Facebook Google+ Twitter

Wałęsa zdradził Solidarność!

Wałęsa zarzuca Januszowi Śniadkowi, że zdradził on jego koncepcję związku. Gdyby jednak Śniadek był kontynuatorem Wałęsy w Solidarności pozostałaby jedynie garstka liderów- związanych z samym Wałęsą!

W Solidarności jestem praktycznie od czasu, kiedy związek ten działał jeszcze w konspiracji.
Myślę, że czytelnicy powinni poznać - jak w praktyce wyglądała koncepcja związku autorstwa Lecha Wałęsy.Tak więc w okresie swej świetności-Solidarność liczyła około 10 mln członków.
Obecnie ta liczba stopniała zaledwie do - 700 tysięcy osób.

Ten dramatyczny spadek liczby członków, związek zawdzięcza błędnej polityce gospodarczej i społecznej przyjętej przez "Obóz Lecha Wałęsy" po roku 1990. Polityka ta polegała na biernej akceptacji neoliberalnych reform Balcerowicza. Fakty te były wtedy ukrywane przed opinią publiczną.

Zdaniem ekonomisty, prof. Tadeusza Kowalika, gdyby Wałęsa nie zaakceptował szokowej terapii Balcerowicza, to reformy te mogłyby wyglądać zupełnie inaczej. Solidarność wtedy dysponowała wystarczającą siłą, aby zahamować czy spowolnić te reformy.

Można sobie zadać więc pytanie: dlaczego tego jednak nie uczyniono? W moim przekonaniu, dla Wałęsy i jego kolegów w tamtym czasie, było ważniejsze korzystne znalezienie się w nowym systemie, aniżeli walka o prawa robotników, która nie przynosiła już żadnych korzyści.

Skoro nowy system promował i wynagradzał: egoizm, zachłanność, wyścig szczurów - upominanie się o prawa robotników, czy walka o sprawiedliwość społeczną były nie tylko nie opłacalne, ale też stały się przeszkodą w drodze do osobistej kariery.

Poparcie Solidarności dla prywatyzacji zakładów z jednoczesną rezygnacją z dbania o prawa brutalnie zwalnianych pracowników, to tak, jak strzelanie do własnej bramki! Skutkiem tego musiał być pogłębiający się spadek liczby członków związku.

Dokładnie pamiętam te czasy, kiedy nie mogłem zrozumieć, dlaczego reakcja Solidarności jest taka słaba, kiedy zamykano i prywatyzowano kolejne zakłady, a pracowników wyrzucano na bruk! Myślałem wtedy nie o taką Solidarność przecież walczyłem - kolportując ulotki prasy podziemnej czy biorąc udział w wykładach organizowanych przez Duszpasterstwo Świata Pracy!

Zastanawiałem się gdzie podział się Wałęsa, gdy pracownicy zamykanych zakładów, organizowali protesty? Gdzie był ten człowiek „Solidarności”, kiedy pracownicy stoczni występowali w obronie swoich miejsc pracy? Tak się jakoś składa, że w tym czasie był w USA i prowadził wykłady na temat globalizacji. Był tam bo było to bardziej opłacalne niż nieopłacalna walka z robotnikami w obronie ich miejsc pracy. Tak właśnie wygląda - smutna prawda o Lechu Wałęsie!

Solidarność, zarówno wtedy, kiedy Wałęsa był jej przewodniczącym jak i potem kiedy został prezydentem, stała się związkiem fasadowym, dbającym głównie o interesy swoich liderów.
Jej działalność sprowadzała się właściwie - do ograniczania protestów społecznych, a nie ich organizowania, kierowania czy koordynowania.

Wszystko to było robione w myśl fałszywie pojętego spokoju społecznego, który był tak potrzebny Balcerowiczowi do przeprowadzenia reform, których skutki społeczne okazały się dramatyczne.

Zarówno działania jak i wypowiedzi Janusza Śniadka świadczą o zerwaniu z kontynuacją wizji związku, proponowanego przez Lecha Wałęsy.

List Janusza Śniadka do Wałęsy daje nadzieję, że Solidarność trwale powróciła na właściwą drogę!

solidarnosc.org.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

bolek
  • bolek
  • 30.01.2011 09:15

Solidarność to już nie żaden związek zawodowy od dawna to partia polityczna 80% działaczy to politycy dbający tylko o własny prywatny interes a w szczególności o wygodne posady i tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie neguję, że zachodziła pilna potrzeba naprawy gospodarki. Mówiąc o metodzie zachowawczej, wiedziałem na czym takowy proces polega. Tyle, że Panowie nie usiłujecie nawet zrozumieć, co kto chce przekazać. Należy sobie trochę samemu dopowiedzieć. Gdybyśmy obniżyli podatki, to byśmy wydłużyli okres potrzebny do przemyślenia istniejącej sytuacji, opracowania programu restrukturyzacji, mniej dla gospodarki druzgocącego. Dawka zaaplikowana dla chorego pacjenta, najzwyczajniej w świecie była śmiertelna; miast uleczyć dobiła. Zmniejszenie opłat podatkowych pozwoliłoby na funkcjonowanie przedsiębiorstw i całego przemysłu. Ktoś powie: Państwu były potrzebne pieniądze. A ileż Ono tych pieniędzy pozyskało za stare maszyny. Przecież do dzisiaj wiele budynków i placów po dawnych przedsiębiorstwach jeszcze jest nie zagospodarowanych, więc nie przynoszących dochodów. I tak jedziemy na kredytach. To, że ludziom nie chciało się robić, to prawda. A dzisiaj to niby się chce ludziom robić? Pousadzali się na posadkach w powołanych po to powiatach i siedzą. Pierdzą w stołki i psują atmosferę. Żrą się o byle co i za swoje błędne decyzje nie ponoszą konsekwencji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Janie coś tak słabo pan szuka wystarczy wpisać Balcerowicz osiągnięcia . Proszę mi wskazać drugiego w Polsce ekonomistę tak utytułowanego i uznanego na świecie. Samych honorowych doktoratów ma 16 większość na uznanych uczelniach ekonomicznych świata. W latach osiemdziesiątych jako jeden z niewielu kształcił się na znanych uczelniach amerykańskich gdzie nasi krajowi specjaliści studiowali sukcesy gospodarcze ZSRR.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawi mnie, jakie to inne metody wskrzeszenia gospodarki, która de facto znalazła się w stanie śmierci klinicznej zastosowałby prof. Tadeusz Kowalik? W jaki inny sposób walczyłby z hiperinflacją? Przykłady innych państw demoludu pokazują, iż terapia zachowawcza nie sprawdziła się: weźmy choćby Rumunię. Łatwo zresztą teoretyzować po latach. Reformy Balcerowicza miały wówczas niewiele wspólnego z neoliberalizmem - były defibrylatorem, który przywrócił akcję serca zmarłej w ostatnich latach komunizmu gospodarki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można wydać fortunę na leczenie zachowawcze gospodarki i na końcu i tak dojdzie do wyrwania zepsutego zęba. Takie działania są bardzo socjalne i nic na dłuższą metę nie dają. Polecam książki Jacka Welcha twórcy potęgi GE pokazujące jak się wyrywa zepsute zęby dla dobra kondycji gospodarki (GE jest jedną z niewielu dużych korporacji które bez większego szwanku przeszło przez kryzys gospodarczy właśnie dzięki mądrej polityce pozbywania się na czas zepsutych fragmentów firmy )
Te 10 mln to w większości nieroby którym się wydawało że strajk to kolejny powód do nic nie robienia. Dobrze pamiętam te czasy i to co działo się przed samym wprowadzeniem stanu wojennego. To była fala strajków która rozwalała kraj gospodarczo do końca do końca.Te leżenie na styropianie i czekanie że ktoś odda ser to spadek po solidarności później po wprowadzeniu reformy to znowu sceny charakterystyczne dla tych którzy myślą że stare dobre czasy wrócą. Można oczywiście spierać się co do terminu wprowadzenia reformy i szczegółów technicznych ale nie można spierać się co do słuszności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby nie tragedia narodowa i rzesze rodaków manifestujących solidarność z ofiarami p.Śniadek i Związek dalej by sobie spoczywali na laurach. Jednak ten dramat spowodował lęk o przyszłość związkowej "Solidarności" i stąd taka reakcja. Ludzie przy okazji żałoby przypomnieli,że potrafią wznieść się ponad wszystko, a jak trzeba to i pójść dalej i nie koniecznie potrzebny jest im p.Śniadek czy Wałęsa. Ludzie przestali już wierzyć wykreowanym przez niektórych dziennikarzy idoli czy ikony. Naród ma swoje ikony i rozum i potrafi sobie poradzić bez wykreowanych przywódców.
Przy okazji w różnego rodzaju encyklopediach próbowałem doszukać się dorobku naukowego prof.Balcerowicza i niestety poza politycznym dorobkiem nic fachowego nie znalazłem,oczywiście z dziedziny ekonomii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja także uważam, że reforma Balcerowicza była operacją za gwałtowną. Kiedy jest potrzebny pośpiech - wszyscy wiedzą. Od siebie dodam, że chora gospodarka państwowa, da się porównać do chorego zęba. Chory ząb można potraktować dwojako. Można go wyrwać, albo leczyć zachowawczo. Balcerowicz zastosował wyrwanie. I ząb został wyrzucony, do śmieci. Jak wygląda wstawienie "implantu" w naszym, polskim przypadku - każdy widzi.
Tak poważniej, to w moim odczuciu, największe szkody Polsce wyrządzili: Balcerowicz wprowadzając swoje reformy, (ludzie nie byli do tego przygotowani) Buzek zmieniając podział administracyjny, (powiaty) oraz wprowadzenie nowej formy działalności gospodarczej - Spółki z Ograniczoną Działalnością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niby racja, Solidarność zarówno jako związek jak i siła polityczna ma obecnie marginalne znaczenie, niemniej jednak zablokowanie reform Balcerowicza mogłoby przynieść jedynie gorszy skutek, niż realizacja tych reform. Moim zdaniem nie Wałęsa popełnił błąd, tylko Solidarność nie potrafiła znaleźć w swoich szeregach właściwego jego następcy. Za dużo znalazło się tam karierowiczów, którym nie w głowie były idee, czy dobro społeczne, liczyła się eksponowana posada i własne podwórko. Wielu obecnych polityków dorwało się do koryta wdrapując się po plecach Wałęsy, wielu też nadal to czyni negując jego dokonania. Wałęsa pozostanie niekwestionowanym liderem wolnych związków, pomimo, że jako polityk i prezydent nie sprawdził się. Nie był bowiem przygotowany do pełnienia takich ról, za to jego pozycję skrzętnie wykorzystało wielu pseudo doradców, którzy w osłabianiu jego roli widzieli szansę dla siebie i własnych interesów. Żadna siła polityczna w naszym kraju nie jest obecnie pozbawiona takich cwaniaków. Długo by jeszcze pisać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.