Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4058 miejsce

Walentynki nie tylko w komercyjnej odsłonie

Po co obchodzić walentynki? Przecież to napełnianie kieszeni podstępnym organizacjom, które kreują to święto pod komercję. A z drugiej strony jakoś tak miło spędzić ten czas z kimś kogo lubisz. Jak to jest z walentynkami?

 / Fot. Andrzej BanaśCzy warto krytykować walentynki? W tym dniu centra handlowe, kwiaciarnie i restauracje mają wzmożony obrót, co zdecydowanie pomaga w przetrwaniu stagnacji w okresie pomiędzy świętami Bożego Narodzenia, a Wielkanocnymi. Lokale i sklepy są specjalnie udekorowane w serduszka i czerwone akcenty. Po co obchodzić walentynki? Przecież to napełnianie kieszeni podstępnym organizacjom, które kreują to święto pod komercję. A z drugiej strony jakoś tak miło spędzić ten czas z kimś wyjątkowym, odważyć się zaprosić na randkę, podarować jakiś drobiazg i zobaczyć szczery uśmiech tej osoby. Jak to jest z walentynkami?

Walentynkowe żniwa

Nie da się ukryć, że okres przed walentynkami jak i same walentynki to czas żniw dla branży erotycznej, centrów handlowych, itd. To importowane z USA święto pozwala na zyskanie przez handlowców dodatkowych dochodów w okresie, który przeważnie nie przynosi zysków. Na rynku pojawia się coraz więcej specjalnych walentynkowych ofert. Niektóre z nich są niezwykle atrakcyjne, a inne po prostu śmieszne. Do tych drugich z pewnością można zaliczyć sprzedaż gąbek w kształcie serca z różnymi napisami np. Dziś będziesz mój... – polecane dla osób z poczuciem humoru. Jednak nadal największym zainteresowaniem cieszą się tradycyjne upominki, czyli kartki w serduszka, czekoladki, perfumy, biżuteria oraz kwiaty. W okresie walentynek sklepy eksponują dedykowane przedmioty na to święto, dlatego w większych sklepach od razu widzisz stoisko z kubkami w serduszka, kartki, słodkie misie z napisem: kocham Cię itp. – koniecznie wszystko musi być na widoku żeby klient przypadkowo czegoś nie przegapił. Dodatkowo dużą popularnością cieszą się zakupy online na walentynki np. koszulek i poduszek z napisami, wspólnym zdjęciem zakochanych itp.

Ponadto restauracje zapraszają na skorzystanie z oferty romantycznej kolacji we dwoje, oferując nawet do 5 wyrafinowanych dań (np. małże, zupa rakowa), będących niezwykłym afrodyzjakiem zarówno dla kobiet jak i mężczyzn.

Badania przeprowadzone przez Barometr Providenta wskazują, iż na tegoroczne walentynki ponad połowo Polaków planuje wydać więcej niż 100 zł. Ankietowane osoby po 40 roku życia będące w związku małżeńskim, rozwiedzeni oraz single deklarowali na walentynki wydać nawet do 500 zł.

Single vs. pary

Walentynki, święto zakochanych – super! A co z singlami? Jeśli oni nie chcą, nie lubią i nie obchodzą walentynek? No bo z kim i po co? Komercyjne święto nie warte zachodu. Ile razy to słyszałam i w duchu myślałam: a ja tam lubię walentynki – sama czy z parą, wszystko jedno – fajne święto. Zawsze zastanawiałam się dlaczego ktoś nie lubi walentynek? Do tej pory doszłam do kilku wniosków. Po pierwsze jeśli jesteś singlem to nagły widok zakochanych na ulicach, w restauracjach, kinie itd. może być co najmniej przykry i nie pomaga tutaj myślenie, gdzie oni ukrywali się przez cały rok? Czasem po prostu ich nie zauważasz, bo na szybach sklepów w centrach handlowych lub restauracji na co dzień nie ma czerwonych napisów lub masy serduszek, ot wszystko toczy się swoim zwyczajnym rytmem.

Mała dygresja do tematu o singlach, pamiętasz jak chodziłeś do szkoły? Zawsze w walentynki działała poczta walentynkowa. Cały tydzień przed tym świętem można było do specjalnej skrzynki wrzucić swoją walentynkę – kartkę, wiersz czy cokolwiek innego. Później 14 lutego (w podstawówce) wszyscy siedzieli jak na szpilkach i czekali na swoje walentynki. Cóż to była za sensacja jak jakaś dziewczynka dostała walentynkę od tajemniczego wielbiciela! Wtedy była to okazja do wyznania tego co się czuje do naszej pierwszej młodzieńczej miłości (która zazwyczaj myślała, że ją nie lubimy... bo ciągnięcie za włosy jest raczej mało romantyczne). Teraz wyznanie swoich uczuć jest nieco trudniejsze choć również można posłużyć się walentynkami. W ten dzień warto zaryzykować i zaprosić osobę, która Ci się podoba na wspólny spacer albo do kina. To okazja, aby dać jej do zrozumienia, że nie jest dla Ciebie tylko koleżanką lub tylko kolegą.

Wracając do singli. Nikt nie twierdzi, że każdy singiel musi odrzucać walentynki. W tym dniu organizowane są różne imprezy dla singli, gdzie można po prostu się świetnie bawić. Ponadto można umówić się ze znajomymi i w domu zorganizować seans filmowy – tak po swojemu, pokaż znajomym, że ich lubisz i podarujcie sobie jakiś drobiazg. Zmieńcie walentynki na święto przyjaciół. Jeśli w walentynki będziesz się dołował/ała to już zawsze będziesz je kojarzył/ła z komercyjnym świętem nie wartym zachodu, potraktuj je jako okazję do spędzenia czasu z przyjaciółmi.

A co z parami? Tutaj też zdarza się, że jedna ze stron krytykuje walentynki. Najczęstszym powodem, z którym się dotychczas spotkałam jest to, że prezenty powinno kupować się cały rok – racja, zgadzam się z tym. Jednak odpowiedz sobie na proste pytanie - kiedy ostatni raz kupiłeś coś swojej drugiej połówce? Nie na święta, urodziny czy rocznicę – po prostu, bo chciałeś zobaczyć uśmiech ukochanej osoby. Jeśli robisz to często – to gratuluję, trzymaj tak dalej, jeśli robisz to od święta, cóż sam widzisz, że walentynki to dobra okazja, aby pokazać co czujesz do partnera/ partnerki. Spotkałam się z tym, że w długoletnich związkach partnerzy często narzekają na fakt, że druga strona nie okazuje już uczuć, nie daje prezentów, po prostu jest, nie wiesz dlaczego – czy z miłości czy z przywiązania? Walentynki są więc kolejnym rozwiązaniem (oprócz rocznic, świąt i urodzin) do okazania uczuć drugiej połowie. W szarej codzienności uczestniczymy w wyścigu szczurów o pozycję, pieniądze, władzę , wygląd itd. Człowiek pędzący za masą zapomina o priorytetach np. o rodzinie. Warto więc zahamować i miło spędzić ten dzień u boku ukochanej. Niekoniecznie musisz silić się na wyrafinowany prezent, pokaż, że nadal kochasz swojego ukochanego/ukochaną.

Kto w walentynki ma lepiej? Single czy pary? Nie wiem, wiem, że wszystko zależy od nastawienia i nie ważne czy jesteś singlem czy w związku. Przestań mówić, że jest to święto komercyjne itd., skorzystaj z ciekawych ofert i wykorzystaj ten dzień jako alternatywę na przyjemne spędzenie wolnego czasu.

Gdzie pójść w walentynki?

Zaczniemy od mało zobowiązującej propozycji na spędzenie walentynek. Pierwsza to rozrywka w jednym z miejsc oferujących pokoje, które stanowią przeniesienie komputerowych gier typu escape the room do świata rzeczywistego. Do pokoju zazwyczaj wchodzi się w grupach 2 – 4 osób. Gra wymaga logicznego myślenia i współpracy całej grupy, co umożliwi złamanie kodu i wydostanie się z pokoju. Czas gry to 45 minut. Obecnie firmy zajmujące się prowadzeniem pokoi typu escape the room znajdują się na terenie całej polski, wystarczy wpisać w google i znaleźć odpowiadającą Nam lokalizację.

Tor gokartowy. Zawsze chciałeś pójść na gokarty, ale szkoda było Ci pieniędzy, bałeś się albo miałeś inną wymówkę? Gokarty w walentynki to ciekawy sposób na spędzenie czasu ze znajomymi, drugą połówką lub rodziną. 14 lutego jest dobrym powodem żeby spełnić to małe marzenie i przejechać się gokartem, w tym dniu nawet jakoś pieniędzy mniej szkoda...

Kolejną propozycją są wszelkie miejsca typu park trampolin (jumper park). W tym dniu większość z jumper parków oferuje pokazy akrobatyczne i wiele innych niespodzianek.

A może walentynki na Elce? W tym roku Park Śląski postanowił powtórzyć zeszłoroczną akcję walentynkową. Oferta zawiera 45 minutowy przejazd oraz dwa kubki gorącej czekolady i dwie muffinki, a także dodatkowy voucher na kawę w kawiarni Starbucks.

Z bardziej standardowych miejsc warto wybrać się do teatru, opery lub filharmonii, szczególnie jeśli często tam nie bywasz. Twoja kobieta z pewnością poczuje się doceniona. Ten elegancki wieczór możesz zakończyć w restauracji przy wykwintnej kolacji i lampce czerwonego wina.

Upominek – tak czy nie?

Drogi czytelniku uważasz, że walentynki to święto komercyjne, że sklepy na tym zarabiają – racja tak jak i na Bożym Narodzeniu czy Wielkanocy – i co z tego? Wystarczy, że raz nie kupisz sobie piwa, coli albo pizzy, a znajdziesz te parę złotych na kartę albo inny walentynkowy drobiazg.

Jak twierdzi Joanna Tkacz w swoim artykule „Dlaczego ludzie dają prezenty”, motywacja do dawania prezentów wynika z przekazania komunikatu, przez prezent można powiedzieć komuś, że go kochasz, lubisz itp. Nadto autorka artykułu uważa, że motywacja do dawania prezentów wynika również z czystego altruizmu. Dajemy komuś prezentu z bezinteresownych pobudek, aby poprawić komuś humor, zobaczyć jego uśmiech. Każdy chce żeby bliska mu osoba była szczęśliwa.

Walentynki to okazja do obdarowywania, niekoniecznie tylko drugą połówkę. Jeśli uważasz, że ktoś zasługuje na prezent lub chcesz pokazać komuś, że go doceniasz – nic prostszego daj mu jakiś upominek (chociażby lizak za 30 groszy).

Czy warto krytykować walentynki? Jeśli jesteś typowym malkontentem to oczywiście, że warto. Będziesz się złościć na ludzi, którzy obchodzą to święto i tylko zepsujesz sobie dzień. Proponuję wykrzesać z siebie odrobinę kreatywności i zmienić dotychczasowe postrzeganie walentynek, nadając im nowe subiektywne znaczenie – niech będzie to Twoje święto.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.