Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

71764 miejsce

Wałbrzyski pustostan

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-04-25 21:19

Trwają protesty mieszkańców nielegalnie zajmujących lokale w Wałbrzychu. Głodówkę przeprowadzało kilkanaście kobiet, ale w podobnej sytuacji jest około 360 rodzin. Jakie mogą być przyczyny takiego stanu?

Na wstępie zadajmy sobie pytanie: jak mieszkańcy wpadli na pomysł samowolnego zajmowania pustostanów? Trzeba bowiem pamiętać, że w Wałbrzychu w ten sposób mieszka w tej chwili ponad 360 rodzin. Być może jedną z przyczyn było złe zrozumienie prawa lokalnego? Pierwszy trop znajdujemy na stronie urzędu miejskiego w dziale Mieszkańcy pytają? Prezydent odpowiada!Zwróćmy uwagę na pytanie nr 58. Niejaka Agnieszka pyta w imieniu znajomej osoby:

"...czy istnieje możliwość, że jeżeli znajdzie przynajmniej dwa pustostany to będzie mógł oczywiście po spełnieniu wszystkich dodatkowych wymogów formalnych jeden uzyskać do zamieszkania?"

Mogłoby się wydawać, że to dziwny pomysł: znajdujesz minimum dwa pustostany i w jednym z nich możesz zamieszkać. Takie kwestie powinny być przecież skrupulatnie kontrolowane przez władze lokalne. W odpowiedzi czytamy:

"Z dniem 1-01-2005 r. weszła w życie nowa uchwała dotycząca zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu Gminy Wałbrzych i tym samym utraciła moc poprzednia uchwała, która zawierała m. in. uregulowania dotyczące "pustostanów". Obecnie nie jest już możliwe uzyskanie przydziału w ten sposób."

Wychodzi na to, że przed 2005 rokiem istniały jakieś uregulowania prawne dotyczące tej kwestii. Po dłuższych poszukiwaniach dowiadujemy się, że chodzi o uchwałę Nr LV/l36/2002 z 20 września 2002 roku. Niestety archiwum internetowe urzędu zaczyna sie od roku 2003. Mozolne jego przeszukiwanie wieńczy sukces: znajdujemy zmiany do w/w ustawya tam w §20 "Zasady nabywania uprawnień do zawarcia umowy najmu pustostanu" czytamy m.in.:

"2. Prawo do ubiegania się o zawarcie umowy otrzymuje się po wskazaniu 2 lokali spełniających definicję pustostanu w rozumieniu uchwały, przy czym prawa tego nabywa się dopiero do drugiego ze wskazanych lokali z zastrzeżeniem ust. 6. Pierwszy wskazany pustostan jest przekazywany z chwilą zgłoszenia do realizacji list oczekujących.

4. Po spełnieniu warunku określonego w ust. 2 przyszłemu najemcy przysługuje prawo wyboru lokalu spośród kolejnych wskazanych przez siebie pustostanów."

Oczywiście uzyskanie lokalu nie było proste ponieważ istniało wiele innych obwarowań prawnych. Trzeba jednak pamiętać, że potrzeby mieszkaniowe wśród obywateli są ogromne. Ze znajomością przepisów jak wiemy też nie jest najlepiej. Prawo staje się mitem, mit legendą, a ta legendą miejską. Ze wszystkich skomplikowanych procedur mogło zostać przeświadczenie, że jak znajdę pustostan to jest on mój. To tylko moje domysły. A może było tak, że jakaś rodzina zajęła pustostan jako pierwsza? Inne zobaczyły, że nie ma żadnych sankcji i lawina ruszyła? W każdym razie następnie niektóre rodziny zgłaszają fakt zajęcia lokali, co najczęściej kończy się wyrokiem eksmisji. Sądy nakazują wskazanie przez miasto lokalu zastępczego, ale tych jak wiadomo nie ma. Rodziny płacą opłaty miesięczne w różnej wysokości od 200 do 500 zł. Do dzisiaj część z nich myśli, że to opłata za czynsz, lecz to jedynie odszkodowania za zajęcie lokalu. Proceder trwa więc w najlepsze. Już ponad trzysta rodzin mieszka nielegalnie tymczasem 400 czeka na przydział mieszkań socjalnych w zgodzie z prawem. To co przez kilka lat nie było wielkim problemem nagle się nim staje. Samorząd lokalny postanawia radykalnie rozwiązać sprawę. 20 sierpnia 2007 rada miejska podejmuje uchwałę pozwalającą na odcinanie dostaw prądu, wody i gazu w nielegalnie zajętych lokalach (popiera ją również radny Ryszard Nowak). Nadzór wojewody odrzuca uchwałę, mimo to prezydent Piotr Kruczkowski wydaje zarządzenie o identycznej treści. Dalej wydarzenia biegną szybszym, bo medialnym torem.

16 kwietnia tego roku. Środa. W kilkunastu nielegalnie zajmowanych lokalach odcięto prąd, wodę i gaz. W siedzibie rady wspólnoty mieszkaniowej rozpoczyna się głodówka 17 kobiet.
18 kwietnia. Piątek. Do protestujących przyjeżdża prezydent Kruczkowski. Kobiety nie zgadzają się przenieść do domu samotnej matki. Boją się utraty zajmowanych do tej pory lokali i rozłąki z partnerami. W czasie spotkania słabnie jedna z kobiet.
19 kwietnia. Sobota. Na czas prowadzenia negocjacji prąd, woda i gaz zostają z powrotem przyłączone. Kobiety zostają poinformowane, że pozostając w mieszkaniach nie mogą się ubiegać o lokale socjalne.
21 kwietnia. Poniedziałek. Kolejna wizyta prezydenta. Zgromadzony tłum w większości z dzielnicy Biały Kamień uniemożliwia rozmowy. Prezydent proponuje indywidualne negocjacje, gdyż każda z rodzin ma inną sytuację prawną. Informuje, że będzie czekał w ośrodku społecznym gdzie zorganizowano centrum dialogu. Pomoc kobietom deklaruje radny Ryszard Nowak, który staje się swoistym rzecznikiem ich praw.
22 kwietnia. Wtorek. Solidarność z protestującymi deklarują wałbrzyscy radni LiD, Polska Partia Pracy i związkowcy z sierpnia 80. Prezydent wciąż czeka w centrum dialogu.
24 kwietnia. Czwartek. Demonstracja pod ratuszem. Kobiety wspierają członkowie PPP z Poznania i Sierpnia 80 ze Śląska. Pod koniec dnia rozpoczynają się negocjacje z prezydentem. Zapada decyzja ustanowieniu 30 dniowego okresu na rozwiązanie problemu.

Teraz można sobie zadać kilka pytań. Jak to jest możliwe, że w mieście mającym tak duże potrzeby mieszkaniowe toleruje się dzikich lokatorów? Jak to możliwe, że co najmniej od 5 lat przymyka się na to oko? Gdzie były jednostki pomocy społecznej? Komu w tej chwili należałoby pomóc w pierwszej kolejności: osobom, które cierpliwe czekały na swoją kolej w ośrodkach pomocy czy protestującym kobietom nielegalnie zajmującym lokale? Ile jeszcze partii i związków zadeklaruje swoją pomoc protestującym? Aby odpowiedzieć na te pytania nie wystarczy znajomość prawa. Przede wszystkim należałoby poznać lokalne układziki i grupy interesów. Tymczasem mamy miesiąc czasu do następnych protestów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A mi przypomina się stare powiedzenie: "kijem tego, kto nie pilnuje swego". I kijem potraktowałbym głównie władze Wałbrzycha.
Można oczywiście urządzić sąd nad rodzinami, które zajmują pustostany. Na dłuższą metę taki proceder jest niedopuszczalny. Ba, można mówić o formie przestępstwa...

Ale z drugiej strony - czy władze miasta miały jakiś pomysł, aby zjawisku zapobiegać. Czy był program pomocy dla tych rodzin, czy w tym mieście istnieje jakakolwiek rozsądna polityka mieszkaniowa. Tu nie chodzi o 1, 2, czy 5 zajętych mieszkań. Tu chodzi o ich setki. Co robili w tym czasie urzędnicy? Czy etyczne jest pozbawianie wody i prądu ludzi, którzy regulują opłaty w tym opłatę za zajęcie lokalu?

Wiem jedno - sprawa jest wyjątkowo trudna i wieloznaczna. Nikt nie jest bez winy. A dobrych rozwiązań nie ma. A mimo to wcale mi włdz Wałbrzycha nie jest szkoda. Zbierają żniwo własnej bezradności...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.