Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Wałęsowy garnitur

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 10pkt

Oceń:

Wałęsowy garnitur

  • Źródło: Gość dnia
  • 2008-11-14 22:25
  • Odsłon: 2156
  • Komentarzy: 3

Było lato 1980 roku w górskim uzdrowisku. W świetlicowym telewizorze obserwowaliśmy wydarzenia w Stoczni Gdańskiej.

- Przestaję palić - oświadczył dumnie. Wstał z fotela i zaczął nerwowo chodzić po pokoju.
- Jak to? - spytałam zdziwiona. - Rzucasz palenie?
- Będziemy wkrótce mieli niezależne związki, to ja muszę być niezależny od nikotyny - przekornie rzucił spojrzeniem.

Zobaczymy. Już zaczęłam się cieszyć na pachnące krochmalem firanki. Dopiero na zdjęciach z podpisywania postulatów z premierem Jagielskim zobaczyliśmy jak wygląda sławny już wąsaty Lechu.
- Zobacz co on ma w klapie marynarki! - wrzasnęłam.
- E tam, no to co, że ma Matkę Boską. Ma gdzie ją wpiąć, to wpina - uśmiechnął się ironicznie.
- Fakt - potwierdziłam. - Nie masz nawet garnituru.

Taka demonstracja religijna była wówczas omal prowokacją. Minęło kilka miesięcy. W tym czasie „Solidarność“ wtargnęła w nasze życie z impetem. Mimo, że nie udało się spotkać Lecha Wałęsy „oko w oko“, to stale było coś: „ Lechu to, Wałęsa tamto“.

Wiosną odbyły sie wybory Delegatów na Zjazdy Regionalne oraz wydarzenia. - Słuchaj chyba powinienem jednak mieć garnitur.

Zdziwiło mnie to, gdyż nigdy nie odczuwał takiej potrzeby. Ślubny garnitur wisiał jeszcze w szafie. Wyszedł z mody, a także nie nadawał się na zwykły dzień. Mieliśmy już swój mały dorobek i dobytek, ale jakoś o garniturze nie pomyśleliśmy. Do tej pory ten ślubny wystarczał, używany raz na dwa lata.
Niestety, krawiec, który go szył już nie żył, dlatego najbliższą sobotę zrobiliśmy rundę po sklepach z męską garderobą. Na wysokiego chudego chłopa nie było ani jednego modelu. Byliśmy trochę zmartwieni.
- Nie szkodzi, właściwie wolę iść w swetrze na spotkanie z Lechem.
- To Wałęsa przyjeżdża na wasz zjazd? - zdziwiłam się.

Zobacz także:


Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Stefania Najsarek 16.11.2008 10:02

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 52

Bardzo osobiste, ale typowe w tamtym okresie zachowania, nadzieje i emocje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 15.11.2008 16:46

Ocena: Ocena pozytywna 59 Ocena negatywna 54

Rzeczywiście, warte wspomnienia są uczcia niezdefiniowanej nadziei na zmianę na lepsze . Mnie się wydaje, że te ekspedientki podały w geście solidarności te garnitury. Ośmielę się powiedzieć , że dziś Obama jest przyczyną podobnych nastrojów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 15.11.2008 08:02

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 55

+ taaak! Panie ekspedientki decydowały wówczas o poziomie naszego zycia : czy i co będziemy jeść, w co ubierzemy siebie, dzieci i nieboszczyka do trumny.
Motywy łaskawosci były albo - jak tutaj - ideologiczne, albo - handel wymienny.
Wałęsa był królem zgromadzeń. Ekspedientki były królami życia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.