Facebook Google+ Twitter

W Żywcu pojawiają się koty komunalne. Burmistrz miasta wykorzysta zwierzęta do walki z gryzoniami

Burmistrz Żywca wpadł na nietypowy pomysł jak zaradzić problemowi gryzoni. Chce, aby niektórymi kotami z żywieckiego schroniska zaopiekował się Urząd Miasta i podległe mu jednostki.

https://flic.kr/p/9xNg55 / Fot. Hery Zo Rakotondramanana/CC BY SA 2.0W mieście nad Sołą i Koszarawą wiele osób narzeka na obecności różnego rodzaju gryzoni. Wśród nich szczególnie uciążliwe są myszy oraz szczury. Burmistrz Żywca wpadł na nietypowy pomysł jak zaradzić temu problemowi. Chce, aby niektórymi kotami z żywieckiego schroniska zaopiekował się Urzędu Miasta i podległe mu jednostki.

Wśród nich są spółki miejskie, przedszkola, szkoły. Zwierzęta znalazłyby się także na żywieckich osiedlach, gdzie powstałyby dla nich specjalne budki. W zamian za schronienie i opiekę zwierzęta mogłyby żyć wolno a przy okazji zajmowałyby się wyłapywaniem biegających po mieści myszy i szczurów.

- To będą tak zwane koty miejskie - mówi Antoni Szlagor, burmistrz Żywca, który dodaje, że wszystkie koty są przebadane, zaszczepione i wysterylizowane. Burmistrz Żywca zauważa, że jego pomysł na nietypowe zaangażowanie zwierząt w mieście nie jest pierwszym, bo na przykład burmistrz Roi de Janeiro, aby ograniczyć koszty utrzymania zieleni miejskiej posiada stado tak zwanych... owiec komunalnych.

Czytaj także: W ubiegłym roku przekazaliśmy ponad 500 mln złotych w ramach 1 proc. podatku


Koty w Urzędzie Miasta w Żywcu oraz podległych mu jednostkach mają zacząć pracę od 1 marca.

Źródło: AIP

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

No ba, ale ten proces to część PKB, a do PKB odnosimy też zadłużenie.
Więc stan rzeczy należy co najmniej podtrzymywać. PKB ma rosnąć z definicji, bo to jest dobre, też z definicji. Przelewanie z pustego w próżne, ale przelewanie. W końcu to usługa ;) Im dłużej podejmuje się decyzja w sprawie kotów na przykład, tym więcej usług wpłątanych i tym większe PKB. A o to chodzi przecież. Czy nie o to...? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, przecież to nie można tak - ciach i załatwione!

Wszelkie "innowacje" należy zakwalifikować do odpowiedniego klastra, powołać odpowiednie ciała administracyjne, sprawdzić czy to wszystko mieści się w dyrektywach UE, dokonać szerokiej konsultacji co najmniej trójstronnej (chociaż i dyskusja szeroka w mediach by się przydała... No, ale to akurat, już teraz właśnie czynimy), zapisać to wszystko w formie ustawy, wydać odpowiednie rozporządzenia i dopiero wdrożyć w życie. Wszelkie inne działania, zarówno na szczeblu samorządowym jak i centralnym, noszą znamiona samowoli administracyjnej i godzą w podstawy naszego demokratycznego państwa prawa. :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

I jak zwykle - tak źle i tak nie dobrze.
Jedni pozwalają kotom żyć po kociemu, inni wytępili by wszystko co się rusza na czterech łapach ze "starszymi paniami " dokarmiającymi podrzucane na osiedla koty i psy na dokładkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tym tłustym kotom nawet "dla sportu" nie chce się tyłka ruszyć w pogoni za szczurem czy myszką. Mają emerycką karmę gratis...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo - wykwalifikowane służby w administracjach spódzielni mieszkaniowych to Panie dozorczynie, zatrudniane już obecnie przez firmy świadczące usługi czystości i ich walka z gryzoniami sprowadza się tylko do wywieszenia ulotki z podaną przez Panią sentencją. Ja mam na myśli służby do tego przeznaczone i wykwalifikowane, bo takie są, tylko za to trzeba zapłacić..., no ale zapłaci ten najsłabszy w spóldzielni mieszkaniowej, czyli je członek w swoim czynszu.
I rzecz podstawowa, jeśli będziemy zachowywać podstawowe środki czystości, będziemy zwracać uwagę na zachowanie sąsiadów, to z pewnością tych niechcianych współlokatorów unikniemy.

Pisze Pani o polujących kotach, jak sadzę bezpańskich, tylko, że te koty są tak rozpasane przez "starsze Panie osiedlowe", że im nawet w głowie spojrzenie na mysz lub szczura, a cóż dopiero na nie polować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, no a te ludziska gupie, nie? Wypuszczą brygadę z trutkami ( najsłabszą w stadzie? ;) ), ta przeżyje, ba, to mało powiedziane, przeżyje całkiem nieźle (;)), szczury też przeżyją, a brygada pomimo tego dalej jest wypuszczana regularnie.

Jaki wniosek? No chyna taki, że najsłabszy w stadzie to ten, kóry ma ostatecznie zapłacić ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Piotr A. Jeleń - jak przypomniał pan Marek, szczury są niezwykle inteligentne. Co najmniej raz w miesiącu widzę na drzwiach do piwnicy kartkę, przyklejoną przez wykwalifikowane służby "Wyłożona trutka na szczury".
Smrodek chemiczny mówi też wyraźnie, że trutka w piwnicy jest. Ale... trutkę, starannie przygotowana w smakowitym kąsku zjada JEDEN, wydelegowany "dobrowolny samobójca" (najsłabszy ze stada). Jeśli padnie - następne szczury trutki już nie jedzą.
Obecność polujących kotów zmusza szczury do radykalnej zmiany siedliska. Wiem jak to wygląda, bo dłuższy czas po zasiedleniu bloków szczury wędrowały nawet na moje (IV) piętro. Dopiero obecność zdziczałych kotów zmusiła te plagę do migracji poza teren osiedla. Okres wytępienia stada dzikich kotów zaznaczył się ponownym pojawieniem szczurów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A taki burmistrz.., no może się okazać, że już dawno po habilitacji z bardzo enigmatycznego tematu i trzeba uzyskać nobilitujący tytuł prof...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest jeszcze jeden aspekt sprawy. Bardzo ważny. Należałoby powołać rzecznika praw szczurów i zbadać, czy ich mordowanie przez niedoświadczone koty ze schroniska nie naraża ich prawa do godnej i szybkiej śmierci?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, niesamowite są te ludzkie "lubienia" i "nielubienia" oraz towarzysząca im niekonsekwencja.

Orka na przykład, za sprawą znanego filmu w kilku odsłonach, jest "lubiana", a to przeciez bezwzględny drapieznik, który stadnie i niezwykle inteligentnie potrafi zapolować na "biedną" foczkę, która na tej krze jak w ślepej uliczce, nie ma już adnego wyjścia.
A zbliżenie wyrazu jej pyska w tym momencie jest pewnie źródłem wielu ludzkich łez.

Swoją drogą ciekawe są mechanizmy, które wzbudzają w nas określone reakcje, jeśli chodzi o wygląd. Przecież niby "wiemy", że to pozór, ale wyposażeni w całe genetyczno-epigentyczno-begawioralne wyposażenie, reagujemy jak reagujemy.
Włacza sie automatyzm, który tylko brakiem automatyzmu może być przezwyciężony.
Ale znów, to wymaga pracy, wysiłku... ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.