Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4654 miejsce

W trybach „Ziemi obiecanej” w Teatrze Słowackiego w Krakowie

Wyreżyserowana przez Wojciecha Kościelniaka "Ziemia obiecana" Władysława Stanisława Reymonta mistrzowsko obnaża w odpowiedniej artystycznej estetyce bezlitosny obraz drapieżnego kapitalizmu zawarty w literackim pierwowzorze.

Ziemia obiecana, reż. Wojciech Kościelniak / Fot. materiały prasowe Publiczność opuszczająca Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie po zakończeniu spektaklu muzycznego „Ziemia obiecana” w reżyserii Wojciecha Kościelniaka z uznaniem i podziwem ocenia inscenizację powieści Władysława Reymonta. Krakowscy widzowie, którzy nie mieli dotąd sposobności obejrzeć innych projektów reżysera – w tym gdyńskich majstersztyków: „Lalki” i „Chłopów” – są zdumieni, czemu dają wyraz po wielekroć, tym bardziej, że – jak przyznają – spektakl przeszedł ich oczekiwania. Uzasadniając swoje pozytywne wrażenia, utrzymują, że musical Kościelniaka diametralnie wyróżnia się na tle teatralnej oferty adaptacji krakowskich, szczególnie w zestawieniu z rewolucyjnymi deformacjami w Narodowym Starym Teatrze. Ze zrozumieniem zatem przyjmują wyznanie, iż można zawędrować z północy właśnie do Teatru Słowackiego specjalnie po to, by poznać kolejny artystyczny projekt Wojciecha Kościelniaka, w którym w występuje znaczna część zespołu aktorskiego tej sceny krakowskiej, a także studenci PWST.

Trudno nie podzielać owego uznania, które rodzi się już od pierwszych scen, a pogłębia w kolejnych, by utrwalić się pod Ziemia obiecana, reż. Wojciech Kościelniak / Fot. plakat wpływem brawurowego finału zarysu fabuły zawartej w „Ziemi obiecanej”, w jakiej przy akompaniamencie dziesięcioosobowej orkiestry doskonale dobrani aktorzy kreują swoje role w piosenkach napisanych przez Piotra Dziubka do tekstów Rafała Dziwisza. Adaptacja powieści Reymonta w musicalowej formie przekonuje, że droga artystyczna, jaką podąża ze swymi współpracownikami Wojciech Kościelniak, jest nie tylko godna uwagi widzów ze względu na nowe artystyczne ożywienie obrazów znanych z literackiego dzieła, czy też jego wybitnej ekranizacji w reżyserii Andrzeja Wajdy, ale nade wszystko z uwagi na wyrażane poprzez ich przywołanie sensy. Satysfakcja widzów płynie stąd, że twórcy znaleźli sposób zachowania wierności wobec idei dzieła, a zarazem w teatralnym ekwiwalencie środków wyrazu oddali współczesny wydźwięk jego historii.

Ziemia obiecana, reż. Wojciech Kościelniak / Fot. materiały prasowe W artystycznej formie musicali Wojciecha Kościelniaka znać, że motywem ich powstania jest aktualna wymowa klasyki polskiej literatury. Jest to niewątpliwie zasadnicza przyczyna, dla której dokonuje on przetworzeń teatralno-muzycznych arcydzieł literatury, które ze swej natury dysponują potencjałem ponadczasowych znaczeń. Znalazłszy wewnętrzny filtr, który pozwala mu dokonać wyboru scen, doboru aktorów, stworzyć właściwą atmosferę, skonkretyzować styl za sprawą scenografii, kostiumów, efektów multimedialno-technicznych oraz muzyki, wydobywa z fabularnej osnowy źródła najgłębsze wartości. W przypadku wersji musicalowej „Ziemi obiecanej” ta właśnie perspektywa wyraźnie dominuje w odbiorze spektaklu, co zdaje się potwierdzać intencje twórcy. Mistrz muzycznych adaptacji klasyki polskiej w jednym z wywiadów tak określił swoje spojrzenie na Reymontowskie dzieło:

Ziemia obiecana, reż. Wojciech Kościelniak / Fot. materiały promocyjne „Dziś rządzą nami bardzo podobne mechanizmy co w czasach Reymonta. W goniącej do przodu rzeczywistości, krwawej, brutalnej, gdzie trzeba biec, by zdążyć, właściwie żaden światopogląd, żaden sposób myślenia nie chroni do końca. W „Ziemi obiecanej" bardzo nieliczne osoby są szczęśliwe, większość przegrywa, bo zgodzili się funkcjonować w Łodzi. Mam wrażenie, że ta Reymontowska Łódź jest synonimem współczesnego świata. Okropnego świata, w którym nie chcemy żyć. Ale pokazanie mechanizmów jego działania i pułapek, które na nas zastawia, godne jest zainteresowania. Łódź była czasem Maksów, Borowieckich i Moryców, którzy też są wśród nas. O takim fragmencie naszej rzeczywistości opowiada ten spektakl. O tym, jak wielką pułapką jest współczesny wyścig szczurów, w który wpadamy i jaką cenę za to płacimy”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dziękuję, Krzysztofie! Myślę, że nadarzy się sposobność wizyty w Krakowie, który ze względu na ofertę Teatru Słowackiego, czy Teatru STU - pozostaje swoistą mekką teatralną. A może i Ziemia obiecana zostanie zarejstrowana przez telewizję!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aż miło przeczytać taką wnikliwą, profesjonalną recenzję. Jeszcze milej byłoby obejrzeć to przedstawienie. Może kiedyś...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.