Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4574 miejsce

Wąchock na poważnie? Zapraszam do Opactwa Cystersów

Czy wycieczkę do klasztoru można nazwać ekstremalną? Odpowiedź brzmi: wszystko zależy od towarzystwa. Ale po kolei.

Klasztor Cystersów w Wąchocku. / Fot. R.Głodek

O sołtysie, o klasztorze i energicznej starszej pani


Z czym kojarzy się Wąchock? Z dowcipami o sołtysie i jego córce – wiadomo. Sołtys w Wąchocku jest, a jakże. Mimo że miejscowość posiada prawa miejskie od 1994 roku, mieszkańcy nadal wybierają sołtysa, honorowego. Ale nie o sołtysie ma być tu mowa. Od XIII wieku, z pewną przerwą, w Wąchocku mieszkają cystersi.

Klasztor powstał na przełomie XII i XIII wieku. Obecnie jest jednym z najpiękniejszych zabytków architektury romańskiej Polsce i na świecie. Dwukrotnie niszczony przez Tatarów odradzał się dzięki pracy zakonników. Poza kontemplacją i modlitwą bracia zakonni zajmowali się także rzemiosłem i rolnictwem. O dziwo, trudnili się także górnictwem i budowali pierwsze na tym terenie hutnicze piece. To dzięki nim w 1445 roku Wąchock otrzymał prawa miejskie (później utracone). W 1818 roku za polecenie władz carskich zakon zlikwidowano. Jego ponowne odrodzenie nastąpiło w 1951 roku.

Romański budynek już z daleka wygląda dostojnie. Charakterystyczna dla tego stylu monumentalna wieża z małymi okienkami dzieli symetrycznie budynek. Elegancja i harmonia. Przed bramą stoi kilka samochodów, głównie z warszawskimi rejestracjami, jest też kilka kieleckich. Pewnie zwiedzający.

Miejsce cieszy się sporym zainteresowaniem. Podobno przyjeżdżają tu także wycieczki z Japonii. Uzbrojony w wiedzę ze strony internetowej opactwa zbliżam się do furty. Ma tam znajdować się sklepik, w którym kupuje się bilet wstępu. Jedyne 5 zł, 3 za ulgowy. Co godzinę pojawia się przewodnik, który odbiera z furty grupkę zainteresowanych. Samemu nie można zwiedzać, szkoda.
Chcąc nie chcąc, idę z grupą około 15 osób. Dorośli i dzieci. Oprowadza nas energiczna starsza pani. Opowiada o historii, o tym jak pewien proboszcz sprowadził pierwszych cystersów, o tym jak klasztor na przestrzeni dziejów podupadał i jak odradzał się dzięki wysiłkowi zakonników. Usłyszałem też ciekawą historię o „błogosławionej korupcji”, czyli różnych sposobach na zniechęcenie komunistów, którzy za cel postawili sobie klasztor zlikwidować. Zwiedzamy kapitularz - miejsce obrad (kapituł), którym przewodniczy Opat, fraternię - salę. w której pracowali bracia zakonni i refektarz - klasztorna jadalnia, z pięknym krzyżowym sklepieniem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

mirek
  • mirek
  • 15.11.2011 10:24

ma pan cakowitą rację, ja z "nimi" juz dawno nie chodze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam to miejsce, bo naprawde warte jest odwiedzenia. Grupa która szła po nas, liczyła zaldwie kilka osób. Oprowadzał ich zakonnik. Ja chyba poprostu miałem pecha:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Robercie, rozumiem Pana doskonale, dlatego polecam wyprawy w mniejszych kameralnych grupach:)
Może przed zamknięciem klasztoru jest mniej ludzi? Pytam poważnie, bo chciałabym zwiedzić ten klasztor...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.