Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24396 miejsce

W wakacje kochamy koty. A później? Co się dzieje z nimi zimą?

Latem koty mają się dobrze, żyjąc na ogródkach działkowych i czerpiąc korzyści z częstych odwiedzin ludzi. Jest to czas ich szybkiego wzrostu i młode kotki szybko robią się duże. Co się jednak z nimi stanie jesienią i zimą?

1 z 10 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Latem koty mają się całkiem dobrze. Korzystają z częstych wizyt ludzkich, dostają mięso i mleko. Młode koty w ten sposób uczą się zdobywać pożywienie. Fot. Marek Wiśniewski
Latem koty mają się całkiem dobrze. Korzystają z częstych wizyt ludzkich, dostają mięso i mleko. Młode koty w ten sposób uczą się zdobywać pożywienie. Fot. Marek Wiśniewski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Bardzo mi się spodobało sformułowanie Pani Basi z wczoraj, cytuję:"Ale koty na działkach to w sumie duży problem. Ich odchody to częste zjawisko, znane są również z innych chorób".

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Basia, innych chorób? Jakich? Zaraziła się kiedyś Pani od kota? Prawda jest, niestety taka, że to prędzej kot może się zarazić od człowieka. A co do innych spraw sanitarnych - działkowcy, niestety, też załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne na działkach, ponieważ na ogół brak tam jest WC-tów. I to Pani nie przeszkadza? Na Pani pytanie - kto koty podrzuca na działki - odpowiedział już pośrednio john, cyt. "Większość ludzi dziś to odmużdżone automaty".

Komentarz został ukrytyrozwiń
Basia
  • Basia
  • 07.08.2012 19:40

Ale koty na działkach to w sumie duży problem. Ich odchody to częste zjawisko, znane są również z innych chorób. Nikt chyba nie chce jeść marchewki lub pietruszki na której załatwiały się koty? Ciekawe kto je ciągle na działki podrzuca?

Komentarz został ukrytyrozwiń
john
  • john
  • 06.08.2012 20:11

Większość ludzi dziś to odmużdżone automaty, jednak zdarzają się i tacy, którzy często wbrew własnej ciężkiej sytuacji starają się pomagać zwierzętom i to niesamowicie podnosi na duchu- więcej takich informacji / artykułów, może do niejednego dotrze, że zwierze nie jest zabawką... dodam jedynie, że jeśli dokarmiać to należy omijać markety, oraz karmy z konserwantami - wyjątkowo szkodzą, a zawierają głównie śmieci i odpady: zamiast reklamowanych i powszechnie leżących na półkach sklepów zoologicznych można wybrać niejednokrotnie tańsze i bez porównania lepsze!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Longinus, nie pretenduję do miana alfy i omegi w sprawach odnoszących się do bezdomnych kotów, proponuje jednak przewertować moje teksty. Z pewnością znajdzie się tam sporo informacji - jak można pomagać bezdomniakom. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zostałam niejako wywołana do tablicy przez Panią Danutę, jako że kotami bezdomnymi się opiekuję, a poza tym sporo na ten temat piszę. Otóż uważam, że tylko nieliczni działkowcy odnoszą się do kotów przyjaźnie i wspierają je zimą by futrzaki przetrwały ten trudny czas. Znam taki przypadek, że grupa działkowców zażądała od zarządu RODz zlikwidowania wszystkich kotów, bytujących na działkach, bo... s...ją.Bywa też i tak, że koty są trute i likwidowane na inne sposoby. Co się tyczy konieczności sterylizowania kotów wolno bytujących - pełna zgoda. Tylko jest jeden problem. Złapanie kota na wpół dzikiego nie jest rzeczą łatwą, a zawiezienie do weterynarza to dopiero jest problem. Poza tym zabieg sterylizacji kosztuje (kotki ca 150 - 180 zł, kota 50 - 80 zł.), a nie we wszystkich miastach funkcjonuje program sterylizacji kotów na koszt samorządów. Fundacje prozwierzce, owszem, pomagają czasami w akcjach łapania kotów do sterylki (potrzebny jest do tego odpowiedni sprzęt), ale "wykukanie" takiej pomocy to temat rzeka.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Longinus
  • Longinus
  • 05.08.2012 22:27

Artykul jest bardzo interesujacy i pokazuje problemy zwierzat zyjacych dziko obok nas. Na dobra sprawe nie ma kto, lub bardziej poprawnie, nie ma chetnego aby na powaznie zajac sie takim problemem. Dzialkowicze dokarmiaja latem, ale nie zawsze ich stac na zabieg sterylizacyjny, a nawet wizyte u weterynarza. Jak zwykle slabi dokarmiaja slabszych, nie ma tutaj sladu pomocy ze strony mocniejszych i mocnych, chocby instytucji powolanych do rozwiazywania tego typu spraw. Kto ma dobre pomysly moze zechcialby sie nimi podzielic>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za wskazówki, kilka razy na działkach przeprowadzaliśmy tego typu akcje, były one jednak zawsze dość skomplikowane, kosztowne i niestety przykre z powodu rozstania. Znam też wiele osób, które każdego dnia idą dać im jedzenie, nie patrząc na deszcz i mróz. Są też jednak osoby, które wyrzucają koty na działkach i porzucają je. Ostatnio zaobserwowałem takie zjawisko w wielu miejscowościach w Polsce, dlatego też zdecydowałem się już latem zainteresować ich losem...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Danuta
  • Danuta
  • 05.08.2012 21:23

ps. Małe kotki otwierają oczy po ok. 10 dniach od urodzenia i wcale nie są jeszcze zdolne do samodzielnej egzystencji. Od mamy można je odstawić po upływie 6 - 8 tygodni. Dopiero wtedy umieją same jeść.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Danuta
  • Danuta
  • 05.08.2012 21:20

Koty na zdjęciach są prześliczne. Widać, że leży Panu na sercu los, jaki czeka je jesienią i zimą. Jako rozwiązanie widzę: małe wyłapać i oddać w dobre ręce, dorosłe kotki wysterylizować no i też znaleźć dla nich dom. Można także poświęcić się i jesienią i zimą wędrować na działki i nosić im karmę, udostępniając jednocześnie jakieś pomieszczenie ogrodowe (altanka lub ganek) zabezpieczone przed chłodem. Więcej o rozwiązywaniu kocich problemów można dowiedzieć się od jednej z autorek tut. serwisu. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.