost z Mazur, w których można obserwować ptactwo wodne i nawet popływać w towarzystwie łabędzi (byle nie były z młodymi). W samym St. Gallen urządzono naturalny zbiornik wodny samoczyszczący się, a zatem pełny dzikich roślin i zwierząt wodnych, i jak zdążyłam zauważyć, miejsce to jest bardzo chętnie odwiedzane przez mieszkańców miasta, choć St. Gallen posiada rozległe, wielohektarowe centrum rekreacyjne z mnóstwem ścieżek sportowych i rewelacyjnych basenów kąpielowych.
- Ale co Natura, to Natura! - twierdzą santgalleńczycy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z pewnością wszystkie bez wyjątku jeziora zachwycają urodą, przyciągają ludzi. Każdy marzy, aby pomieszkać czy posiedzieć nad jeziorem. Zadziwiające jest to, jak jeziora szwajcarskie są wokół zagospodarowane niemal w całości domostwami. Tracą z tego powodu romantyczny charakter dla turystów, bo trudno znaleźć dziki, naturalny brzeg jeziora. Pozostaje z daleka podziwiać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Typowy unik. Nie zdarzyło się jeszcze, by pana komentarze trzymały się tematu. Mogą być bzdurne, byle powodowały zwiększenie odsłon. Tylko nie rozumie pan, że ja nie mam tej dziecinnej potrzeby, by o to zabiegać. To pana potrzeba. Jad jest pana specjalnością, bo się go pan zawsze doszukuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Celowy zabieg aby wywołać wyciek jadu w środku nocy. Nie wpływa to jak sadzę na odslony i zdolność autorów do dysputy nad znakomitymi artykulami takimi jak powyższy. To znaczy mam jednak znajomych którzy po tych atakach nie odzywają się już w dyskusji.
Zastanawiam się nad tym jak kiedys Polacy na emigracji tęsknili do Ojczyzny do której nie mogli powócić jak przelewali emocje na papier nutowy i z wierszami. Anglicy nie mieli tego problemu. Dzisiaj i my i Anglicy podobnie reagujemy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Adamik! Czy znów nie o tym miał pan napisać?
Pomieszało się czy nawet jeziora szwajcarskie kojarzą się panu ze ''Wspaniałym stuleciem'' - czyli pana ulubionym haremem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

mam nadzieję że zrobiłem wszystko aby do jak najwiekszej liczby osób dotrzeć z wiadomoscią oto dzieło naprawdę warte waszej uwagi zresztą zobaczcie jak gra Mereym Uzerli postać Hurem https://www.youtube.com/watch?t=246&v=IdgsSd8jOdA za co dostała 14 nagród aktorskich na całym swiecie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze jedna refleksja bo przecież wielkie jeziora szwajcarskie ma dwa bzegi jeden szwajcarski drugi niemiecki. Podobno w Konstanz jest ciepła woda w jeziorze jeszcze pod koniec wrzesnia i można sie opalać na molo... Niemieccy poeci opisali jakies wspólne wody ze Szwajcarią?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na pewno wrócę do komentowania tego artylułu jest wiele literackich odniesien do jego tematu. Czy z Mount Blanc widąć jezioro? Słowacki wysłał na agórę bohatera swojego dramatu to i pewnie sam ten szczyt zdobył? Metaforycznie na wyzyny poezji wspiął sie na pewno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ech, panie Adamik, nie o tym chciałem pisać, nie o tym chciałem pisać. To o czym chciałem nie wiadomo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.