Facebook Google+ Twitter

Walenty – czy istniał taki święty?

Współautorzy: Barbara Podgórska

Już w przyszłą niedzielę walentynki, dzień zakochanych fetowany na całym świecie, szaleństwo kartek, telefonów, SMS-ów i suplik zanoszonych do świętego Walentego przez rzesze spragnionych miłości. Jest tylko drobny szkopuł...

Święty Walenty, rzeźba Jana Budacza z Gliwc / Fot. Adam K. POdgorskiÓw święty prawdopodobnie nigdy nie istniał. Podobnie jak święty Mikołaj, święty Krzysztof, święta Barbara, święta Katarzyna, święty Jerzy i tłumy innych świętych skreślonych z oficjalnego wykazu watykańskiego w 1969 roku przez papieża Pawła VI. Wszyscy ci święci są skreśleni, ale zarazem funkcjonują jako kulty lokalne na co kościół zezwala.
Pod imieniem Walentego kościół katolicki zna 16 świętych. Ponadto 3 święte Walentyny. Martyrologim Romanum wymienia 8 świętych o identycznym imieniu, Bibliotheca Sanctorum – 16.

Odnośnie postaci i dziejów świętego Walentego, uważanego za patrona zakochanych, którego wspomnienie kościół katolicki ustanowił w Martyrologium Romanum na dzień 14. lutego, istnieją skąpe przekazy historyczne.

Imię Walenty nosiło aż trzech duchownych kościoła rzymskokatolickiego, wyniesionych następnie na ołtarze, którzy powinni być uwzględnieni w niniejszych rozważaniach, jako patroni od spraw sercowych. Pierwszy, to kapłan Walenty, męczennik rzymski, zwany także, świętym Walentym Rzymianinem zgładzony około 269 roku, podczas prześladowania chrześcijan wznieconego za panowania cesarza Klaudiusza II Gota. To on wraz ze świętym Mariuszem i jego rodziną (żoną Martą oraz synami Audifaksem i Abachumem – męczennikami perskimi (?) niósł pocieszenie ludziom cierpiącym za Chrystusa, leczył choroby, asystował przy procesach i egzekucjach współwyznawców.

Za tę pomoc, został pojmany przez prefekta Rzymu Calpurniusa i stracony. Martyrologium Romanum w logium umieszczonym pod datą 14. lutego podaje: W Rzymie na via Flaminia narodziny świętego Walentego, kapłana i męczennika, który po wielu cudownych uzdrowieniach i dowodach mądrości, kijami był bity i za cesarza Klaudiusza został ścięty. Niektóre opracowania twierdzą, iż został zatłuczony na śmierć pałkami, a dopiero gdy skonał, odcięto mu głowę.

Drugą postacią jest Walenty z Interamna Nahars, obecnie Terni, biskup ponoć już od 205 roku
prezbiter rzymski, zwany Biskupem Zakochanych. Zasłynął z tego, iż pierwszy pobłogosławił związek małżeński kochającej się pary: poganina i chrześcijanki. Wysyłał też do wiernych listy propagujące miłość do Jezusa Chrystusa. Zginął w Terni, ścięty mieczem w roku 273. Inne przekazy podają, że został sprowadzony do Rzymu i po długich męczarniach stracony w 306 roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Hersz Grycman
  • Hersz Grycman
  • 23.07.2011 22:45

Przypisywanie różnym świętym szerzenie kultu Jezusa jako osoby boskiej przed rokiem 325 jest anachronizmem: Jezus został ogłoszony drugą osobą boską w 325 na Soborze w Nicei (niejednogłośnie), wcześniej oddawanie Mu czci boskiej było grzechem przeciwko I przykazaniu (i pewnie dalej jest ...).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ratomirze, jestem podobnego zdania.
Inne podejście do Walentego... link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drogi Marku! O tym jeszcze będzie, bo zamierzam Was zanudzac aż do Walentego. Pyrsk! Ku chwale Rudy Śląskiej!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie "bozkow" tylko bostw jesli juz... Szanujmy wlasna tradycje i kulture bo z pewnoscia nikt nie zrobi tego za nas...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ci wszyscy "święci" to pozostałość z czasów pogańskich, kiedy to czczono niezliczoną liczbę bożków, a każdy miał inną "specjalność". Zeby lepiej dopasować religię monoteistyczną do potrzeb nowych wyznawców, stworzono takich bożków drugiego i trzeciego stopnia, choć oficjalnie bez boskiej mocy, to jednak to do nich miały być kierowane modlitwy. Tworzenie świętych było bardzo proste - wystarczy najpierw pomyśleć, od czego święty jest "potrzebny", a później stworzyć odpowiedni życiorys, najlepiej podpięty do osoby rzeczywiście istniejącej, ale niekoniecznie świętej, ważne żeby było imię i nazwisko. Takie życiorysy tworzy się również współcześnie.

Obecność w tym gronie patrona zakochanych wydaje się być czymś zupełnie naturalna, typowa dla religii politeistycznych. Zastąpienie młodzieńca z łukiem i "miłosnymi" strzałami (ciekawe, że nie tylko Eros i Kupidyn byli tak uzbrojeni, bo również hinduski bóg Kama) biskupem-męczennikiem, było wbrew pozorom całkiem niezłym posunięciem marketingowym. Nowa marka, nowa jakość - to już nie jest roznegliżowany młodzieniec strzelający dookoła tymi strzałami i tym samym doprowadzający do cudzołóstw i rozbicia małżeństw, a dojrzały mężczyzna, można by rzec "patriarcha", który nad młodymi, ale świadomymi swojego wyboru ludźmi czuwa i udziela im niejako ojcowskiego błogosławieństwa.

Moim ulubionym świętym jest jednak święty Krzysztof, pochodzący ponoć z plemienia Kynocefalów i początkowo przedstawiany na ikonach z głową psa lub szakala: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Christopher_icon.jpg
No wypisz wymaluj Anubis! Chociaż na innych ikonach bardziej pod Setha podpada ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.