Facebook Google+ Twitter

Walka o polskie niebo

Rozpoczął się pierwszy etap w przetargu na samoloty szkolno-bojowe dla polskich Sił Powietrznych. Zapowiada się bardzo ostra rywalizacja, do której zgłosiło się pięciu oferentów.

F-16 / Fot. Tomasz HensO konieczności zakupu następcy TS-11 Iskra mówiono od wielu lat. Ponad 40-letnie maszyny najlepsze lata mają już za sobą. Jednak to zakup F-16 wymusił wymianę Iskier, które nie nadają się do szkolenia pilotów nowoczesnych maszyn wielozadaniowych. Siły Powietrzne RP planują zakup 16 samolotów szkolno-bojowych. Mają one zostać dostarczone w latach 2013-2015 do 41 Bazy Lotnictwa Szkolnego 4 Skrzydła Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. Będą one służyły do zaawansowanego szkolenia przyszłych pilotów F-16. Szkolenia będą mogli odbywać również piloci już latający na Jastrzębiach. Da to konkretne oszczędności, a same myśliwce będą mniej eksploatowane. Przyszłe samoloty mają, oprócz zadań szkolnych, pełnić rolę lekkiej platformy bojowej. W perspektywie wycofania samolotów Su-22 oraz Mig-29, oraz braku perspektywy zakupienia nowych samolotów wielozadaniowych, nie jest to zaskoczeniem. Jednak znacznie podniesie to ich cenę. Przetarg, oprócz samych maszyn, obejmuje system szkolenia, z symulatorem włącznie, oraz pakiet logistyczny.

W przetargu uczestniczy pięć samolotów:

BEA Hawk AJT / Fot. Tomasz HensBEA Hawk AJT

Hawk popularny samolot szkolenia zaawansowanego. Dotychczas został sprzedany do 18 odbiorów z całego świata. Jest to konstrukcja najbardziej dojrzała, sprawdzona w przeróżnych warunkach, również w działaniach zbrojnych. Polsce oferowana jest najnowsza wersja Hawk AJT, przystosowana do szkolenia polotów najnowocześniejszych myśliwców takich jak amerykański F-16 czy europejski Eurofighter Typhoon. Producent deklaruje możliwość montażu samolotu w kraju oraz szeroką współpracę z polskim przemysłem. Na niekorzyść brytyjskiej oferty przemawia fakt, że Hawk to konstrukcja już nie najmłodsza, pochodząca z lat 70-tych XX w.

Alenia Aermacchi M-346 Master / Fot. Tomasz HensAlenia Aermacchi M-346 Master

To najnowszy produkt włoskiej firmy Alenia Aermacchi. Samolot oblatany został w lipcu 2004 roku. Dotychczas maszynę zamówiły w niewielkiej ilości włoskie siły powietrzne, oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie (gdzie kontrakt ostatecznie nie został podpisany) i Singapur. Jest to jeden z dwóch obecnie produkowanych na świecie szkolnych samolotów mogących przekroczyć prędkość dźwięku. Jako jedyny biorący udział w przetargu, posiada dwa silniki. Podnosi to niestety koszty eksploatacji, ale umożliwia bezpieczne sprowadzenie maszyny na ziemię po awarii jednego z nich. Niestety, do dzisiaj włoska konstrukcja nie została zintegrowana z nowoczesnym uzbrojeniem. Uniemożliwia to obecnie wykorzystanie Mastera jako lekkiej platformy bojowej. W Polsce M-346 można było obejrzeć w powietrzu na pokazach lotniczych w Dęblinie w ubiegłym roku.

Dość ciekawa jest historia powstania konstrukcji. Początkowo miała być to maszyna zaprojektowana wspólnie z rosyjskim Jakowlewem. Jednak ostatecznie podjęto decyzję o niekontynuowaniu współpracy. Zatem Alenia Aermacchi kontynuowała prace samodzielnie czego efektem jest właśnie M-346, a w Rosji powstał Jak-130.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Ekspert
  • Ekspert
  • 27.01.2012 11:02

Tylko Hawk AJT, najtańszy w użyciu i kosztó późniejszych. KAI T-50 jest nowy i żadnych odbiorców. Po za tym chodzi o efekt szkolenia. Na samolocie który nie przekracza prędkości naddźwiękowej jest taniej mniejsze zużycie paliwa itd o to chodzi, czy my jesteśmy USA by szkolić na naddźwiękowych maszynach - nierobi tego nawet UK czy Niemcy, Francja, ba nawet Rosja czy CHRL. To zimno wojenna koncepcja. M-346 też niczego sobie, ale na obecny wariant niezintegrowany.
Moim zdaniem Hawk AJT, a jako lekki myśliwiec i platforma wsparcia to F-50 vide T/A-50 Golden Eagle.
Problem gdzie produkować i składać PZL Mielec i Świdnik, Warszawa sprzedane ;) To ciekwe jakie koszty przystosowania WZL -1,2,3,4 ewentualnie ???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojny to obecnie nie będzie. Ale o sprawach obrony należy myśleć z ogromnym wyprzedzeniem. Jak już istnieje realne zagrożenie, to za późno na kupowanie zaawansowanych maszyn. Od rozpisania przetargu, do pełnego wyszkolenia obsługi sprzętu (czy to samolot, statek, czołg lub inny skomplikowany system) mija około 10 lub więcej lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Samolociki piękne i OK (wojny raczej nie będzie ! ).
Dostaliśmy tarcze obronne w postaci pustych rur w środku z USA.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Mateuszem, że koreański T-50 to najciekawsza propozycja biorąc uwagę wymagania wojska. Ale w przetargu najbardziej będzie się liczyła cena. Zatem wszystko może się zdarzyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń
j
  • j
  • 12.01.2011 20:51

ta, nasi decydeńci sa mocno napaleni na T-50, ale z tego co slyszalem zadna z propozycji nie spelnila calkowicie wszystkich naszych wymagan...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mateusz Łabuz
  • Mateusz Łabuz
  • 12.01.2011 12:16

Wydaje mi się, że chyba Koreaniec jest w tym zestawieniu najciekawszą propozycją. Ciekawy artykuł, a sprawa dość poważna, więc warto się nią interesować w większym wymiarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Interesujące i fotki ekstra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.