Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21440 miejsce

W Wojciechowie trwa ogólnopolski zlot kowali

W sobotę, 10 lipca, było wyjątkowo gorąco. Nie tylko za sprawą temperatury powietrza, ale również z powodu rozgrzanych do czerwoności kowadeł, miechów i palenisk.

 / Fot. Elżbieta RubiecTradycja kowalstwa na ziemi wojciechowskiej ma długą historię, zaś XVI Ogólnopolskie Warsztaty Kowalskie, które odbywają się w dniach 29 czerwca - 11 lipca, mają pokazać jak trudnym, aczkolwiek zacnym, jest ten ginący zawód - kowalstwo artystyczne.

Impreza trwająca od końca czerwca zgromadziła osoby pragnące zgłębiać tajniki kucia, zdobienia metalu, doskonalić swoje umiejętności z zakresu kowalstwa użytkowego. Wykwalifikowana kadra mistrzów kowalstwa znających potrzeby współczesnego rynku oraz prowadzących od lat swoje kuźnie dowodziła praktyczną nauką zawodu, zaznajamiając młodych adeptów z użyteczną umiejętnością wyrobu narzędzi kowalskich, podstawowymi technikami kowalskimi, podkuwaniem koni oraz z nauką zdobnictwa. Uczestnicy Warsztatów Kowalskich wykonali po kilka prac na zakończenie plenerowego szkolenia pod okiem najlepszych.

Zwieńczeniem imprez są jednak XIII Ogólnopolskie Spotkania Kowali, odbywające się w bieżący weekend (9-11 lipca) również w Wojciechowie. Przybywają na nie najlepsi kowale artyści z całej Polski, a nawet zagranicy. Mimo że na tegorocznych Spotkaniach tłumów nie było, pokazy cieszyły się zainteresowaniem.  / Fot. Elżbieta RubiecUczestnicy brali udział w kilku konkursach, m.in. konkursie kowalstwa artystycznego, podczas którego ocenom poddawane były prace przywiezione oraz wykonane na miejscu; konkursie kucia konia. Swoje praktyczne umiejętności prezentowali przede wszystkim mistrzowie z pomocnikami. Spotkania kowali bogate były także w liczne imprezy towarzyszące.

W programie znalazła się prezentacja i sprzedaż różnorodnych wyrobów kowalskich na stoiskach targowych. Była to okazja, by zakupić ręcznie wykonane przedmioty kowalstwa artystycznego, takie jak świeczniki czy rekwizyty zdobnicze oraz legendarne „podkowy szczęścia”. W przerwie podpatrywania kowali przy pracy można było przejść się także między straganami z użytkowymi wyrobami regionalnymi i obejrzeć Kiermasz Sztuki Ludowej, który mimo swojej estetyki regionalnej poprzetykany był produktami mało folklorystycznymi - lodami z automatów, watą cukrową i płynącymi z głośników dźwiękami muzyki klasyfikowanej jako "biesiadna".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawa relacja imprezy związanej z ginącym zawodem. Ciekawe ilu organizatorów i obserwatorów zauważyło, że produktami mało folklorystycznymi są lody z automatów, wata cukrowa... Ważne jednak, że były także zespoły folklorystyczne. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obszerniejsza fotorelacja link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.