Facebook Google+ Twitter

Wakacje bez kąsania, czyli nie dajmy się komarom!

Jak co roku wakacyjną porą, przyjdzie nam się zmierzyć z napastliwością komarów, i jak co roku skorzystamy z całego arsenału środków mających nas przed nimi obronić. Sięgnijmy więc po nie i walczmy do... krwi ostatniej.

Komar / Fot. http://en.wikipedia.org/wiki/File:Mosquito_Tasmania_crop.jpgKomary lubią ciepło, ich natrętna aktywność przypada na okres letni i jest nieodzownym dodatkiem towarzyszącym każdym wakacjom. Jak co roku uzbrojeni w różnego rodzaju maści, kadzidełka i lampy owadobójcze, będziemy stawiać komarom czynny opór, ale nie będziemy w stanie ustrzec się przed wieloma ukłuciami ich ssawek.

Pocieszające jest to, że nasze rodzime komary są nieporównywalnie bezpieczniejsze od tych żyjących w Afryce, które to przenoszą malarię, wirusowe zapalenie mózgu czy filariozę. Ze strony ich polskich pobratymców, możemy spodziewać się co najwyżej prób zepsucia spotkania przy ognisku, zniechęcenia do dłuższej wędrówki po lesie czy skrócenia leniuchowania nad brzegiem jeziora.

W rzadkich przypadkach ich intensywne kąsanie, może doprowadzić do występowania odczynów alergicznych, dlatego tak ważna jest ochrona przed nimi dzieci.

Jak zatem walczyć z komarami? Otóż najlepsze rezultaty przynosi kompleksowość w ich unieszkodliwianiu, polegająca na stosowaniu oprysków specjalnymi środkami owadobójczymi.
Lokalne samorządy co roku przeznaczają na takie działania pieniądze z budżetu, kierując do najbardziej ''zakomarzonych'' rejonów lekkie samoloty uzbrojone w środki chemiczne.

Natomiast indywidualne metody walki z tymi owadami bazują na wykorzystaniu do tego celu środków chemicznych, które je odstraszają, czy to to w postaci maści, sprajów czy tlących się kadzidełek. Zminimalizować ukąszenia można też poprzez zakrycie odzieżą jak największej powierzchni ciała. Z własnego doświadczenia wiem, że w roli odstraszacza dobrze spisuje się olejek eukaliptusowy oraz cytrynowy, dostępny w sklepach spożywczych. Znajomy lekarz poleca także zaopatrzenie się w aptece w witaminę B-kompleks, której należy zażywać nieco więcej od przewidzianej normy. Naszemu organizmowi to nie zaszkodzi, a jej wydalony z potem nadmiar skutecznie zniechęci te owady.

Komary nie przepadają też za liśćmi pomidorów i kwiatami pelargonii. Skutecznie od krwiożerczych zamiarów powinno je powstrzymać także umycie ciała szarym mydłem; to sprawdzony sposób wielu babć. Jeżeli jednak zostaniemy nikczemnie wykorzystani przez komary, posmarujmy miejsca ukąszeń cebulą, czosnkiem lub miętową pastą do zębów. Nie dajmy się komarom tego lata!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Ciekawe komu tu link bić brawo!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.06.2010 12:29

Młody komar wybrał się na pierwszy, samotny lot.

- Jak było, synku? - pyta mama po jego powrocie do domu.

- Wspaniale, mamo! Wszyscy ludzie, którzy mnie dostrzegli, zaczęli klaskać... :)

Fajny artykuł...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, jestem wdzięczny za uświadomienie mi faktu, iż komary nie mają zębów. Przecież gdyby je miały, mogłoby Panią pokąsać albo nawet coś odgryźć. Natomiast mając taki aparat gębowy a nie inny, mogą co najwyżej Panią possać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat jak najbardziej aktualny ! 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Smarowanie czosnkiem, czy cebulą ma jeszcze i tę zaletę, że odstraszy także innych napastników. Polecam stosowanie w zatłoczonych autobusach. Miętowa pasta jest tu mniej skuteczna.
Dobrze napisane. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.