Facebook Google+ Twitter

Walka o koszykarski prym na Pomorzu

Jutro w Słupsku dojdzie do starcia Energi Czarnych Słupsk z AZS Koszalin. Choć kwestia awansu do pierwszej szóstki Tauron Basket Ligi jest już rozstrzygnięta, to emocji- nie tylko tych sportowych- z pewnością nie zabraknie.

Czy Czarni znajdą sposób na przełamanie koszalińskiej defensywy? / Fot. Karol KotusiewiczKonfrontacja pomiędzy Energą Czarnymi a AZS to bez wątpienia szlagier 21. kolejki koszykarskiej ekstraklasy. Obie drużyny w tym meczu zagrają jednak o różne cele. Akademicy, ewentualnym zwycięstwem, będą chcieli odzyskać zaufanie kibiców, którzy nie kryli rozgoryczenia po ostatniej porażce z Anwilem. Przegrana we własnej hali definitywnie przekreśliła szansę podopiecznych Zorana Sretenovića na awans do topowej szóstki Tauron Basket Ligi. W zupełnie innych nastrojach do tego spotkania podejdą słupszczanie, którzy po przyjściu trenera Andreja Urlepa nie przegrali jeszcze spotkania.

-Można powiedzieć, że jesteśmy teraz odmienioną drużyną. To pokazały przede wszystkim trzy ostatnie mecze. Ten mecz jest ważny zarówno dla nas, dla miasta, jak i dla kibiców- wyjaśnia Mateusz Kostrzewski, skrzydłowy Czarnych. - Jesteśmy zmobilizowani i zdeterminowani, aby odnieść zwycięstwo- dodaje.

W poprzednim meczu między tymi drużynami lepsi byli koszalinianie, którzy wygrali w Słupsku 83:67. Wtedy zespół „Czarnych Panter” prowadził jeszcze Marius Linartas. Teraz drużyną kieruje Andrej Urlep, a pod jego wodzą zespół prezentuje się o niebo lepiej. Dodatkowym atutem słupskiego zespołu jest fakt, że Słoweniec w ubiegłym sezonie trenował AZS.

Po odejściu Mariusa Linartasa Czarni grają zdecydowanie lepiej / Fot. Karol Kotusiewicz

- Musimy zagrać najlepiej, jak potrafimy–wiemy, w czym oni są najlepsi, musimy to zatrzymać, ale wiemy też, co oni robią źle i musimy to wykorzystać- mówi Urlep.

Obawy wśród koszalińskich koszykarzy musi budzić para rozgrywających Energi Czarnych. Notujący jeszcze niedawno słabe spotkania Oded Brandwien jest teraz jedną z najważniejszych postaci w zespole. Do składu po kontuzji powrócił też Amerykanin Todd Abernethy. Na uwagę zasługuje też czwórka graczy podkoszowych: Dabkus, Nowakowski, Gadri-Nicholson i Tomaszek.

Spore problemy ze zgraniem i poukładaniem zespołu ma za to szkoleniowiec AZS- Zoran Sretenović. Mecz z Anwilem Włocławek pokazał, że koszalinianom brakuje zgrania i zrozumienia w grze. Często za rozgrywanie akcji ofensywnych brał się Cameron Bennerman, dla którego jutrzejsze spotkanie będzie szczególne, ponieważ w sezonie 2010- 2011 reprezentował on barwy słupskiego klubu. Zaufania kibiców nie może na razie zaskarbić sobie także Rob Jones. Jego transfer ze Stelmetu miał przyczynić się do jeszcze lepszej gry Akademików w strefie podkoszowej. Liderem koszalińskiego zespołu jest Łukasz Wiśniewski, który zdobywa średnio 13, 71 punktów w meczu.

Pewne jest, że jutrzejsze spotkanie przyniesie kibicom, zgromadzonym w słupskiej hali Gryfia, wiele emocji. Wszyscy wiemy, że mecze derbowe rządzą się swoimi prawami i o wyniku często decydują detale. Którą z drużyn lepiej zniesie presję?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.