Facebook Google+ Twitter

"Wałęsa" polskim kandydatem do Oscara. Bez szans na nominację

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-09-19 00:03

Choć do premiery "Wałęsy. Człowieka z nadziei" w kinach pozostało jeszcze ponad 2 tygodnie, już dziś jak grom z jasnego nieba gruchnęła informacja o tym, że film Andrzeja Wajdy będzie polskim kandydatem do Oscara. Nie było lepszych?

 / Fot. zwiastun filmu, print screen/youtubeWygląda na to, że były. Ale chodziło o "atuty promocyjne". "Po obejrzeniu wielu znakomitych filmów i długiej dyskusji, wspólnie uznaliśmy, że film Andrzeja Wajdy ma najwięcej atutów promocyjnych. Jednocześnie chcemy podkreślić, że kilka rozpatrywanych tytułów zachowuje szansę na reprezentowanie polskiej kinematografii w przyszłym roku" - powiedział Waldemar Krzystek, przewodniczący Komisji Oscarowej, a przy okazji reżyser "80 milionów", polskiego kandydata do rywalizacji w roku poprzednim. Niestety, bez nominacji.

 / Fot. PAP/Leszek SzymańskiDecyzja może dziwić. Zwłaszcza, że według wielu krytyków pokazany w filmie obraz bohatera tytułowego jest "lepszy od oryginału", Grochowska zupełnie inna niż Danuśka, zbyt filigranowa, a wydarzenia tamtych czasów przejaskrawione. Nie mniej, tu nie chodzi o to, czy film jest dobry, bardzo dobry czy fatalny i robiony dla mas. Nie takimi kryteriami, o dziwo, kierowała się komisja.

Atuty promocyjne, czyli co?

Chodzi o rozpoznawalność i popularność. Filmy Andrzeja / Fot. lechwalesa.blip.pl Wajdy były zgłaszane do rywalizacji o Oscara już ośmiokrotnie, w tym aż cztery ("Ziemia obiecana", "Panny z wilka", "Człowiek z żelaza" i "Katyń") nominowano do statuetki. Sam reżyser ma na swoim koncie Oscara za całokształt twórczości, którego odebrał w 2000 roku. Krótko mówiąc - jest rozpoznawany w tej magicznej krainie, zwanej Ameryką.

Bohatera filmu także Amerykanie znają. Największe amerykańskie instytuty zapraszają go na wykłady i odczyty. Przy okazji zagranicznych podróży Lech Wałęsa chwali się zdjęciami w serwisach społecznościowych. Zdjęciami z basenu, z plaży, zdjęciami z palmą.

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla jest znany ze swoich opinii na temat homoseksualistów. Wypowiedzi prezydenta odbiły się szerokim echem nie tylko w naszym kraju, ale również... w USA. Jego słowa o tym, że homoseksualni posłowie powinni siedzieć w ostatnich ławach w Sejmie, "a nawet za murem", spotkały się z krytyką największych amerykańskich portali informacyjnych. Powstała petycja, nawołująca polskiego noblistę do przeprosin. Tabloidy donosiły nawet, że jego kariera amerykańskiego wykładowcy może się przez tę "wpadkę" zakończyć. Wałęsa próbował potem prostować swoje słowa.

Epilog

Skoro po raz kolejny próbujemy wypromować na arenie międzynarodowej film historyczny (w ubiegłym roku o nominację walczył film "80 milionów", opowiadający o tych samych czasach, co "Wałęsa", wcześniej "Katyń"), opowiedzmy w nim wszystko, bez pomijania wątków niewygodnych dla bohatera. Dlaczego o tym piszę? Bo internauci i widzowie, którzy obejrzeli już film zwracają uwagę na bezwzględne lukrowanie postaci Wałęsy. Współpraca ze służbami bezpieczeństwa jest niewyjaśniona, przypłynięcie na strajk motorówką, o którym mówiła m.in. Anna Walentynowicz, pominięte. Lech Wałęsa jest pokazany jak heros, który ratuje świat przed gniewem bogów.

"W Ameryce nikt nie zna Bolka, wszyscy znają Wałęsę. Nikogo nie obchodzi historia tylko film" - pisze jedna z internautek. I to jest bardzo dobre podsumowanie. Dla jury, przyznającego nagrodę, liczy się oryginalna opowieść i sposób jej przedstawienia. Ten film to typowa nadmuchana biografia. Zatem "Wałęsa" nie otrzyma nominacji. Ale widzowie szybciej spłacą koszty produkcji, bo na plakacie znajdzie się dopisek: "polski kandydat do Oscara". A przecież o to chodzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Pani Magdo, czy pamięta pani niegdysiejsze wymiany myśli o "Smoleńsku"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Łukaszu o Smoleńsku piszą najczęściej ci, których ten temat nudzi. Dziwne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Łukaszu, moje skojarzenia są być może "nachalne", ale "Wałęsa" zbolkowany przez środowisko ipeenowskie psuje mi pamięć o mojej młodości... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"W moim tekście brakuje słowa "Smoleńsk". Po co pan o tym pisze?"

To nie ja byłem Ewem, kto to był, tego nie wiem...
Słowo "brak" wykorzystał Autor... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.09.2013 18:23

W moim tekście brakuje słowa "Smoleńsk". Po co pan o tym pisze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Muzyczne zagłębie, czyli "grajdołek" - to nasze polskie piekiełko...:)
Oczywiście, że Anna Walentynowicz żyłaby dzisiaj, gdyby "Bolek" nie poleciał z "Donkiem"...
Taką mamy zasmoloną "Smoleńskiem" historię...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fakt, zapomniałem o ''Układzie Zamkniętym'', wydawało mi się, że to film z tamtego roku.
Tylko mam jedno ''ale'', kto zwróci uwagę na film , jakich w kraju za wielką wodą powstają w ciągu roku dziesiątki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdo, ich słowa bardzo często były i są obraźliwe.
Np. ostanie bredzenia Gwiazdy o spiskach prowokujących katastrofę w Smoleńsku.
Żal mi ich, dlatego ich rozgrzeszam frustracją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@T.Staszewski- PS Gwiazda, Walentynowicz i spółka, to mitomani, w dodatku sfrustrowani brakiem ''totalnej miłości i przywilejów władzy i hołdu' - bardzo obraźliwe słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dożyłem, że "przerzutka" działa?... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.