Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

133842 miejsce

Walewska przynosi Polsce dumę

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-03-06 12:35

Małgorzata Walewska reprezentuje nieznany dla większości świat muzyki. Każde doświadczenie innego typu utwierdza ją bowiem w przekonaniu, że najlepiej czuje się na scenie operowej.

Umiejętnie kreowany wizerunek, nienaganne zachowanie, idące w parze z klasycznym stylem, ale przede wszystkim talent, czynią z niej jedną z dziesięciu polskich osobistości, której twarz jest rozpoznawana za granicą (według The Times'a).

Podczas kariery śpiewaczki operowej, trwającej zaledwie 20 lat, występowała w najbardziej prestiżowych teatrach operowych Stanów Zjednoczonych oraz rodzimego kontynentu, u boku między innymi Placida Dominga i Luciana Pavarottiego.

Ci na scenie byli zakochanymi we mnie amantami, pełnymi namiętności kochankami, którzy wyznawali mi uczucia albo zatruwali zazdrością. Luciano zawsze zachwycał mnie przepięknym głosem, to była taka lawina złotego miodu, który wydobywał się z jego gardła. Kiedyś musiał stoczyć o mnie walkę i o mało nie umarliśmy ze śmiechu. Oni obaj, i Luciano i Placido, w kontaktach towarzyskich są bardzo bezpośrednimi, otwartymi ludźmi z ogromnym dystansem do życia - opowiada.

Choć Warszawską Akademię Muzyczną ukończyła w 1994 roku, otrzymując dyplom z wyróżnieniem, już trzy lata wcześniej rozpoczęła owocną współpracę z Teatrem Wielkim w Warszawie. Dziś jej repertuar obejmuje opery Verdiego, Bizeta, Czajkowskiego, Pendereckiego oraz innych, aczkolwiek kojarzona jest głównie z rolą Carmen.

Mając w perspektywie śpiewanie Carmen natychmiast przechodzę na dietę, bo jednak postać ta musi przekonywać nie tylko głosem. Widz powinien uwierzyć, że jest młodą dziewczyną, dlatego w teatrach operowych pierwszy rząd foteli jest oddalony od sceny o cały kanał orkiestry i nawet jeśli śpiewak ma już te parę lat, a dba o figurę, może skutecznie oszukiwać.

Diva oddaje się muzyce symfonicznej i oratoryjnej. We współpracy z Piotrem Rubikiem stworzyła w 2000 roku eksperymentalny album, nie bez powodu zatytułowany Mezzo. Śpiewa tutaj do nowoczesnej muzyki rozrywkowej, pozostając przy magii głosu operowego. Rok później zrealizowała nagrania do ścieżki dźwiękowej filmu Qvo Vadis w reżyserii Jerzego Kawalerowicza. Triumfowała na festiwalach w Wiedniu, Las Palmas, Filadelfii i we Wrocławiu.

Najbardziej lubię ten moment, kiedy słyszę jak publiczność wstrzymuje oddech i zapada cisza, którą przerywa dopiero wybuch oklasków. To jest właśnie rodzaj sukcesu, najmocniej łechcącego moją próżność - wyznaje w rozmowie z Andrzejem Piątkiem.

Autor: Stanley Devine
Tekst pierwotnie opublikowany na stronie stanley.devine.salon24.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Uwielbiam Carmen ; ))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziekuje Panstwu za mile slowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z przedmówcami.!))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak to miło, że mamy wspaniałych rodaków. O nich powinno się mówić jak najwięcej, bo to nasza duma.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i brawo autorowi i Małgorzacie. Małgorzacie, że śpiewa, Autorowi, że napisał o Niej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.