Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Wąchock na poważnie? Zapraszam do Opactwa Cystersów

Pozycja materiału w rankingach:

15865 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 21pkt

Oceń:

Wąchock na poważnie? Zapraszam do Opactwa Cystersów


Czy wycieczkę do klasztoru można nazwać ekstremalną? Odpowiedź brzmi: wszystko zależy od towarzystwa. Ale po kolei.

Klasztor Cystersów w Wąchocku. / Fot. R.Głodek

O sołtysie, o klasztorze i energicznej starszej pani


Z czym kojarzy się Wąchock? Z dowcipami o sołtysie i jego córce – wiadomo. Sołtys w Wąchocku jest, a jakże. Mimo że miejscowość posiada prawa miejskie od 1994 roku, mieszkańcy nadal wybierają sołtysa, honorowego. Ale nie o sołtysie ma być tu mowa. Od XIII wieku, z pewną przerwą, w Wąchocku mieszkają cystersi.

Klasztor powstał na przełomie XII i XIII wieku. Obecnie jest jednym z najpiękniejszych zabytków architektury romańskiej Polsce i na świecie. Dwukrotnie niszczony przez Tatarów odradzał się dzięki pracy zakonników. Poza kontemplacją i modlitwą bracia zakonni zajmowali się także rzemiosłem i rolnictwem. O dziwo, trudnili się także górnictwem i budowali pierwsze na tym terenie hutnicze piece. To dzięki nim w 1445 roku Wąchock otrzymał prawa miejskie (później utracone). W 1818 roku za polecenie władz carskich zakon zlikwidowano. Jego ponowne odrodzenie nastąpiło w 1951 roku.

Romański budynek już z daleka wygląda dostojnie. Charakterystyczna dla tego stylu monumentalna wieża z małymi okienkami dzieli symetrycznie budynek. Elegancja i harmonia. Przed bramą stoi kilka samochodów, głównie z warszawskimi rejestracjami, jest też kilka kieleckich. Pewnie zwiedzający.

Miejsce cieszy się sporym zainteresowaniem. Podobno przyjeżdżają tu także wycieczki z Japonii. Uzbrojony w wiedzę ze strony internetowej opactwa zbliżam się do furty. Ma tam znajdować się sklepik, w którym kupuje się bilet wstępu. Jedyne 5 zł, 3 za ulgowy. Co godzinę pojawia się przewodnik, który odbiera z furty grupkę zainteresowanych. Samemu nie można zwiedzać, szkoda.
Chcąc nie chcąc, idę z grupą około 15 osób. Dorośli i dzieci. Oprowadza nas energiczna starsza pani. Opowiada o historii, o tym jak pewien proboszcz sprowadził pierwszych cystersów, o tym jak klasztor na przestrzeni dziejów podupadał i jak odradzał się dzięki wysiłkowi zakonników. Usłyszałem też ciekawą historię o „błogosławionej korupcji”, czyli różnych sposobach na zniechęcenie komunistów, którzy za cel postawili sobie klasztor zlikwidować. Zwiedzamy kapitularz - miejsce obrad (kapituł), którym przewodniczy Opat, fraternię - salę. w której pracowali bracia zakonni i refektarz - klasztorna jadalnia, z pięknym krzyżowym sklepieniem.

Zobacz także:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

mirek

mirek 15.11.2011 10:24

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 5

ma pan cakowitą rację, ja z "nimi" juz dawno nie chodze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Głodek 14.11.2011 18:16

Ocena: Ocena pozytywna 5 Ocena negatywna 2

Polecam to miejsce, bo naprawde warte jest odwiedzenia. Grupa która szła po nas, liczyła zaldwie kilka osób. Oprowadzał ich zakonnik. Ja chyba poprostu miałem pecha:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krystyna Nita 14.11.2011 15:25

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 4

Panie Robercie, rozumiem Pana doskonale, dlatego polecam wyprawy w mniejszych kameralnych grupach:)
Może przed zamknięciem klasztoru jest mniej ludzi? Pytam poważnie, bo chciałabym zwiedzić ten klasztor...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.