Facebook Google+ Twitter

Walentynkowe obyczaje, wróżby i liściki

Współautorzy: Barbara Podgórska

Świętem zakochanych stał się dzień 14 lutego już w średniowieczu, kiedy pasjonowano się żywotami świętych, oddawano cześć relikwiom i pielgrzymowano do ich grobów.

Pocztówka z I połowy XX. wieku ze zbiorów autorów. / Fot. Adam K. PodgórskiTradycja świąteczna związana z uczuciami zrodziła się na Wyspach Brytyjskich i we Francji. W krajach tych już od XIV wieku zarówno mężczyźni, jak i młode kobiety losowali imiona wybranek bądź wybrańców oraz sięgali po wróżby matrymonialne. Osoby złączone "losem", pojmowane jako "Walenty" albo "Walentyna", były przez cały następny rok połączone swoistymi zaręczynami, co nierzadko kończyło się prawdziwymi zaręczynami i stanięciem przed ołtarzem.

"... we Francji zwyczaj losowania imion partnerek do flirtu utrzymał się aż do XIX w. (mimo zakazu królewskiego wydanego [przez Ludwika XIV - autorzy] w 1776 r). W 1880 r. rząd musiał wydać ponowny zakaz, tym razem skuteczny. W Wielkiej Brytanii święta tego zakazali purytanie na początku XVII w., ale w 1660 r. Karol II przywrócił losowanie imion panien".

Popularne było przekonanie, że niezamężna dziewczyna poślubi tego mężczyznę, którego jako pierwszego ujrzy w dniu świętego Walentego. Dlatego kawalerowie poważnie ubiegający się o rękę konkretnej panny, już o świcie 14 lutego starali się do niej dotrzeć za wszelką cenę, by osobiście podarować kwiaty i złożyć życzenia.

W Walii zakochani młodzi ludzie wręczali sobie drewniane łyżki z wyrzeźbionymi na nich sercami, kluczami oraz dziurkami do kluczy, co miało gwarantować wzajemne otwarcie się serc. Od XVI wieku ofiarowano kobietom kwiaty, za sprawą córki króla Francji Henryka IV, która przy okazji dnia świętego Walentego wymyśliła, że każda z jej przyjaciółek dostanie bukiet od swego kawalera.

Pora na dociekanie, dlaczego właśnie święty Walenty stał się patronem zakochanych i dlaczego jego święto wywołuje taką lawinę listów. Otóż legendy głoszą, iż Walenty udzielał potajemnych ślubów młodym ludziom, postępując wbrew cesarskim edyktom. Imperium rzymskie toczące nieustanne podboje albo wojny obronne potrzebowało bowiem młodych mężczyzn na wojowników. Zgodnie z rozporządzeniem cesarza Klaudiusza, mogli oni zakładać rodziny dopiero po zakończeniu trwającej do 30 lat służby w legionach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

To pozwolę sobie przypomnieć jakie kiedyś panowały zwyczaje, gdy jeszcze nie nazywano ich walentynkowymi. to ubiegłoroczny art. jak na pocztówkach pisano o uczuciach.
link

Komentarz został ukrytyrozwiń
Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.