Facebook Google+ Twitter

Walentynkowy ENEMEF, czyli dla każdego coś miłego

Cztery bardzo różne filmy ale każdy zmuszający do zadumy nad sensem życia, dający asumpt do refleksji na długo po zakończeniu projekcji. Obejrzeliśmy: "Poradnik pozytywnego myślenia", "Kochankowie z Księżyca","Cafe de Flore" i "Drive"

Fragment plakatu Multikina / Fot. Witold KossakowskiNa walentynkowy maraton przyszły nie tylko zakochane pary, które oczywiście przeważały na sali:), ale także widzowie ceniący trochę inne kino niż popularne wytwory made in Hollywood. A była nas siła. Sala zapełniona, projekcja rozpoczęta punktualnie i od razu mocnym uderzeniem bo filmem z ośmioma nominacjami do tegorocznych Oscarów. Noc zapowiadała się znakomicie... i takaż była! Ale po kolei. Film w którym czarują nas swoją grą Robert De Niro, Bradley Cooper, Chris Tucker, Jacki Weaver Kadr z "Poradnika pozytywnego myślenia". / Fot. Witold Kossakowski i Jennifer Lawrence był przekładańcem, słodko-kwaśnym, słodko-słonym czy jak znawcy mówią komedio-dramatem. Reżyserem i jednocześnie scenarzystą "Poradnika pozytywnego myślenia" jest David O. Russell, który zafundował nam mnóstwo intymnych emocji, bohaterów pod wielką presją, zaskakujące dramaty i niespodziewane wątki komediowe. Oczywiście nie mogło zabraknąć uniwersalnych tematów, jak tęsknoty za miłością, dążenia do utrzymania się na powierzchni życia czy pragnienie zdobycia szacunku. Moja ocena: film szczególnie godny polecenia.

Kolejny film - Kochankowie z Księżyca, Moonrise Kingdom w reżyserii Wes Andersona - idzie jeszcze dalej i można go zdefiniować jako komedio-dramatyczny romans z bardzo mocną nutą ironii bo jak inaczej ocenić np. obsadzenie Bruce'a Willisa, kojarzącego nam się z twardzielem, w roli słabo wykształconego lokalnego posterunkowego na mikroskopijnej wysepce. Przejaskrawień jest mnóstwo a forma góruje nad treścią. I to jak góruje, ona jest głównym bohaterem ale jest wspaniała i to się liczy! Aha, ważna uwaga - nie wolno wstawać przy napisach końcowych, trzeba słuchać do końca. Moja ocena: wspaniała baśń, film szczególnie godny polecenia.

Dla zmiany klimatu otrzymaliśmy Café de flore. Mogłem odświeżyć swój francuski choć gros akcji jest w jego kanadyjskiej odmianie, którą trudniej zrozumieć. Ponownie reżyser i scenarzysta to jeden i ten sam człowiek, w tym wypadku - Jean-Marc Vallée. Film jest melancholijnym dramatem ale podkład muzyczny skłania bardziej do wejścia na parkiet dyskoteki. Namawiam do zakupu płyty (o ile jest) z muzyką z tego filmu. Oto link do próbki: Matthew Herbert - Café de flore. Ozdobą filmu jest Vanessa Paradis (kiedyś kojarzona z piosenką "Joe Le Taxi" 1986 r.), która nie tylko dobrze gra ale i udowadnia, że przebyte dwie ciąże nie wpłynęły negatywnie na jej figurę:-) Prawie do końca towarzyszą nam jednocześnie dwa wątki, które jak się wydaje, nic ze sobą nie łączy... Moja ocena: film godny polecenia.

Ursynowskie Multikino. / Fot. Witold KossakowskiNa koniec trochę kiczu dla amatorów filmu akcji z lat osiemdziesiątych. "Drive" w reżyserii Nicolas'a Windinga Refn ze scenami akcji na czterech kółkach nakręconymi bez pomocy komputerów robią wrażenie. W takim filmie nienachalna przemoc wydaje się czymś tak naturalnym jak dźwięki widlastych, wielocylindrowych silników a i zamierzone ośmieszenie ikony rycerza stającego w obronie niewiasty przywołuje na myśl filmy Quentina Tarantino. Moja ocena: film godny polecenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.