Było lato 1980 roku w górskim uzdrowisku. W świetlicowym telewizorze obserwowaliśmy wydarzenia w Stoczni Gdańskiej.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Stefania Najsarek 16.11.2008 10:02
Bardzo osobiste, ale typowe w tamtym okresie zachowania, nadzieje i emocje.
BARBARA Romer Kukulska 15.11.2008 16:46
Rzeczywiście, warte wspomnienia są uczcia niezdefiniowanej nadziei na zmianę na lepsze . Mnie się wydaje, że te ekspedientki podały w geście solidarności te garnitury. Ośmielę się powiedzieć , że dziś Obama jest przyczyną podobnych nastrojów.
Jadwiga Kowalczyk 15.11.2008 08:02
+ taaak! Panie ekspedientki decydowały wówczas o poziomie naszego zycia : czy i co będziemy jeść, w co ubierzemy siebie, dzieci i nieboszczyka do trumny.
Motywy łaskawosci były albo - jak tutaj - ideologiczne, albo - handel wymienny.
Wałęsa był królem zgromadzeń. Ekspedientki były królami życia.