Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

95995 miejsce

Walentynkowy ENEMEF, czyli dla każdego coś miłego

Cztery bardzo różne filmy ale każdy zmuszający do zadumy nad sensem życia, dający asumpt do refleksji na długo po zakończeniu projekcji. Obejrzeliśmy: "Poradnik pozytywnego myślenia", "Kochankowie z Księżyca","Cafe de Flore" i "Drive"

Fragment plakatu Multikina / Fot. Witold KossakowskiNa walentynkowy maraton przyszły nie tylko zakochane pary, które oczywiście przeważały na sali:), ale także widzowie ceniący trochę inne kino niż popularne wytwory made in Hollywood. A była nas siła. Sala zapełniona, projekcja rozpoczęta punktualnie i od razu mocnym uderzeniem bo filmem z ośmioma nominacjami do tegorocznych Oscarów. Noc zapowiadała się znakomicie... i takaż była! Ale po kolei. Film w którym czarują nas swoją grą Robert De Niro, Bradley Cooper, Chris Tucker, Jacki Weaver Kadr z "Poradnika pozytywnego myślenia". / Fot. Witold Kossakowski i Jennifer Lawrence był przekładańcem, słodko-kwaśnym, słodko-słonym czy jak znawcy mówią komedio-dramatem. Reżyserem i jednocześnie scenarzystą "Poradnika pozytywnego myślenia" jest David O. Russell, który zafundował nam mnóstwo intymnych emocji, bohaterów pod wielką presją, zaskakujące dramaty i niespodziewane wątki komediowe. Oczywiście nie mogło zabraknąć uniwersalnych tematów, jak tęsknoty za miłością, dążenia do utrzymania się na powierzchni życia czy pragnienie zdobycia szacunku. Moja ocena: film szczególnie godny polecenia.

Kolejny film - Kochankowie z Księżyca, Moonrise Kingdom w reżyserii Wes Andersona - idzie jeszcze dalej i można go zdefiniować jako komedio-dramatyczny romans z bardzo mocną nutą ironii bo jak inaczej ocenić np. obsadzenie Bruce'a Willisa, kojarzącego nam się z twardzielem, w roli słabo wykształconego lokalnego posterunkowego na mikroskopijnej wysepce. Przejaskrawień jest mnóstwo a forma góruje nad treścią. I to jak góruje, ona jest głównym bohaterem ale jest wspaniała i to się liczy! Aha, ważna uwaga - nie wolno wstawać przy napisach końcowych, trzeba słuchać do końca. Moja ocena: wspaniała baśń, film szczególnie godny polecenia.

Dla zmiany klimatu otrzymaliśmy Café de flore. Mogłem odświeżyć swój francuski choć gros akcji jest w jego kanadyjskiej odmianie, którą trudniej zrozumieć. Ponownie reżyser i scenarzysta to jeden i ten sam człowiek, w tym wypadku - Jean-Marc Vallée. Film jest melancholijnym dramatem ale podkład muzyczny skłania bardziej do wejścia na parkiet dyskoteki. Namawiam do zakupu płyty (o ile jest) z muzyką z tego filmu. Oto link do próbki: Matthew Herbert - Café de flore. Ozdobą filmu jest Vanessa Paradis (kiedyś kojarzona z piosenką "Joe Le Taxi" 1986 r.), która nie tylko dobrze gra ale i udowadnia, że przebyte dwie ciąże nie wpłynęły negatywnie na jej figurę:-) Prawie do końca towarzyszą nam jednocześnie dwa wątki, które jak się wydaje, nic ze sobą nie łączy... Moja ocena: film godny polecenia.

Ursynowskie Multikino. / Fot. Witold KossakowskiNa koniec trochę kiczu dla amatorów filmu akcji z lat osiemdziesiątych. "Drive" w reżyserii Nicolas'a Windinga Refn ze scenami akcji na czterech kółkach nakręconymi bez pomocy komputerów robią wrażenie. W takim filmie nienachalna przemoc wydaje się czymś tak naturalnym jak dźwięki widlastych, wielocylindrowych silników a i zamierzone ośmieszenie ikony rycerza stającego w obronie niewiasty przywołuje na myśl filmy Quentina Tarantino. Moja ocena: film godny polecenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.