Facebook Google+ Twitter

Walentynki - tradycja czy komercja?

14 lutego tuż-tuż. I co z tego? Znowu ulice pełne zakochanych, które wraz z końcem święta na kolejny rok zapomną ten widok…

 / Fot. screen www.sxc.huCzyżby za ostro powiedziane? Możecie sprawdzić sami. Proszę, wyjdźcie na ulicę 14 lutego i zobaczycie jak wszechobecne jest epatowanie uczuciami. Ludzie obnoszą się ze swą miłością, chcą pokazać, że są szczęśliwi i jak to cudownie kochać drugą osobę. A ja mam tego dość!

Miłość powinno okazywać się codziennie, nie tylko w ten jeden, szczególny dzień. Zastanówmy się, czy do okazywania miłości potrzebny jest na konkretny dzień? Nie można, bez powodu, drugiej osobie podarować jakiegoś upominku?

Sam zwyczaj walentynek nie jest zły, a nawet rzekłbym - piękny. Już cała ta otoczka w koło mnie dobija, a tak być nie powinno, bo przecież to święto miłości. Co tym razem ujrzę 14 lutego? To co zwykle, czyli restauracje pełne ludzi, zatłoczone kina, a w najpopularniejszych parkach i na deptakach ruch niczym na sopockim molo w upalny, letni dzień. Wszędzie Ona i On... razem... trzymający się za ręce i całujący się na każdym kroku. A co będzie z nimi jutro? Czy nadal będą tacy szczęśliwi, zakochani i swoimi maślanymi oczkami będą spoglądać z miłością na swoją drugą połowę? Chciałbym, żeby tak było...

Dość tego marudzenia na ludzi i jednodniową miłość, bo pod tym względem mogę się mylić, ale nie pomylę się jak powiem, że walentynki stały się świętem komercyjnym. Kiedyś wystarczyły dwa słowa bądź zwykła kartka z miłosnym wyznaniem - nie pamiętamy już tych czasów, niestety - i wszystko było w jak najlepszym porządku.

A co mamy dzisiaj? Kwiaciarnie w ten dzień przeżywają prawdziwe oblężenie - biją rekordy, interes
kręci się, a sprzedaż porównać można do popytu na znicze w dzień Wszystkich Świętych. Wydawanie miłosnych składanek przez tuzów muzyki i kina pełne romantycznych komedii - kolejny krok w stronę komercji. pełno kartek sprowadzanych z zagranicy, Kupowanie jakiś zupełnie nie potrzebnych prezentów, poduszek i tym podobnych rzeczy z serduszkami. Można kupić nawet majtki z trąbą słownia, ale po co to wszytko? Czy nie może być tak jak kiedyś?

Chyba nie może - bo nie można przecież wyjść na ignoranta, nie można nie lubić walentynek, to święto jest takie cudowne i wiele osób czeka tylko na ten dzień. Bo tylko wtedy wyznanie drugiej osobie, jak bardzo jest dla nas ważna i ją kochamy, będzie miało sens...

Zresztą zima nie jest najlepszym czasem na miłość i w ogóle się z nią nie kojarzy. Lato to czas, który kojarzy się z gorącem i miłością... Dlatego nasi przodkowie świętowali w Noc Kupały. Czy to nie lepszy czas na mówienie "kocham" i miłosne upominki, a przy tym nie jest tak komercyjnie. Najważniejsze jednak jest, że to "nasze", rodzime (obchodzone na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, germańskie i celtyckie) święto zakochanych. Tylko czy to święto ma szansę konkurować ze zdominowanymi przez kulturę komercyjną walentynkami? Nie sądzę...

„Prawdziwa miłość to nie popęd ciała, tylko poryw duszy” i wszystkim życzę, aby odnaleźli taką miłość, a walentynkową komercję omijali z daleka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Może językowo nie najlepiej napisane, ale ogólnie przekazałem to o co mi chodziło.

A zamiast ignorantem, mogłem użyć malkontentem i wtedy Klara po prostu przedstawiła to o co mi chodzi. Człowiek, który nie lubi Walentynek musi być niezadowolony życia, a jak chcesz wiedzieć to jestem bardzo zadowolony, a Walentynek i tak nie lubię, bo są sztuczne i beznadziejne!

Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

tęskniliście:>
to dobrze hehehe

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.02.2008 18:08

hehe.. i to z przytupem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

same bzdury, marudzenie malkontenta. To może zamknij sie na ten dzień w domu i strzel klasycznego focha, bo kina pełne, knajpy pełne, bez sensu. może ci ulży i nie będziesz pisać takich niemądrych/to eufemizm/ tekstów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Znowu ulice pełne zakochanych, które wraz z końcem święta na kolejny rok zapomną ten widok…

Czyżby za ostro powiedziane?"

Wypowiem się czy za ostro, gdy ktoś przetłumaczy to na polski...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale to zdanie jest w ogóle bez sensu. Ignorant to ktoś wykazujący się brakiem wiedzy, laik. A więc można powiedzieć, że ignorantem jest ktoś, kto nie wie o istnieniu walentynek, ale kwestia lubienia/nielubienia nie ma z tym nic wspólnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"nie można przecież wyjść na ignoranta, nie można nie lubić walentynek"

Można nie lubić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie przepadam za walentynkami, nie przepadałam za nimi także wtedy, gdy miałam je z kim spędzać, po prostu uważam, że uczucie okazuje się codziennie a nie raz w roku. I prawdziwym zakochanym nie są potrzebne specjalne święta. Negatywne jest w walentynkach to, że zalewają nas masą serduszek i innych gadżetów, co powoduje, że osoba spędzająca je sama zaczyna się zastanawiać, czy jej życie aby na pewno może być szczęśliwe, skoro nie ma przy sobie swojej połówki.

Zarówno operatorzy telefoniczni jak i twórcy reklam zarówno w telewizji czy radiu chcą nas na siłę uszczęśliwić. Wczoraj dostałam chyba z cztery SMS-y proponujące mi możliwość ściągnięcia walentynkowej tapety, dzwonka czy wysłania walentynki do ukochanej osoby. Nadmiar komercji wywołuje mdłości, naprawdę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.02.2008 11:06

Przed godzina otrzymalem SMS-a od mamy, mieszkajacej w Polsce. Zyczyla mi w nim "szczescia, milosci" itd. I fajnie, tyle, ze nie mialem pojecia, z jakiej okazji te zyczenia... 14 lutego nie kojarzyl mi sie z zadnym swietem i zadna rocznica... Teraz juz wiem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja lubie Walentynki. Zgadzam sie, ze 14 lutego zalewa nas fala komercji - ale na litosc boska, to samo jest w przypadku swiat. A ze raz w roku? Urodziny tez sie obchodzi raz w roku, a czy nie jest nam przyjemnie spotkac sie tego dnia z przyjaciolmi?

To, jak wykorzystamy dany dzien zalezy tylko od nas. Ja tam wybieram sie dzis z mezem do pubu - rok temu walentynki z koniecznosci spedzilam w autobusie wracajac do Polski, w towarzystwie meza. I to tez byly mile walentynki.. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.