Facebook Google+ Twitter

W tajnej służbie - recenzja książki Rygora Słowikowskiego

Nie jest to opowieść o polskim Jamesie Bondzie z II wojny światowej. Zero romansów, wybuchowych akcji czy frapujących tajemnic. W zamian dostajemy świetny materiał historyczny. Wspomnienia bez przechwałek i kłamstw. Wciągająca lektura.

Postać autora „W tajnej służbie” znana jest znawcom historii polskiego wywiadu. W materiałachźródłowychprzeczytamy, że okładka książki / Fot. mat. ze strony wydawnictwa„Mieczysław Zygfryd Słowikowski (wł. Słowik, ps. Rygor, ur. 25 lutego 1896 Jazgarzew k. Piaseczna, zm. 29 lipca 1989 w Londynie) był generałem brygady Wojska Polskiego. Studiował handel w Warszawie.

Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1937 roku rozpoczął pracę dla Oddziału II Sztabu Generalnego, zajmującego się wywiadem zagranicznym i jako dyplomata został wysłany na placówkę do Kijowa, gdzie zastał go wybuch II wojny światowej. Będąc w Paryżu, zajmował się przerzutem polskich żołnierzy do Wielkiej Brytanii przez Hiszpanię.”


Ale to dopiero początek. Kluczowym wydarzeniem okazuje się być sukces Afrika Korps w Libii i Egipcie. Wtedy to Słowikowski dostaje rozkaz zorganizowania siatki wywiadowczej na terenie Algierii, ówczesnej kolonii francuskiej. Świetnie przeprowadzona akcja lądowania aliantów w północno-zachodniej Afryce, a przez to doskonałe pozycje do ataku na Afrika Korps w Libii, były zasługą właśnie naszego wywiadowcy. A to właśnie z Afryki alianci przeprowadzą w niedługim czasie inwazję na Sycylię i dalej na Półwysep Apeniński.

Pozycja ta nie jest typem powieści szpiegowskich wprost spod pióra Iana Fleminga. Jak sam autor na wstępie informuje, jego wspomnienia "nie są powieścią szpiegowską. Nie ma w nich opisów fantastycznych przygód ani fascynujących miłostek". Jest jednak możliwość przyjrzenia się z bliska pracy dobrej komórki wywiadowczej, gdzie nie wielkość posiadanego arsenału czy uroda agentek mają wpływ na tworzenie historii. W książce jest też kilka "perełek". Rozbawiła mnie np. informacja, że założona przez Słowikowskiego jako „przykrywka” fabryka produkująca płatki owsiane, okazała się tak znacznym sukcesem komercyjnym, że samodzielnie finansowała działalność wywiadowczą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.