Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

75775 miejsce

Walka o godność

Sufrażystka (łac. suffragium – głos wyborczy) – aktywistka działająca w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych walcząca o prawa wyborcze dla kobiet w końcu XIX i na początku XX wieku zwłaszcza przed rozpoczęciem I wojny światowej.

 / Fot. internet„Sufrażystka” reż. Sarah Gavron

Prawo wyborcze kobiet jest teraz prawem oczywistym. A jak było kiedyś?
Film rozpoczyna się w 1912 roku, z ekranu słyszymy męski głos uzasadniający dlaczego kobiety nie mogą głosować. Krótko mówiąc – bo są za głupie.
Fragment walki o równe prawa – wyborcze, moralne i obywatelskie poznajemy śledząc losy Maud Watts (Carey Mulligan). Jest ona kierowniczką zmiany w pralni. Jak doszła do tego stanowiska dowiadujemy się w trakcie filmu. Pogodzona z losem haruje o wiele więcej godzin niż jej mąż za niższą płacę.
I żyłaby tak aż do śmierci gdyby nie przypadek i koleżanka z pracy Violet. Ta ma jeszcze gorzej, bo jest systematycznie bita i gwałcona przez męża pijaka.
W walce biorą udział także kobiety wykształcone jak lekarka Edith Ellyn (Helena Bonham Carter), żona polityka, czy przywódczyni ruchu Emmeline Pankhurst (Meryl Streep).
Napisałam „walce”, bo kobiety, aby zwrócić uwagę na swoje żądania posuwały się do drastycznych metod. Uznały, że wojna to jedyny język jaki rozumieją mężczyźni. A oni nie wahają się brutalnie je traktować – bić na wiecach czy przymusowo w okrutny sposób karmić w więzieniu gdy głodują.
Pankhurst na wiecu mówi: „Nie chcemy łamać prawa. Chcemy je tworzyć”.
Jedna z kobiet stwierdza, że jeśli władze chcą, aby kobiety przestrzegały prawa to niech ono będzie właściwe.
Wtedy prawo jest takie, że kobieta jest własnością mężczyzny. Ma być cicha, potulna, ciężko pracować i być zachwycona swoją sytuacją oraz mężczyznami.
Mąż Maud doskonale wie w jaki sposób żona uzyskała stanowisko (pracują w tej samej pralni) i to mu nie przeszkadza. Natomiast uważa, że jej walka o zmianę życia go poniża, więc wyrzuca ją z domu a syna oddaje do adopcji.
Do dzisiaj słowa: emancypantka, feministka w ustach wielu mężczyzn brzmią jak obelga.
Polki w 1918 roku uzyskały prawa wyborcze, jak z niego korzystają? Nie wiem czy są statystyki ile kobiet w naszym kraju głosuje w wyborach.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Jak zawsze w przypadku komentarza p. Grażyny, nic dodać, nic ująć:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

FEMINIZM jest ideologią, ruchem społecznym i kierunkiem politycznym o wielu nurtach. Dąży do pełnego wyzwolenia kobiet oraz do równouprawnienia płci zarówno pod względem formalnym jak i faktycznym. „Zajmuje się też problemem kobiecości, konstrukcją płci kulturowej, oraz zwiększeniem udziału kobiet w różnych obszarach życia.” /Wikipedia/
A najciekawszym jest fakt, że feminizm jest starszy od emancypacji, jego ślady można znaleźć właściwie we wszystkich epokach.

Natomiast EMANCYPACJA oznacza wyzwolenie ze stanu zniewolenia i formalne udzielenie praw wyborczych. Emancypacja dotyczyła Żydów, potem grup religijnych (np. angielskich katolików), potem niewolników i wreszcie kobiet. Dzięki niej grupy wykluczone i dyskryminowane uzyskały status pełnoprawnych obywateli. Niestety, w praktyce to oznaczało tylko możliwość uczestniczenia w głosowaniach, natomiast nierówne traktowanie istniało nadal (np. kobiety nie mogły studiować, dysponować własnym majątkiem ani pracować w wielu zawodach).

Feminizm dał kobietom równouprawnienie w znaczeniu dużo szerszym zakresie aniżeli dała emancypacja, gdyż dzisiaj równouprawnienie dotyczy już nie tylko praw wyborczych ale wszystkich dziedzin życia. I zyskaliśmy to nie tylko dzięki kobietom walczącym ze zrozumiałych powodów, ale również dzięki mężczyznom rozumiejącym problem i czynnie wspierającym feminizm.

Jestem w stanie zrozumieć mężczyzn gardzących feministkami (pragną zachować dominację), lecz zupełnie nie rozumiem gardzących kobiet, które przecież pełnymi garściami czerpią korzyści ze zdobyczy feministek i feministów.
A może te kobiety są po prostu blondynkami????? [przymrużenie oka]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szwajcarki uzyskały pełnię praw wyborczych dopiero w 1971 roku.
A co do ostatniego zdania, to mam wrażenie , że wielu mężczyzn po prostu nie odróżnia feminizmu od równouprawnienia - czyli emancypacji. Wynika to z lenistwa coś gdzieś dzwoni a w którym kościele to już mniej ważne.... i tak się rozlewa "prawda". Dlatego dobrze by było by film zyskał popularność. Jestem go ogromnie ciekawa, a juz obecność w nim Meryl, mojej ulubionej aktorki, jest wystarczającym argumentem by na film pójść, a nawet pojechać te 15 km. jakie mam do kina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

celowo skoncentrowalam się na poruszanym problemie, bo więcej o filmie Ty napisalaś

Komentarz został ukrytyrozwiń

Irenka, film zmusza do refleksji. Z zainteresowaniem przeczytałam Twoje przemyślenia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.