Facebook Google+ Twitter

Walka o tytuł mistrzowski w Premiership nie rozstrzygnięta

Świetne spotkanie obejrzeli kibice zgromadzeni na Stamford Bridge. Naprzeciwko siebie stanęły dwie najlepsze drużyny tego sezonu Chelsea i Manchester. Londyńczycy wygrali, a bohaterem został Michael Ballack, strzelec dwóch bramek.

Chelsea zagrała bez swojego filara drugiej linii, Franka Lamparda, któremu przed dwoma dniami zmarła matka. Jej pamięć uczczono minutą ciszy, a gracze Chelsea zagrali także w czarnych opaskach na ramionach.

„The Blues” od początku rzucili się do ataków i chcieli zdominować Manchester tak, jak zrobiła to Barcelona. Już w pierwszych dwóch minutach dwa strzały oddał Michael Essien, jednak jeden pofrunął wysoko nad bramką, a drugi bez problemu złapał Edwin van der Sar.

W 9. minucie doszło do groźnej sytuacji, lecz nie pod bramką. Interweniujący stoper „Czerwonych Diabłów” Nemanja Vidić został poturbowany przez Didiera Drogbę. Napastnik Chelsea uderzył bardzo mocno kolanem Serba w głowę. Wyglądało to niebezpiecznie, polała się krew i obrońca Manchesteru nie był w stanie kontynuować gry. W jego miejsce wszedł Owen Hargreaves.

Goście z trudem zdobywali pole gry i pierwszą groźną akcję przeprowadzili dopiero w 14. minucie, lecz strzał Naniego był niecelny. W 20. minucie Chelsea powinna prowadzić, lecz strzał Joe Cole’a był minimalnie niecelny. Reprezentant Anglii przejął w polu karnym piłkę i oddał bardzo mocny strzał, jednak piłka zatrzymała się na poprzeczce, a następnie wyszła w pole.

Tuż przed przerwą gospodarze objęli jednak prowadzenie. Świetnie na prawym skrzydle spisał się Drogba i bardzo dokładnie wrzucił w pole karne na głowę Michaela Ballacka, który uderzył na tyle precyzyjnie, że piłka zatrzepotała w siatce.

W drugiej połowie do roboty wzięły się „Czerwone Diabły” i dało to efekt. W 57. minucie fatalny błąd popełnił Ricardo Carvalho, a wykorzystał to Wayne Rooney. Napastnik gości znalazł się w sytuacji „sam na sam” z Petrem Cechem i doprowadził do wyrównania. Strzelec bramki jednak kilka minut później musiał opuścić boisko, robił to trzymając się za kontuzjowaną pachwinę.

Następne minuty przyniosły sporo zmian, na boisku pojawił się najlepszy piłkarz tego sezonu w Anglii – Cristiano Ronaldo i dwóch napastników Chelsea – Nicolas Anelka i Andrij Szewczenko. Świetnie spisywał się van der Sar, który nie dał się nikomu zaskoczyć, a swój kunszt pokazał przy strzale z rzutu wolnego Drogby. Parada Holendra była fantastyczna i jemu United zawdzięczało, że wciąż było 1:1.

Rozstrzygająca o losach meczu była decyzja jednego z arbitrów liniowych, który popisał się nie lada odwagą, podpowiadając sędziemu głównemu, że Michael Carrick dotknął piłkę ręką we własnym polu karnym. Główny nie miał wyjścia i podyktował rzut karny, który oczywiście należał się Chelsea. Odpowiedzialność na swoje barki wziął Ballack, który niesamowicie pewnie wykonał „jedenastkę” i gospodarze prowadzili 2:1. To była 86. minuta.

„Czerwone Diabły” natychmiast rzuciły się do odrabiania strat i miały dwie świetne okazje, by doprowadzić do remisu, lecz znakomicie spisali się Ashley Cole i Szewczenko. Najpierw po akcji Naniego uderzał Cristiano Ronaldo i obrońca Chelsea wybił piłkę z linii bramkowej. A następnie w podobny sposób swoją drużynę uratował „Szewa”, który „obronił” strzał Darrena Fletchera. Jeszcze doszło do przepychanki pomiędzy zawodnikami obu drużyn i sędzia ukarał najaktywniejszego w niej zawodnika, Rio Ferdinanda, żółtą kartką.

Manchester pokazał dobry futbol dopiero po stracie bramki na 2:1. Drużyna Sir Alexa Fergusona rozczarowała w dwóch ostatnich spotkaniach i jeśli się w porę nie pozbiera, to może zakończyć ten sezon z niczym. Chelsea pokazała ogromną wolę zwycięstwa, zagrała po prostu lepiej od Manchesteru i dlatego odniosła zasłużone zwycięstwo. Trzeba jednak powiedzieć, że to „Czerwone Diabły” są wciąż w lepszej sytuacji i mają nadal mistrzowski tytuł na wyciągnięcie ręki. Muszą tylko zrobić jeszcze dwa kroki, by móc się cieszyć z dziesiątego triumfu w Premiership pod wodzą Fergusona.

Chelsea Londyn – Manchester United 2:1(1:0)

1:0 Ballack 45. minuta
1:1 Rooney 57. minuta
2:1 Ballack 86. minuta - karny

Składy:

Chelsea Londyn: Cech - Ferreira (Anelka 66'), Carvalho, Terry, A Cole - Ballack, Obi, Essien, Kalou (Szewczenko 80') - Drogba, J Cole (Makelele 87')

Manchester United: Van der Sar - Brown, Ferdinand, Vidic (Hargreaves 14'), Silvestre - Fletcher, Carrick, Anderson (O'Shea 65') - Nani, Rooney, (Ronaldo 63') Giggs

Żołte kartki: Ballack, Mikel, Drogba
- Brown , van der Sar, Ferdinand, Hargreaves

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Sewerynie SAF dzisiaj ze względu na półfinał dał odpocząć Scholesowi i Tevezowi. A Ronaldo zagrał tylko 27 minut. Mam nadzieję, że obie drużyny spotkają się w Moskwie w finale LM. Oby wtedy CFC i MU zagrały w najsilniejszych składach, z Lampardem, Ronaldo i Scholesem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe gdzie teraz są ci, którzy tak krytykowali sprowadzenie Ballacka do Chelsea?

Walka na pewno będzie zacięta do ostatniej kolejki. Mam tylko nadzieję, że nie odbije się to na występach w LM - jeśli teraz nie doczekamy się angielskiego finału, to już chyba nigdy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.