Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39332 miejsce

Walka o stołek w PZPN, Boniek solą w oku

Zbliżające się wybory nowego sternika PZPN skupiają taką samą uwagę mediów i społeczności, jak ogólnonarodowe wybory parlamentarne.

Samozwańczymi faworytami mediów został duet Boniek – Kosecki. Dwaj piłkarze, byli reprezentanci kraju, obecnie realizujący się w biznesie i polityce. Obydwu darzę sympatią za to, jakimi byli piłkarzami – niesforni, waleczni, decydowali w swoim czasie o obliczu reprezentacji. Dziś idą w tym samym kierunku, przynajmniej teoretycznie. Kierunku zmian w polskiej piłce nożnej, a w szczególności poprawy fatalnego wizerunku Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jednak ten kierunek wydaje się tylko pozornie jednakowy. Do osiągnięcia celu stosowane są jednak dość skrajne metody i środki.

Metoda Bońka jest prosta – zebrał poparcie, zgłosił kandydaturę, ma doświadczenie zarówno biznesowe, jak i piłkarskie, światowe salony stoją przed nim otworem. Sam w mediach za bardzo się nie pokazuje, skupiając się na prezentowaniu swojego programu zainteresowanym. Jednak niektóre jego wypowiedzi wywołują ogólne poruszenie, jak na przykład oświadczenie o niepobieraniu pensji za ewentualną prezesurę. Ten ruch akurat Bońkowi może tylko zaszkodzić, gdyż betonowy zarząd i głosujący mogą odwrócić się od niego w obawie, że nowy prezes-społecznik przykręci śrubę pozostałym. Ale taka wypowiedź „Zibiego” nie podoba się także niektórym mediom, które nie wierzą w „społeczną misję” Bońka. Portal Futbolnews twierdzi, że celowo zrezygnował on z pensji, gdyż i tak zarządzanie związkiem przez Bońka będzie bardzo drogie, zważywszy na przeloty z Rzymu do Warszawy oraz wynajem apartamentów.

Wypomina się Bońkowi rzekomo bardzo kosztowne pełnienie funkcji attache Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej na zimowych igrzyskach w Turynie w 2006. I choć rzecznik prasowy PKOl, Henryk Urbaś, zaprzeczył rewelacjom Jacka Kmiecika z portalu Futbolnews o ogromnych kosztach PKOl z tytułu działalności Bońka, ten w dalszym ciągu podtrzymuje swoje zdanie - czytamy na stronie futbolnews.pl.

Zatem Panie Jacku, jak powiedziało się „A”, to trzeba powiedzieć „B”. Jeśli ma Pan dowody na potwierdzenie swoich słów, apeluję o upublicznienie takowych, dla dobra polskiej piłki, na którym to z pewnością Panu zależy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.