Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7625 miejsce

Walentynki, czyli kto tak naprawdę świętuje?

Słynne święto zakochanych. Romantyczna muzyka w marketach, rażąco czerwone wystawy sklepowe, pluszowe serduszka i amorki z gołymi pupami. W końcu dzikie tłumy w kinach, teatrach restauracjach. A ja pytam o co w tym wszystkim chodzi?

Coraz częściej słyszy się, że walentynki to święto komercyjne, przesadzone, przesłodzone i już niesmaczne. No i co? I pstro. Rok rocznie sytuacja jak powyżej.

W Stanach Zjednoczonych ludzie wysyłają tego dnia ogromne ilości kartek, liścików do wszystkich, których darzą sympatią, którym chcą powiedzieć „hej, fajnie, że jesteś”. To miłe, niezobowiązujące, optymistyczne. Czy jednak wymiar jaki przybrało to święto w naszym kraju również napawa optymizmem?

Wychodząc na ulicę 14 lutego dostrzegamy przytulające się, trzymające za rączki pary, dookoła aura miłości, ale czy to już wszystko? Co z samotnymi, tego dnia bardziej niż kiedykolwiek? Silniej niż zwykle odnoszą wrażenie, że wszyscy poza nimi kogoś mają. Wielu z nich jest ciężko, szczególnie tym, których status nie wynika z ich własnego wyboru. Są więc romantycznie zakochani, są płaczący w poduszkę i są wreszcie zacierający ręce ludzie interesu.

Wprowadzają nas w świąteczny nastrój tuż po Nowym Roku, atakują z plakatów, gazet, wyciągają chciwe ręce z telewizyjnych ekranów.
Jaki zatem to wszystko ma sens? Czy zakochani zbiednieliby, gdyby zabrakło hucznie obchodzonych w kraju walentynek? Podejrzewam, że nikt nie obraziłby się, gdyby dostał romantyczny wierszyk od drugiej połówki w jakikolwiek inny dzień w roku, tak bez okazji. Ba! To by chyba było nawet większym, bardziej pamiętnym wydarzeniem. Zakochani dzień w dzień mogą, a nawet powinni okazywać sobie czułość, wyznawać miłość. Niech obnoszą się swoim szczęściem obejmując na ulicy. Czy jednak muszą napędzać machinę cukrowo-pudrowego święta?

Kochamy przecież nie tylko w lutym, ale i w sierpniu, kwietniu, a nawet w ponurym listopadzie. Producenci walentynkowych gadżetów świętują zaś tylko z okazji 14 lutego. Do kogo bardziej więc należy ten dzień? Jeśli mimo wszystko chcemy by nadal to było święto zakochanych, nie dajmy się zwariować. Nie popadajmy w Walentynkowy szał zakupów rzeczy banalnych, komercyjnych pierdółek. Pamiętajmy, że uczucie to coś, co nie jest zależne od kartki w kalendarzu. Nie zapomnijmy też o tych, którzy nie mają z kim się nim podzielić. W wigilię Bożego Narodzenia zostawiamy puste nakrycie dla niespodziewanego gościa, nauczmy się dzielić odrobiną dobroci z tymi, o których nie ma kto zadbać.

A tak w ogóle, fajnie, że jesteś!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

I oto chodzi:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję i naprawdę bardzo się cieszę, że komuś zrobiło się miło, to największy sens takiego pisania :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Glebokie reflekse w materiale, zastanowienie nad tematem. Gratulacje.
Po mimo wszystko serdecznie pozdrawiam, juz po walentynkowo,
gdzie caly swiat obchodzil to swieto zakochanych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzieki, tez zrobilo mi sie milo, momo calej tej komercji ryczacej do mnie zewszad.
happy valentine's day to you too!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.