Pozycja materiału w rankingach:
Walka odbyła się w niedzielę nad ranem, czasu polskiego. Wszyscy eksperci stawiali na Tomasza Adamka, ale podkreślali, że Michael Grant też ma silny cios i Polaka wcale nie czeka w ringu spacerek. I mieli rację. Zakrwawiony Adamek ledwo utrzymał się na nogach.
- Wygrałem i to dziś się tylko liczy. Na spokojnie muszę zobaczyć tę walkę w telewizji, aby wyciągnąć wnioski na przyszłość. To była walka z bardzo silnym, wysokim i bardzo dobrze przygotowanym kondycyjnie pięściarzem. Dziś już wiem, czego mogę się spodziewać w walce z wysokimi pięściarzami - napisał Tomasz Adamek w swym blogu. A jak przebiegała ta walka?Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 22.08.2010 14:27
Oglądałem walkę na żywo. Duża różnica wzrostu i wagi nie zapowiadała, ze walka będzie ładna. Była za to ciekawa. Tak naprawdę Grant tylko raz czysto trafił Adamka w przedostatniej sekundzie 6 rundy. Grant był dobrze przygotowany kondycyjnie i fizycznie. Nie zgadzam się z Fiodorem Łapinem, że to inny Grant. Jest mało bokserów w tej wadze, którzy wytrzymują 12 rund. On to zrobił; tylko pod koniec 11 rundy zataczał się po silnych ciosach Adamka, który siłą rzeczy musiał zadawać ciosy z doskoku i w półdystansie.
Punktacja sędziów nie była dla mnie zaskoczeniem. Adamek przegrał tylko trzy rundy. Liczy się liczba celnych ciosów w każdej rundzie z osobna i tak należy oceniać cały pojedynek. Raził mnie mało fachowy komentarz prowadzących relację. Jerzy Kulej - chylę czoła dla jego dokonań, których byłem świadkiem naocznym) też nie zachwycił. Jego tradycyjne już powiedzenie, że należy "oddalać się od silnej prawej ręki przeciwnika" w tym przypadku byłaby błędem. Zasięg ramion Granta to 217 cm i błędem byłoby, gdyby Adamek odchodził w swoją lewą stronę. Umożliwiałby Grantowi zadać cios prawą ręką z pełnego zamachu popartego skrętem tułowia. Jeden taki celny cios i byłoby po walce. Adamek umiejętnie skracał dystans uniemożliwiając Grantowi zadawanie mocnych ciosów. Bardzo długie ręce Granta w zwarciu i półdystansie tylko pokaleczyły Adamkowi twarz, ale nie było możliwe, aby Grant zagroził Adamkowi. W zwarciu i półdystansie Grant zadawał ciosy nieczyste, nasadą rękawicy, sznurowaniem rękawicy i łokciami. Groźny był tylko w walce na dystans. Kilka uwag do stylu Adamka: zbyt mało ciosów na korpus Granta i bodaj żadnego podbródkowego wyprowadzonego w zwarciu. Ireneusz ma rację, autor za bardzo zawierzył komentatorom tej walki. Zauważyłem, że uwagi Kuleja stały się oklepane i nudne, zawsze te same zwroty, nieciekawe uwagi; często wyłączam głos telewizora, by móc skupić się na przekazie.
Ireneusz Mosiczuk 22.08.2010 14:20
Panie Tomku, po przeczytaniu newsa z PAP, już wszystko rozumiem. Przepraszam Panią Kasię:).
Tomasz Kowalski 22.08.2010 14:13
Relacja, jak dla mnie, jest ok. A informacje z" pierwszej ręki" mogą mieć tylko Grant i Adamek.
Ireneusz Mosiczuk 22.08.2010 13:51
Panie Tomku:)! Rzuca mi Pan wyzwanie ponad moje siły:). Przecież druga ręka nie jest "przestępstwem". Prawdopodobnie pierwsza źle sprzedała to co widziała:). A i tak zawsze to będzie tylko moje subiektywne odczucie:).
Tomasz Kowalski 22.08.2010 13:46
Ale jedyny, jaki mamy. Panie Ireneuszu, proszę o napisanie swojej relacji...
Ireneusz Mosiczuk 22.08.2010 12:00
Mam wrażenie czytania relacji z drugiej ręki. W którym to momencie Adamek walczył chaotycznie? Ja tego nie zauważyłem. Czy runda np 2,5, 10 i 11 też były remisowe lub na korzyść Granta? A czy Adamek tylko się bronił i tańczył? czy tez miał kilka ładnych celnych? Niezbyt rzetelny przekaz.
Bieg Lwa. I półmaraton w podpoznańskim Tarnowie Podgórnym
(odsłon: +887)