Facebook Google+ Twitter

Walka na milimetry – super cienkie telewizory

Wielkość ekranów telewizyjnych była zawsze powodem do walk między producentami. Dzisiaj nie walczy się już jednak na przekątną, a na grubość matryc. I to liczoną w milimetrach.

Gdy Sony zaprezentowało światu pierwszy, seryjnie sprzedawany panel OLED (Organiczna Dioda Emitująca Światło) stało się jasne, że ta technologia zapewni nie tylko konkurencyjną w stosunku do LCD i plazm jakość obrazu, ale i grubość matryc. XEL-1 może i ma tylko 11 cali przekątnej, kosztuje astronomiczne 2500 dolarów i charakteryzuje się małą żywotnością, ale oferuje coś co do niedawna wydawało się tylko elementem filmów fantastyczno naukowych – panel o grubości 3 milimetrów.

Zanim jednak produkcja OLED-ów stanieje na tyle by producenci mogli wejść z nimi na szeroki rynek, jesteśmy nadal skazani na panele plazmowe i ciekłokrystaliczne. Chociaż „skazani”, to złe słowo, sugerujące coś złego. A przecież to znakomite technologie, które dzięki latom produkcji zostały już tak dopracowane, że stoją na wysokim poziomie nie tylko pod względem jakości obrazu, ale i wyglądu sprzętu. Mowa tu oczywiście o zmniejszających się gabarytach samych konstrukcji.

Dla przykładu na targach CEDIA 2008 firma Hitachi pokazała ekran plazmowy o przekątnej 50 cali, który ma mieć grubość 3,8 centymetrów. Do 3 mm XEL'a może i mu daleko, ale pamiętajmy, że mowa tu o ekranie PDP, który pod obudową ma sieć rurek wypełnionych gazem. Jeszcze kilka lat temu o tak cienkich telewizorach tego typu można było tylko pomarzyć.

Sony zdaje sobie sprawę, że zapotrzebowanie na cienkie panele istnieje już teraz, a nie za kilka lat gdy stanieją OLED-y. Dlatego podczas targów IFA 2008 firma pokazała swoją odpowiedź na pomysły konkurencji. Panel KDL-40ZX1 to 40 cali przekątnej, rozdzielczość 1920 x 1080 pikseli, waga 12,2 kg (!) i grubość ekranu 9,9 milimetrów.

By osiągnąć taki wynik nie obyło się bez sprytnych sztuczek. Producent umieścił elektronikę telewizora nie w jego obudowie, ale w podstawce. Niemniej osiągnięty dzięki temu wynik jest i tak powalający.

Kosztujący 225 tysięcy złotych ekran Sharpa o przekątnej 108 cali nie robi już na nikim wrażenia. Zostaliśmy już przyzwyczajeni do tego, że nowoczesne telewizory mogą być naprawdę ogromne. Natomiast ich niewielka grubość i waga są nadal czymś co sprawia, że oczy fanów telewizji wysokiej rozdzielczości rozbłyskują jak supernowe. Dlatego właśnie nie zdziwcie się, gdy podczas wizyty w sklepie RTV obok naklejek z napisami 1080p, HD Ready, HDMI itp. na wystawowych ekranach zobaczycie też znaczki mówiące o grubości. Cały świat się teraz odchudza, więc czemu w dziedzinie telewizji miałoby być inaczej?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.