Pozycja materiału w rankingach:
Wałęsa zarzuca Januszowi Śniadkowi, że zdradził on jego koncepcję związku. Gdyby jednak Śniadek był kontynuatorem Wałęsy w Solidarności pozostałaby jedynie garstka liderów- związanych z samym Wałęsą!
Zobacz także:
Artykuły
(290)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(3.64)
Wiek: 44 | Miejscowość: Gierałtowice | Kraj: Polska
O mnie: Antyglobalista oraz alterglobalista. Zwolennik silnych związków zawodowych, dobrze rozbudowanej klasy średniej, oraz społecznej gospodarki rynkowej. Przeciwnik uprzywilejowania traktowania zagranicznych "inwestorów", rynków finansowych oraz... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
bolek 30.01.2011 09:15
Solidarność to już nie żaden związek zawodowy od dawna to partia polityczna 80% działaczy to politycy dbający tylko o własny prywatny interes a w szczególności o wygodne posady i tyle.
Lesław Adamczyk 05.05.2010 09:04
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Tadeusz Śledziewski 04.05.2010 19:09
Ja nie neguję, że zachodziła pilna potrzeba naprawy gospodarki. Mówiąc o metodzie zachowawczej, wiedziałem na czym takowy proces polega. Tyle, że Panowie nie usiłujecie nawet zrozumieć, co kto chce przekazać. Należy sobie trochę samemu dopowiedzieć. Gdybyśmy obniżyli podatki, to byśmy wydłużyli okres potrzebny do przemyślenia istniejącej sytuacji, opracowania programu restrukturyzacji, mniej dla gospodarki druzgocącego. Dawka zaaplikowana dla chorego pacjenta, najzwyczajniej w świecie była śmiertelna; miast uleczyć dobiła. Zmniejszenie opłat podatkowych pozwoliłoby na funkcjonowanie przedsiębiorstw i całego przemysłu. Ktoś powie: Państwu były potrzebne pieniądze. A ileż Ono tych pieniędzy pozyskało za stare maszyny. Przecież do dzisiaj wiele budynków i placów po dawnych przedsiębiorstwach jeszcze jest nie zagospodarowanych, więc nie przynoszących dochodów. I tak jedziemy na kredytach. To, że ludziom nie chciało się robić, to prawda. A dzisiaj to niby się chce ludziom robić? Pousadzali się na posadkach w powołanych po to powiatach i siedzą. Pierdzą w stołki i psują atmosferę. Żrą się o byle co i za swoje błędne decyzje nie ponoszą konsekwencji.
Tomasz Braciszewski 03.05.2010 23:00
Panie Janie coś tak słabo pan szuka wystarczy wpisać Balcerowicz osiągnięcia . Proszę mi wskazać drugiego w Polsce ekonomistę tak utytułowanego i uznanego na świecie. Samych honorowych doktoratów ma 16 większość na uznanych uczelniach ekonomicznych świata. W latach osiemdziesiątych jako jeden z niewielu kształcił się na znanych uczelniach amerykańskich gdzie nasi krajowi specjaliści studiowali sukcesy gospodarcze ZSRR.
Rafał Gdak 03.05.2010 22:56
Ciekawi mnie, jakie to inne metody wskrzeszenia gospodarki, która de facto znalazła się w stanie śmierci klinicznej zastosowałby prof. Tadeusz Kowalik? W jaki inny sposób walczyłby z hiperinflacją? Przykłady innych państw demoludu pokazują, iż terapia zachowawcza nie sprawdziła się: weźmy choćby Rumunię. Łatwo zresztą teoretyzować po latach. Reformy Balcerowicza miały wówczas niewiele wspólnego z neoliberalizmem - były defibrylatorem, który przywrócił akcję serca zmarłej w ostatnich latach komunizmu gospodarki.
Tomasz Braciszewski 03.05.2010 22:49
Można wydać fortunę na leczenie zachowawcze gospodarki i na końcu i tak dojdzie do wyrwania zepsutego zęba. Takie działania są bardzo socjalne i nic na dłuższą metę nie dają. Polecam książki Jacka Welcha twórcy potęgi GE pokazujące jak się wyrywa zepsute zęby dla dobra kondycji gospodarki (GE jest jedną z niewielu dużych korporacji które bez większego szwanku przeszło przez kryzys gospodarczy właśnie dzięki mądrej polityce pozbywania się na czas zepsutych fragmentów firmy )
Te 10 mln to w większości nieroby którym się wydawało że strajk to kolejny powód do nic nie robienia. Dobrze pamiętam te czasy i to co działo się przed samym wprowadzeniem stanu wojennego. To była fala strajków która rozwalała kraj gospodarczo do końca do końca.Te leżenie na styropianie i czekanie że ktoś odda ser to spadek po solidarności później po wprowadzeniu reformy to znowu sceny charakterystyczne dla tych którzy myślą że stare dobre czasy wrócą. Można oczywiście spierać się co do terminu wprowadzenia reformy i szczegółów technicznych ale nie można spierać się co do słuszności.
Jan Poniatowski 03.05.2010 22:47
Gdyby nie tragedia narodowa i rzesze rodaków manifestujących solidarność z ofiarami p.Śniadek i Związek dalej by sobie spoczywali na laurach. Jednak ten dramat spowodował lęk o przyszłość związkowej "Solidarności" i stąd taka reakcja. Ludzie przy okazji żałoby przypomnieli,że potrafią wznieść się ponad wszystko, a jak trzeba to i pójść dalej i nie koniecznie potrzebny jest im p.Śniadek czy Wałęsa. Ludzie przestali już wierzyć wykreowanym przez niektórych dziennikarzy idoli czy ikony. Naród ma swoje ikony i rozum i potrafi sobie poradzić bez wykreowanych przywódców.
Przy okazji w różnego rodzaju encyklopediach próbowałem doszukać się dorobku naukowego prof.Balcerowicza i niestety poza politycznym dorobkiem nic fachowego nie znalazłem,oczywiście z dziedziny ekonomii.
Tadeusz Śledziewski 03.05.2010 22:18
Ja także uważam, że reforma Balcerowicza była operacją za gwałtowną. Kiedy jest potrzebny pośpiech - wszyscy wiedzą. Od siebie dodam, że chora gospodarka państwowa, da się porównać do chorego zęba. Chory ząb można potraktować dwojako. Można go wyrwać, albo leczyć zachowawczo. Balcerowicz zastosował wyrwanie. I ząb został wyrzucony, do śmieci. Jak wygląda wstawienie "implantu" w naszym, polskim przypadku - każdy widzi.
Tak poważniej, to w moim odczuciu, największe szkody Polsce wyrządzili: Balcerowicz wprowadzając swoje reformy, (ludzie nie byli do tego przygotowani) Buzek zmieniając podział administracyjny, (powiaty) oraz wprowadzenie nowej formy działalności gospodarczej - Spółki z Ograniczoną Działalnością.
Henryk Kokot 03.05.2010 21:22
Niby racja, Solidarność zarówno jako związek jak i siła polityczna ma obecnie marginalne znaczenie, niemniej jednak zablokowanie reform Balcerowicza mogłoby przynieść jedynie gorszy skutek, niż realizacja tych reform. Moim zdaniem nie Wałęsa popełnił błąd, tylko Solidarność nie potrafiła znaleźć w swoich szeregach właściwego jego następcy. Za dużo znalazło się tam karierowiczów, którym nie w głowie były idee, czy dobro społeczne, liczyła się eksponowana posada i własne podwórko. Wielu obecnych polityków dorwało się do koryta wdrapując się po plecach Wałęsy, wielu też nadal to czyni negując jego dokonania. Wałęsa pozostanie niekwestionowanym liderem wolnych związków, pomimo, że jako polityk i prezydent nie sprawdził się. Nie był bowiem przygotowany do pełnienia takich ról, za to jego pozycję skrzętnie wykorzystało wielu pseudo doradców, którzy w osłabianiu jego roli widzieli szansę dla siebie i własnych interesów. Żadna siła polityczna w naszym kraju nie jest obecnie pozbawiona takich cwaniaków. Długo by jeszcze pisać...