Upiorny Frankenstein zaistniał w drugiej połowie XIX wieku dzięki twórczej wyobraźni Mary G. Shelley. Romantyczna powieść grozy przez współczesnych miłośników horrorów zaliczana bywa nawet do steampunku. W 1931 roku książka posłużyła za scenariusz filmu pt. "Frankenstein" z Borisem Karloffem w roli głównej.
Dzieło reżyserował James Whale pod szyldem wytwórni Universal Pictures. Ciekawostką natomiast jest, dlaczego klatki z filmu odnaleziono wśród materiałów, które w znakomitej większości przedstawiają uroczystości i dostojników kościelnych.
Jak przypomina
Wprost 24, horror był poddany wnikliwej cenzurze, która pieczołowicie pousuwała bardziej drastyczne sceny. Film przywrócono do stanu możliwie najwierniejszego zapisowi oryginalnemu w latach 80.
Poprzednim z filmowych znalezisk był film pt. "Joanna d'Arc" z 1908 roku. Niemy film Alberta Capellaniego, który pozostawał w archiwach watykańskiej filmoteki złożono na nowo. Fragmenty, jakie znaleziono nie pozostawały w zgodzie z logiką sekwencji historycznych wydarzeń.
Archiwa, lochy, piwnice i wszelakie inne miejsca, w których upatruje się tajemnic skrzętnie skrywanych przez Watykan, przeszły do legend i plotek, posłużyły za temat wielu filmów i dzieł literackich oraz artykułów i prac naukowych.
Zobacz trailer filmu "Frankenstein" z 1931 roku ---->