Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Sport > Inne > Walka Adamek - Grant. "Funky Polak" wygrał, ale twarz miał we krwi

Pozycja materiału w rankingach:

13560 miejsce

Dział: Inne

Ocena: 10pkt

Oceń:

Walka Adamek - Grant. "Funky Polak" wygrał, ale twarz miał we krwi

  • Źródło: Gość dnia
  • 2010-08-21 13:24
  • Odsłon: 44744
  • Komentarzy: 6

Walka odbyła się w niedzielę nad ranem, czasu polskiego. Wszyscy eksperci stawiali na Tomasza Adamka, ale podkreślali, że Michael Grant też ma silny cios i Polaka wcale nie czeka w ringu spacerek. I mieli rację. Zakrwawiony Adamek ledwo utrzymał się na nogach.

 / Fot. Kamil Krzaczyński / NEWSPIX.PL- Wygrałem i to dziś się tylko liczy. Na spokojnie muszę zobaczyć tę walkę w telewizji, aby wyciągnąć wnioski na przyszłość. To była walka z bardzo silnym, wysokim i bardzo dobrze przygotowanym kondycyjnie pięściarzem. Dziś już wiem, czego mogę się spodziewać w walce z wysokimi pięściarzami - napisał Tomasz Adamek w swym blogu. A jak przebiegała ta walka?

Pojedynek z Grantem opóźnił się o kilkadziesiąt minut, m.in. z powodu awarii, jakiej uległa jedna z lin ringu. Adamek mógł być zdziwiony z powodu taktyki przeciwnika. Grant od pierwszej rundy nie kwapił się - wbrew zapowiedziom - do ataku, ustawił się na środku i czekał na błąd Polaka. Zachowywał się jak Rosjanin Nikołaj Wałujew, który także wykorzystując przewagę fizyczną niemalże stoi w miejscu, pozwalając oponentom na "taniec" dookoła siebie.

ZOBACZ TAKŻE:

Adamek po walce: wygrałem, ale Grant faulował

Adamek pokonał Granta. O wygranej zadecydowały punkty

Tym razem w hali Prudential Center w Newark Adamkowi czasem mylił się krok w tanecznym rytmie. Miał problemy ze skróceniem dystansu i znalezieniem pomysłu na "dobranie" się Grantowi do skóry, boksował dość choatycznie, wracał stary mankament w postaci zbyt nisko opuszczonej lewej ręki. Ale znów, jak w wielu poprzednich walkach, polski pięściarz dominował pod względem szybkości i ruchliwości, imponował ambicją i wolą walki. Na szybszych i posiadających mocniejszy cios od Granta ukraińskich braci Kliczko (Witalija i Władimira), do których należą trzy z czterech pasów najważniejszych federacji w kat. ciężkiej, to jednak jeszcze zbyt mało.

Bardzo wysoka punktacja sędziów na korzyść Adamka jest zaskoczeniem. Większość rund była dość wyrównana i wydawało się, że wynik oscyluje w granicach remisu, ze wskazaniem na byłego podopiecznego Andrzeja Gmitruka (obecnie trenerem jest Roger Bloodworth). Polak zadawał więcej ciosów (parę razy trafił, a wręcz wstrząsnął Grantem lewymi sierpowymi), a z kolei zawodnik ze Stanów Zjednoczonych włączał najwyższy bieg w końcówkach, kiedy jednym ciosem starał się powalić "Górala". Tak właśnie stało się w ostatnich sekundach szóstego starcia. Po kontrze prawym prostym Adamek ledwo utrzymał się na nogach, a po gongu chwiejnym krokiem udał się do swego narożnika.

W kolejnych dwóch rundach polski bokser był jeszcze oszołomiony, ale poradził sobie z kryzysem. Nie dał się zepchnąć do rozpaczliwej defensywy, choć sędzia nie wychwytywał fauli Granta. Amerykanin parę razy lewą rękawicą ściągnął w dół głowę Polaka, próbując prawą dłonią go znokautować. W 10. i 11. rundzie górą był celniej bijący Adamek, zaś w decydującym starciu obaj poszli na wymianę. Pochodzący z Chicago Grant zaatakował z furią, wyprowadzając wiele ciosów. "Góral" z Gilowic zdołał się obronić, mimo że walczył z porozcinanymi powiekami, z których lała się krew.

Adamek (rekord pojedynków 24-1) triumfował, jednak przekonał się dobitnie, że bardzo trudno "naruszyć" dwumetrowego pięściarza. Pod koniec poprzedniej dekady Grant (46-4) uważany był za nadzieję Amerykanów w wadze ciężkiej. Po wygranej jesienią 1999 roku w Atlantic City z Andrzejem Gołotą dostał szansę boksowania o mistrzostwo świata z Brytyjczykiem Lennoksem Lewisem, ale przegrał z kretesem. Z Adamkiem zaprezentował się z niezłej strony, mimo że ma już 38 lat i bliżej jest koniec jego kariery niż walka o prestiżowy pas. Z kolei 33-letni Polak jeszcze nie jest gotowy na potyczki z największymi gwiazdami profesjonalnych ringów. Oczywiście, co sam przyznaje, mógłby w każdej chwili wyjść i rywalizować z Kliczkami, ale on chce mieć pewność, że wyjdzie z takiej potyczki zwycięsko. Dlatego jeszcze poczeka. (PAP)

 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Tomasz_Adamek_11.JPG

Zobacz także:


Komentarze: 6

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 22.08.2010 14:27

Ocena: Ocena pozytywna 96 Ocena negatywna 66

Oglądałem walkę na żywo. Duża różnica wzrostu i wagi nie zapowiadała, ze walka będzie ładna. Była za to ciekawa. Tak naprawdę Grant tylko raz czysto trafił Adamka w przedostatniej sekundzie 6 rundy. Grant był dobrze przygotowany kondycyjnie i fizycznie. Nie zgadzam się z Fiodorem Łapinem, że to inny Grant. Jest mało bokserów w tej wadze, którzy wytrzymują 12 rund. On to zrobił; tylko pod koniec 11 rundy zataczał się po silnych ciosach Adamka, który siłą rzeczy musiał zadawać ciosy z doskoku i w półdystansie.
Punktacja sędziów nie była dla mnie zaskoczeniem. Adamek przegrał tylko trzy rundy. Liczy się liczba celnych ciosów w każdej rundzie z osobna i tak należy oceniać cały pojedynek. Raził mnie mało fachowy komentarz prowadzących relację. Jerzy Kulej - chylę czoła dla jego dokonań, których byłem świadkiem naocznym) też nie zachwycił. Jego tradycyjne już powiedzenie, że należy "oddalać się od silnej prawej ręki przeciwnika" w tym przypadku byłaby błędem. Zasięg ramion Granta to 217 cm i błędem byłoby, gdyby Adamek odchodził w swoją lewą stronę. Umożliwiałby Grantowi zadać cios prawą ręką z pełnego zamachu popartego skrętem tułowia. Jeden taki celny cios i byłoby po walce. Adamek umiejętnie skracał dystans uniemożliwiając Grantowi zadawanie mocnych ciosów. Bardzo długie ręce Granta w zwarciu i półdystansie tylko pokaleczyły Adamkowi twarz, ale nie było możliwe, aby Grant zagroził Adamkowi. W zwarciu i półdystansie Grant zadawał ciosy nieczyste, nasadą rękawicy, sznurowaniem rękawicy i łokciami. Groźny był tylko w walce na dystans. Kilka uwag do stylu Adamka: zbyt mało ciosów na korpus Granta i bodaj żadnego podbródkowego wyprowadzonego w zwarciu. Ireneusz ma rację, autor za bardzo zawierzył komentatorom tej walki. Zauważyłem, że uwagi Kuleja stały się oklepane i nudne, zawsze te same zwroty, nieciekawe uwagi; często wyłączam głos telewizora, by móc skupić się na przekazie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ireneusz Mosiczuk 22.08.2010 14:20

Ocena: Ocena pozytywna 100 Ocena negatywna 77

Panie Tomku, po przeczytaniu newsa z PAP, już wszystko rozumiem. Przepraszam Panią Kasię:).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Kowalski 22.08.2010 14:13

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 78

Relacja, jak dla mnie, jest ok. A informacje z" pierwszej ręki" mogą mieć tylko Grant i Adamek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ireneusz Mosiczuk 22.08.2010 13:51

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 89

Panie Tomku:)! Rzuca mi Pan wyzwanie ponad moje siły:). Przecież druga ręka nie jest "przestępstwem". Prawdopodobnie pierwsza źle sprzedała to co widziała:). A i tak zawsze to będzie tylko moje subiektywne odczucie:).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Kowalski 22.08.2010 13:46

Ocena: Ocena pozytywna 87 Ocena negatywna 75

Ale jedyny, jaki mamy. Panie Ireneuszu, proszę o napisanie swojej relacji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ireneusz Mosiczuk 22.08.2010 12:00

Ocena: Ocena pozytywna 93 Ocena negatywna 78

Mam wrażenie czytania relacji z drugiej ręki. W którym to momencie Adamek walczył chaotycznie? Ja tego nie zauważyłem. Czy runda np 2,5, 10 i 11 też były remisowe lub na korzyść Granta? A czy Adamek tylko się bronił i tańczył? czy tez miał kilka ładnych celnych? Niezbyt rzetelny przekaz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.