
Tak mały podatek od nieruchomości obowiązuje w Rynku, na placu Magistrackim, przy ul. Sienkiewicza oraz ul. Gdańskiej.
Centrum, ale nie do końca
– To tu nie jest strefa centralna? To przecież środek Wałbrzycha – dziwi się Halina Kasprzak, klientka sklepu z dewocjonaliami zlokalizowanego przy ul. Moniuszki.
Branża kwalifikowałaby sklep do ulg, ale lokalizacja już nie. Tak jest w wielu innych przypadkach. Dlatego przedstawiciele prywatnych przedsiębiorców oraz rzemieślnicy wystąpili do radnych o zmianę zasad przyznawania ulg. Chcieliby, aby strefa centralna z niskimi podatkami od nieruchomości obejmowała więcej ulic. Proponują także powiększenie branż, których miałyby dotyczyć.
Wszyscy z wyjątkami
– Myśleliśmy na początku, by dodać całe Środmieście – mówi Andrzej Wieczorek. – Ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na kilka kolejnych ulic w centrum.
Przedsiębiorcy proponują, by strefą centralną objęte były także ulice: Dmowskiego, Waryńskiego, Słowackiego, Limanowskiego, część ulicy 1 Maja, ul. św. Jadwigi oraz ulica Kościuszki.
– Gdyby tak się stało, nie następowałaby dalsza degradacja tych okolic. Przecież tu teraz tylko ludzie z marginesu przebywają wieczorami – skarży się Zofia Królik z ul. Kościuszki.
Gdyby pojawiły się małe knajpki, ciekawe sklepy, pozmieniały się zaniedbane witryny, te miejsca ożyłyby.
Takie było zamierzenie, gdy radni poprzedniej kadencji uchwalali zmiany podatkowe. Chcieli jednak mieć wpływ na to, co powstanie w Rynku i okolicach. Stąd wprowadzenie określonych branż, których mogłyby dotyczyć ulgi.
A więc księgarnia, galeria, sklep z pamiątkami – tak. Rzeźnia, sklep spożywczy, rybny czy warzywniak – już nie.
– To klienci mają decydować. Nikt nie założy interesu tylko dlatego, że ma mały podatek od nieruchomości. Musi mieć popyt na swój towar – tłumaczy Andrzej Wieczorek.
Stowarzyszenia przedsiębiorców zaproponowały, by ulgami objąć wszystkie branże ze strefy centralnej. Wyjątkiem byłyby te, które stać na duże czynsze np. jubilerzy, biura notarialne czy adwokackie. Tylko to, ich zdaniem, przyciągnęłoby inwestorów do Śródmieścia.
Będą negocjować
Także urzędnicy magistraccy nie są zadowoleni z efektów uchwały wprowadzającej ulgi dla lokalnych przedsiębiorców. Do tej pory tylko jeden właściciel punktu gastronomicznego płaci 1 złoty za metr kw. podatku od nieruchomości. Inni albo mają złe branże, albo sklepy poza strefą centralną.
– Analizujemy propozycje przedsiębiorców – wyjaśnia Ewa Frąckowiak z wałbrzyskiego magistratu.
W styczniu powinno dojść do spotkania z nimi.
– Poprzedni radni nie byli chętni do współpracy – ocenia Andrzej Wieczorek. Ale są nowi. Wszystkim nam zależy, by centrum ożyło – dodaje. •
Konkurs nie wypalił
Miał być zachętą dla młodych wałbrzyszan do otwierania własnego biznesu. Konkurs skierowany był do absolwentów szkół i młodych bezrobotnych. Zwycięzca, którego pomysł na własne przedsiębiorstwo najbardziej spodobałby się jurorom, miał otrzymać ulgę w czynszu za lokal użytkowy. Choć termin przesuwano dwa razy, nikt się do tego konkursu nie zgłosił.
Alina Gierak
-
Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
PT