Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3598 miejsce

W Warszawie stanie pomnik pułkownika Witolda Pileckiego

Radni Warszawy podjęli decyzję o wystawieniu w stolicy pomnika pułkownika Witolda Pileckiego. Nie została jeszcze określona lokalizacja przyszłego monumentu, ale pojawiła się propozycja, by zastąpił on Pomnik Braterstwa Broni z 1945 r.

Proces Witolda Pileckiego / Fot. Wikipedia Commons Podczas sesji w dniu 12 września br. Rada miasta stołecznego Warszawy zdecydowała, że będzie inwestorem pomnika pułkownika Witolda Pileckiego. Inicjatywę poparła prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz kluby PO i PiS. Pomniki Pileckiego stoją już w Krakowie, Wrocławiu i w Katowicach. W 2009 r. radni Warszawy nadali Pileckiemu pośmiertny tytuł Honorowego Obywatela Warszawy, teraz zaakceptowali ideę budowy pomnika w tym mieście.

Pomnik Pileckiego powstanie w porozumieniu z Radą Pamięci Walk i Męczeństwa. Wtedy, gdy będzie gotowe stanowisko RPWiM, władze stolicy przedstawią radzie miasta projekt uchwały w sprawie pomnika. Jeśli zostanie przyjęty, ratusz ogłosi konkurs architektoniczny. Projekt ma trafić do dalszych konsultacji.

W tej chwili władze miasta nie określają, gdzie stanie nowy pomnik. Radni PiS proponują pl. Wileński na Pradze-Północ, tam gdzie zawsze stał pomnik "Czterech Śpiących". Zdemontowano go trzy lata temu w związku z budową Pomnik Braterstwa Broni w Warszawie / Fot. Wikipedia Commons drugiej linii metra.

Przewodniczący Klubu Radnych PiS Maciej Wąsik powiedział: "Chcemy, by pomnik Pileckiego stanął na placu Wileńskim w Warszawie, dokładnie tam, gdzie przygotowany jest cokół dla tzw. pomnika Braterstwa Broni. Uważamy, że jest to miejsce idealne, pomnik rotmistrza byłby symbolem zwycięstwa państwa podziemnego, żołnierzy wyklętych, polskich patriotów nad sowiecką zarazą i bolszewizmem".

Rada Warszawy wniosek PiS-u jednak odrzuciła. O tę lokalizację walczy mocno również Stowarzyszenie "Młodzi dla Polski", założone w 2012 r. na Uniwersytecie Warszawskim, które jest autorem inicjatywy. Zdaniem Sebastiana Kalety, prezesa tego stowarzyszenia czwartkowa decyzja radnych to dopiero początek długiej drogi do powstania pomnika.

Czytaj także: Spór o lokalizację pomnika pułkownika Witolda Pileckiego w Warszawie

Niedawno minister obrony Tomasz Siemoniak pośmiertnie awansował Witolda Pileckiego na stopień pułkownika.

Czytaj także: Witold Pilecki pułkownikiem. Pośmiertny awans rotmistrza

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

To co wypisuję p.A. Chorążewicz wpisuję się doskonale w propagandę komunistyczną lat 44-89 i doskonale pokazuje że ''Lenin wiecznie żywy'' dla niektórych./ miałem tego Pana nie komentować ale to wyższa konieczność/. Mam prośbę jako miłośnik Historii aby p. Staszewski ujawnił tych tajemniczych '' wielu bohaterów'' podobnych do rotmistrza Pileckiego/ dziś w końcu pułkownika/. Proszę wskazać jednego z AL czy GL lub jak Pan woli z PPR skoro dla Pana władza PZPR była taka dobrotliwa. Pan Jarosz ma rację pisząc że za komuny jak by go wywalili ze studiów to kopalnia lub drugi wybór wojsko. Tego zaś nie życzyłbym nikomu. Postać płk. Pileckiego jest nomem omen pomnikowa, dla każdego porządnego człowieka niezależnie od poglądów politycznych poza dyskusją. Pozdrawiam serdecznie autora i wspierającego go bratnie dusze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uhonorowanie Witolda Pileckiego ma bez wątpienia znaczenie ze względów społecznych. Trzeba wskazać jego postać ogółowi, kręgom, które jeszcze go nie poznały lub mają o nim błędne wyobrażenie lub mniemanie. Często ludzie posługują się stereotypami w ocenie i postrzeganiu innych. Dotyczy to zwłaszcza osób nieznanych. Awans i pomnik - to zdarzenia, które mogą być bodźcem do poznania Witolda Pileckiego - jego bezprecedensowych zasług, postaci, o której mamy możliwość przeczytać na W24 cykl artykułów Barbary Figurniak i Mateusza Jarosza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Mateusz Jarosz
Mam cichą nadzieję, że tezy niewolnicze to twoje nieprzyjemne doświadczenia, mocno odosobnione.
Oznaką największej głupoty jest stawianie tezy, że gdyby nie komunizm, to ludzie myśleliby samodzielnie.
Typowy przykład to oczywiście USA, gdzie jednostka ma rzekomo tyle do powiedzenia, a tak naprawdę manipuluje się społeczeństwem pod dyktat korporacji.

Piszesz '' ...Studiowałem za komuny i doskonale wiem, że gdybym nie zdał jednego egzaminu na pierwszym roku, mógłbym spokojnie pakować manatki i jechać fedrować do kopalni.'' Przewrotnie zapytam, skąd wiesz, skoro nie fedrowałeś? ( pytanie podobne do tez o niewolnictwie).
Teraz natomiast jest cudownie, można studiować dziesięcioleciami. Wszystko jest ok, byle za swoje, nie państwowe pieniądze.
Jak rozumiem Polska Ludowa tobie nic nie dała, więc jesteś niewykształconym ignorantem, bez godności podpartej tożsamością narodową, boś wychowany i kształcony w niewolniczym układzie? Teraz ściągnięto ci bielmo z oczu i w cudowny sposób przywrócono godne wykształcenie. CUD tworzenia.
Co do Pileckiego, do bez wątpienia bohater, jakich wielu.
Oczywiście w jego przypadku odmowa wykonania rozkazu Andersa o ewakuacji to objaw świadomości patriotycznej, nie braku wojskowego drylu.
Oczywiście to sto razy lepszy żołnierz niż Jaruzelski, który z okupantem wyzwolił Polskę i narażał życie nie dla swojego narodu. Przy okazji jak inni wcielający się do armii w ZSRR liczący już wtedy na tantiemy z walki i życia w nowej ojczyźnie.
Pisze o tym, bo nie mogę pojąć dlaczego pomnik Pileckiego ( jednego) ma zastąpić pomnik Braterstwa Broni z 1945 r. Zawsze uważałem, że ten pomnik postawiono szeregowym żołnierzom, walczącym ramie w ramię, a okazuje się że komunistycznej władzy, to bzdury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku, to że ktoś nie żył w czasach komuny, też ma swoją wagę. Można np. oceniać wszystko zupełnie obiektywnie, z historycznego punktu widzenia. Tak jak chociażby dwudziestolecie międzywojenne, bo ludzi którzy żyli w tamtych czasach, niedługo całkiem zabraknie. I czy to ma znaczyć, że mamy nie wracać do tamtych czasów? Nie oceniać ich? Nic bardziej mylnego.

Nikt nie chce wymazywać żadnych istnień. I to co napisał Ci Pan Mateusz - pomyliłeś chyba pojęcia. Komunistyczne, zbrodnicze i uległe wobec Stalina i jego następców władze, to całkiem co innego niż żyjący w tamtym okresie ludzie.

Co do wykształcenia i innych. A wyobrażasz sobie, żeby jakikolwiek kraj, nawet z silnym autorytaryzmem, nie prowadził edukacji wyższej? To i na Białorusi i na Kubie taka jest prowadzona. I co do ma do rzeczy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Tomasz Staszewski : Panie Tomaszu, myli Pan pojęcia.
Gierek też mówił o wdzięczności dla mas ludowych za odbudowę "socjalistycznej ojczyzny".
Tu jest mowa o oprawcach, kolaborantach i sługusach NKWD, a nie o biednych ludziach, którzy nosili cegły, żeby odbudować ruiny Polski. Pojęcie, że "Polska Ludowa" coś Panu dała, to najczystszy wyraz wdzięczności niewolnika do pana.
A co Pan dał z siebie ?
Nic ?
Jest Pan pyłkiem na wietrze, zawdzięczającym swoje istnienie i byt, innym, ważniejszym mechanizmom?
Panie Tomaszu...Studiowałem za komuny i doskonale wiem, że gdybym nie zdał jednego egzaminu na pierwszym roku, mógłbym spokojnie pakować manatki i jechać fedrować do kopalni.
Mentalność bolszewicka, "homo sowieticus" to tryumf niewolnictwa nad dążeniem do wyzwolenia się ze schematów uczonych w szkole i mediach typu "Trybuna Ludu" za czasów komuny.
Jeżeli nie zaczniemy patrzeć z dystansu na to co było, i na to co mogło być, gdyby nie bolszewickie zasady ustrojowe, nigdy nie wyzwolimy się ze schematu : "pan-niewolnik".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak niektórych czytam, to odnoszę wrażenie, że należy im współczuć. Wychowała, wykształciła za darmo, dała mieszkanie, lub pozwoliła kupić, podła okupacyjna władza.
Ludzie , którzy odbudowywali ojczyznę to marionetki bezmózgie, albo zmuszone do katorżniczej pracy przez nowego cara zbuntowane jednostki.
Całkowite dezawuowanie osiągnięć, Polski Ludowej to taki sam objaw zaprzaństwa i ideowego zacietrzewienia, jaki prezentują potępiani piewcy socjalizmu, bo każdy, kto powie dobre zdanie o powojennej Polsce to kapuś, ubek, Rusek, bądź cham.
Wychowałem się w socjalistycznej ojczyźnie, otrzymałem w niej wykształcenie, moja rodzina coś tam wycierpiała i ponosiła konsekwencje sympatii do przemian. Nigdy, powtarzam, nigdy nie przyszłoby mi do głowy aby teraz, mówiąc kolokwialnie ''zasrać''całą tamtą epokę, bo ona była w jakiś sposób moja.
Trzeba rozliczać historie, tylko śmieszy mnie, że dzisiejsi najwięksi piewcy niepodległego patriotyzmy robili kiedyś pod siebie ze strachu, że pomyśleli coś nie tak jak trzeba, na postępki już nie starczyło odwagi. Mogło ich także nie być wtedy na świecie, a mądrzą się teraz i dają rady jak żyć, jakby można było wymazać gumką miliony ludzkich istnień, których największym grzechem było życie w powojennej Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adrianno, bardzo Ci dziękuję za artykuły o tym WIELKIM CZŁOWIEKU, O CHLUBIE NASZEGO NARODU. Jestem pewna, że gdyby zastała nas wojna, byłabyś jedną z pierwszych odważnych kobiet, które by w niej uczestniczyły ! CHWAŁA POLSKIM BOHATEROM !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aby kogokolwiek oceniać, trzeba minimum wyobraźni i wiedzy. Przeprowadzić "eksperyment myślowy", aby wyobrazić sobie dobrowolne zamknięcie się w piekle, jakim było Auschwitz jest ponad poziom przeciętnego zjadacza chleba przerzucającego kanały na satelicie i chwalącego prymitywizm i kretynizm ustroju socjalistycznego. Podobnie absurdalny ustrój można było tylko wprowadzić siłą i to zrobiono, począwszy od wyrżnięcia inteligencji w Katyniu, a skończywszy na sfałszowaniu wyborów w 1947r, tworzących rzekome ramy prawne dla powstania ustroju totalitarnego.
Walka o wolną Polskę dla niektórych zakończyła się w momencie zajęcia ojczyzny przez sowieckich generałów i posadzeniu na stanowisku prezydenta Polski agenta NKWD, niejakiego Bieruta. Kto nie zna historii, należą się wyrazy współczucia, bo to swego rodzaju kalectwo: bronić niewolnictwa i potępiać dążenie do wolności.
@Rafał Migoń: zawsze niewiedza przynosiła najwięcej nieszczęść. Uwielbienie Hitlera przez masy, oparte o niewiedzę doprowadziło do największego kataklizmu w dziejach ludzkości.
@Łukasz Wolski: ma Pan 100% racji - obecna epoka hoduje masowego odbiorcę, dla którego idee za które umierali Pilecki i inni są całkowicie niezrozumiałe : szlachetność, poświęcenie dla innych i honor to pojęcia abstrakcyjne dla człowieka, który myśli tylko o tym co jutro włożyć do gara.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Łukaszu, Rafale, ponieważ szczególnie cenię sobie cudzy, oraz swój czas, szkoda mi Panów wysiłku, więc szybko przytoczę tylko jedną, najkrótszą z wypowiedzi, pod moim i Mateusza Jarosza artykułem o Pileckim. Mam nadzieję, że zakończy to bezsensowną dyskusję:):):) :

"Nie wiem jaki macie Państwo interes robić z Pileckiego bohatera ale jak widać zainteresowanie mierne, zarówno artykułem jak i "bohaterem". I tak jest w społeczeństwie. Większość ludzi tego pana nie zna i jego wątpliwych zasług, i nie chce poznać. Do niczego to nie jest im potrzebne."

Czytaj wiecej: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Tomek Staszewski
Nie wpadam w sidła, bo nie wrzucam wszystkich do jednego worka, jak to zrobił Pan Chorążewicz. Odróżniam ludzi, którzy mordowali, bo dostali taki rozkaz, od ludzi, którzy poświęcali swoje życie, by walczyć. Sprawa nie jest tak jednolita jak się wydaje. Sam Pan zauważył, że Pilecki nie zalicza się do grupy, jak Pan to nazwał, "morderców". Zaliczam Pileckiego do idealistów.
Wśród idealistów też byli różni ludzie. Także tacy, którzy wykonywali wyroki, bo wierzyli w słuszność sprawy. Ale nie można wrzucać wszystkich do jednego worka.
Co do szlachetności - to nie ma tu sprzeczności. Przecież Hektor z "Iliady" też był szlachetnym rycerzem, ale zabił Patroklesa w walce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.