Facebook Google+ Twitter

Wałęsa: To jest porażka tej demokracji i tej ordynacji

Gościem "Faktów po faktach" był Lech Wałęsa, człowiek-symbol "Solidarności", czołowy inicjator upadku komunizmu w Polsce i na świecie, były prezydent. Cieszy go sukces syna, ale martwi ordynacja wyborcza, Aleksander Kwaśniewski i USA.

Lech Wałęsa EPP Congress Warsaw. By European People's Party (EPP Congress Warsaw) [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons licencja: CC3.0 / Fot. European People's Party (EPP)Wojnę ostatecznie wygrałem

Wielu zachodziło w głowę czy Lech Wałęsa będzie uczestniczył w uroczystościach pogrzebowych w ostatniej drodze generała Wojciecha Jaruzelskiego. Były prezydent odpowiada: "Na katolickiej uroczystości będę." Tym, którzy protestują i wyrażają sprzeciw wobec osoby generała chce uświadomić, że w obliczu majestatu śmierci wszyscy jesteśmy równi i należy to uszanować. Zdaje sobie sprawę, że człowiek jego formatu, czołowy opozycjonista będzie wzięty na języki jako oddający nienależne hołdy: "Oczywiście, krytyki będzie straszliwie dużo, ale ja nigdy nie unikam walki i nigdy nie unikam obrony, jeśli taka jest konieczna. I tu uważam się, że jednak poznaliśmy się i w boju. Wiele bojów, wiele bitew przegrałem z generałem, ale wojnę ostatecznie wygrałem i to wystarczy."

Lecha Wałęsa próbował poznać życie generała Jaruzelskiego, aby zrozumieć pewne aspekty jego działań. Nie zdołał poznać go na tyle na ile chciał: "Kiedy byłem prezydentem, sprawdziłem ile ja musiałem podejmować straszliwych decyzji, odpowiedzialnych, ryzykownych i ja się kierowałem wiarą, patriotyzmem. Chciałbym wiedzieć czym się generał kierował i w jakich tarapatach bywał i dlaczego takie, a nie inne decyzje podejmował. Wydawało mi się, że tego dokonam, stąd moje prośby wcześniej; z generałem, jakoś tak chciałem go podejść, żebyśmy powiedzieli o tym wszystkim, ale nie udało się, bo rodacy po każdym spotkaniu rzucali się na mnie jak bestie. Nie pozwolili mi wyjaśnić parę spraw." Wojciech Jaruzelski był bardzo złożoną osobowością, wbrew obiegowym opiniom. Wałęsa wie o tym najlepiej.

Naprawdę zdolny młody człowiek

Zakończone wybory są też sukcesem osobistym byłego prezydenta. Jego syn Jarosław wyszedł zwycięsko z tych zmagań. Jak rzecze senior rodu Wałęsów: "Jest naprawdę zdolny, naprawdę pracowity, wszystkie ma dane być lepszym, wiele bardzo, dużo lepszym ode mnie i dlatego cieszę się, że zwyciężył, bo może będzie godniej i lepiej służył Polsce jak nawet ojciec, to znaczy ja." Można gdybać w myśl przysłowia jak daleko pada jabłko od jabłoni, a więc jakie są widoki na powrót prezydentury pod nazwiskiem Wałęsy, mając wciąż na uwadze Jarosława: "Jest to możliwe, jeśli nie zboczy z tej drogi. Jeśli wytrzyma napór tych różnych, różnych koncepcji, to ma wszelkie szanse, bo jest naprawdę, naprawdę zdolny młody człowiek." Wypada dobrze życzyć, mniej zazdrościć.

Słoń w porcelanie

Po wyborach okazało się gdzie Polakom nie po drodze, oraz jak mocni byli niektórzy z świetnie zapowiadających się kandydatów czy liderów swoich partii. Przykład niepowodzenia jakie spotkało Janusza Palikota jest dla Lecha Wałęsy znamienny. Wszak sympatyzował z ekscentrycznym założycielem "Ruchu Palikota", późniejszego "Twojego Ruchu" i organizatorem fuzji z Europa Plus: "Palikot. Ja się zawiodłem. Tak, ja jego popierałem, bo miał dobrą diagnozę. Te tematy, które dotykał, to one właściwie... należało je zacząć realizować. Natomiast jak zaczął realizować, no to jak słoń w porcelanie. Tak się nie da i dlatego przegrał i jak nie zmieni swojego postępowania, jak nie nauczy się realizacji logicznej, no, to to nie ma szans w polityce. A jeszcze jak nie zabierzemy pieniądze partiom, jeśli nie poprawimy ordynacji wyborczej, no to się długo długo, za sto lat nie dopracujemy dobrych partii."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.