Takie chwile, jak początek września są idealnym testem znajomości. To właśnie wtedy okazuje się, czy „wielcy przyjaciele” poznani podczas letnich wojaży warci są choćby miana „znajomego”, a koledzy ze szkolnej ławy będą o nas pamiętali.
Bardzo często jest tak, że „wszystko co dobre szybko się kończy”. Podobnie jest i ze znajomościami. I mimo, że wydawało nam się, że dana osoba jest dla nas kimś bliskim (nie koniecznie w sensie miłości), ta odwraca się od nas i kontakt z nią urywa się.
Problemem są także perypetie miłosne. Bardzo często ktoś z naszego grona koleżeńskiego oddala się od niego, gdyż swoją uwagę woli skupić na tej jednej, jedynej osobie. Czy wtedy również można powiedzieć o „kryzysie znajomości”? Czy zarzucanie tejże osobie, że zmienił się i nie dba o przyjaciół jest w pełni uzasadnione?
Ze znajomymi nie ułożymy sobie życia. Czasami warto mieć ich niedużo, ale za to wiedzieć, że są to osoby wartościowe – takie, na których będziemy mogli polegać i im zaufać. Może więc warto na przestrzeni tych dni początku roku szkolnego zastanowić się: Czy aby wszyscy Ci, których znam, których mam zapisanych w książce telefonicznej, w kontaktach komunikatora internetowego są moimi znajomymi? Czy warto mieć takich „przyjaciół”, którzy zarzucają Ci, że zaniedbujesz ich wtedy, kiedy spędzasz czas z bardzo bliską Ci osobą?
Niech to będzie powakacyjna refleksja, a zarazem przestroga na lata następne. Bo ból po zawodzie drugą osobą czasami jest większy niż ugodzenie nożem...
Zobacz także:
Artykuły
(70)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.40)
Wiek: 26 | Miejscowość: Ustka | Kraj: Polska
O mnie: Piszę, gadam, nagrywam, montuję...
Ostatnie artykuły autora: