Facebook Google+ Twitter

W te wakacje zginie około tysiąca osób

Wypadki - największy dramat wakacji. W tym roku z wypoczynku nie wróci tyle osób, ile uczy się w dużej szkole. Każdego dnia zginie przeciętnej wielkości klasa. I tak co roku?

Dla wielu Polskich rodzin beztroski czas wakacji zamieni się w koszmar. Zresztą jak co roku, bo liczba śmiertelnych wypadków od wielu lat jest stała - każdego roku, na drogach zginie tyle osób, ile dzieci uczy się w dużej szkoła, czyli około tysiąca - mówi Paweł Biedziak z Komendy Głównej Policji w Warszawie. Drogowe statystyki są przerażajace, a liczba wypadków, pomimo wysiłków policji nie maleje.

Zdaniem Pawła Beidziaka z Komendy Głównej Policji ilość "szczęśliwych powrotów" poprawiłaby się, gdyby było więcej autostrad i dróg jednokierunkowych. Rozwiązania te już dawno wprowadzono na zachodzie. Efekt? - Na 100 wypadków 2 są śmiertelne, w Polsce liczba ta jest pięć razy większana - mówi Biedziak i dodaje - Główną przyczyną wypadków w Polsce są najbardziej niebezpieczne zderzenia, czyli czołowe i boczne. Na zachodzie przeważają najechania na tył samochodu.

W różnicach ilości stłuczek nie ma nic dziwnego, bo autostrady w Polsce częściej się planuje niż buduje. Ale premier Kazimierz Marcinkiewicz taką praktykę postanowił ukrócić.
- Budowa dróg i autostrad w Polsce przestanie być jedynie planowana, a zacznie być realizowana - powiedział na początku tego roku w Strykowie.
Realną szansą na na zwiększenie bezpieczeństwa na drogach jest dodatkowe 10 mld euro, które Unia Europejska przeznaczyła na budowę dróg w Polsce.


Sprawcami wypadków drogowych są też często pijani kierowcy. Hasło "piłeś? nie jedź" rozumiane jest zbyt dosłownie. Kierowcy, owszem, nie siadają za kółkiem zaraz po "jednym piwku", ale zapominają, że alkohol zwykle wydalany jest z organizmu po 14-16 godzinach. - Kierowcy, którzy byli sprawcami wypadków, wielokrotnie tłumaczyli się, że alkohol pili wieczorem, a rano zjedli jajecznicę, niezdając sobie sprawy, że dopiero po kilkunastu godzinach, powraca normalna reakcja - wyjaśnia Biedziak i dodaje.

Większa świadomość kierowców zwiększa bezpieczeństwo na drogach. A co z miłosnikami szybkiej jazdy? - Bez wideoradarów to walka z wiatrakami, w tych krajach, gdzie zastosowano takiego rodzaju rozwiązanie przekraczanie prędkości nie stanowi problemu - wyjaśnia Biedziak.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.