Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14983 miejsce

W Warszawie zburzą sklep, rozsławiony przez Bareję

Jedni znają go z komedii Stanisława Barei "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz". Dla innych jest nie tylko filmowym symbolem PRL-u, ale najzwyczajniej w świecie miejscem codziennych zakupów. Sam "BIS" przy ul. Solec 63b w Warszawie zostanie zlikwidowany. Dlaczego?

 / Fot. Joanna FlisiukSklep znajduje się na terenie spółdzielni Torwar. Jej wiceprezes Jacek Sadowski, zdradził dziennikarzom, jaki los czeka lokal. Według Sadowskiego budynek od 40 lat nie zmienił swojego wyglądu, nie przeszedł generalnego remontu. Zdaniem specjalistów, jego stan jest taki, że renowacja przewyższałaby wartość obiektu.

- Pan prezes się trochę rozbrykał z tym budowaniem - mówi Wiadomościom24.pl pani Stanisława, mieszkanka osiedla na Powiślu i stała klientka samu "BIS". - Byłam na zebraniu spółdzielni i wiem, że sklep zostanie zlikwidowany, a na jego miejscu powstaną apartamentowce. - Pawilon po dawnej Cepelii, gdzie prawdopodobnie sklep miał zostać przeniesiony, też wyburzą - dodaje kobieta.

Aby ratować swoje miejsce zatrudnienia, pracownicy "BIS" skłonni byli do dużych poświęceń. - Gdyby pan prezes zgodził się nie wyburzać samu, bylibyśmy w stanie podzielić koszty renowacji na pół. Pan prezes mógłby liczyć na wkład naszej pracy podczas robót renowacyjnych - mówi Aleksandra Czerska, kierowniczka sklepu. - A tak... dwudziestu pracowników trafi na bruk, a klienci będą mieć teraz do wyboru albo Mini Europę, gdzie ceny są z kosmosu, albo Carrefour Express, w którym nie ma nic, a to, co jest - jest przeterminowane - dodaje.

Niezadowolenia nie kryją robiący tu codziennie zakupy okoliczni warszawiacy. - Wydaje się, że zarząd nie zwraca uwagi na potrzeby mieszkańców. Większość z nas przychodzi tu codziennie na zakupy. Sklep jest bardzo dobrze zaopatrzony i w miarę niedrogi. Stali bywalcy przez lata zaprzyjaźnili się z obsługą - wyznaje pani Ewa, klientka "BIS-a". - Najważniejsze, że w sklepie mieści się garmażerka. Starsi ludzie, którzy nie zawsze mają siłę sobie ugotować, kupują gotowe obiady. Zresztą przychodzą tu także młodzi ludzie. I biznesmeni z biurowców.

Inwestycyjne plany spółdzielni sa przyczyną także innego problemu. - Gdzie ludzie będą parkować? - dziwi się pan Andrzej, pracownik ochrony na terenie osiedla. - W związku z budową nowych bloków zniknie 140 miejsc parkingowych.

Pojawiają się także głosy, że nowe budynki mieszkalne zmuszą do wycinki zdrowych drzew. Kolejne minusy? Zrobi się ciasno, w okno będzie zaglądało już nie słońce, ale sąsiad z naprzeciwka.

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego fragmentu filmu "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz":

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

tak tylko kto zapłaci bajońskie sumy za czynsz i jak to wpłynie na ceny w sklepie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja tam nie wiem czy jest powód by czegoś tak żałośnie wyglądającego żałować. Z drugiej strony oczywiście dobrze by było jakby w parterze nowego budynku powstał spożywczy i w pewien sposób zastąpił tamten.

Komentarz został ukrytyrozwiń

teraz to u nas wyszystko wyburzają

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.