Facebook Google+ Twitter

Walka o wodę na Białołęce

Trzy rodziny w nowych domach na ulicy Berensona zostały pozbawiane wody i kanalizacji na skutek nieporozumień z developerem. Ten, choć nie został obrany zarządcą, domaga się opłat za zarząd. Żadna instytucja publiczna nie garnie się do pomocy.

Odcinanie kanalizacji i wodociągów. Fot. Beata Brzozowska / Fot. Beata BrzozowskaNowe domy na ulicy Leona Berensona na Białołęce. Pięćdziesiąt rodzin już ponad trzy lata temu odebrało klucze do swoich nowych mieszkań. Przedsiębiorstwo Budowlane Staschiok, firma developerska pod zarządem Gabrieli Staschiok, skończyła swoje zadanie, a mieszkańcy nie mają już wobec niej zobowiązań i teraz mogą spłacać kredyty bankowe. Grzegorz Dubanik z P. B Staschiok dalej jednak wypełnia część usług względem mieszkańców, takich jak dostarczanie wody i odbiór ścieków. Jest to, jak wynika z dokumentów, niezgodne z wcześniejszymi ustaleniami, bo czas pośrednictwa miał wynosić wyłącznie rok i już dawno powinien minąć.

Trzy rodziny nie zawierają pisemnego porozumienia w kwestii dostawy wody, ale rozliczają się wedle stawek zużycia. Nie płacą jednak za zarząd. Tłumaczą, że nie było to ustalane w żadnej umowie, nie są do tego zobligowani, co potwierdził sąd, a zarząd nie jest transparentny. Skutek? Jedna rodzina zostaje odcięta od odpływu ścieków, dwie odcięte od wody. Same konsekwencje to jednak dopiero początek problemu. Na dzień dzisiejszy żadna instytucja publiczna wbrew apelom nie podjęła stosownych kroków, by tę sytuację rozwiązać. Trzy rodziny są na dobrą sprawę bezradne. Konflikt trwa trzy lata.

Sytuacja wodociągowo-kanalizacyjna osiedla przy domach na ulicy Berensona przy samych Markach jest skomplikowana. Warszawski MPWiK nie przewidział infrastruktury wodno-kanalizacyjnej dla tamtej części Białołęki pomimo tego, że jest ona częścią stolicy, chociaż dzielnicą odległą od centrum. Ulica Berensona sąsiaduje z Markami, przez które mieszkańcy z resztą muszą codziennie przejechać, by połączyć się z pozostałą częścią Warszawy (bezpośrednie połączenie to dzikie pole, przez które można co najwyżej przedostać się na piechotę). W trakcie budowy osiedla developer porozumiał się więc z Markami i należącym ido nich Wodociągami Mareckimi w sprawie dostarczania wody i odbioru ścieków. Trzy rodziny nie zgodziły się na jakikolwiek zarząd - do czego miały prawo, bo ich domy stanowiły już ich odrębną własność.

W dodatku mieszkańcy nie zawarli żadnej wspólnoty, ani stowarzyszenia. Wtedy zaczęły się kłopoty. Jeszcze w maju 2008 roku pierwsza rodzina, państwo Bogusz zostali odcięci od wody, gdy zażądali rozliczania się przez pośrednika z pobieranych zaliczek. Mimo zgłoszenia tego na policję, p. Bogusz musieli koszta naprawy ponieść sami. W czerwcu bieżącego roku ta sama rodzina spotkała się z kolejnym problemem - przerwaniem odpływu ścieków. Teraz każde zużycie wody oznacza wypływ ścieków na ulicę, co prowadzić może z kolei do... oskarżenia mieszkańców przez Dubanika o zanieczyszczanie okolicy.

Marta Bogusz: Wszystko się leje na ulicę. Oszczędzam pranie, zmywanie, kąpiele dziecka i nasze. Wybieramy nieczystości sami, wiadrem, gdyż to jest bardzo mała studzienka - to nie jest szambo przystosowane do odbioru ścieków, a zwykła studzienka rewizyjna, o głębokości niecałego metra. Nikt do takiej usługi nie przyjedzie. Pan Dubanik wzywany do naprawy kanalizacji nie reaguje.

Pytany o tę sytuację Grzegorz Dubanik przyznaje: - Odpływ kanalizacji odciąłem. Mieszkańcy nie płacą, to tak mają.

W dokumentach przedstawionych przez pana Dubanika można zauważyć, że rachunki płacone za wodę i kanalizację przez mieszkańców odpowiadają tylko stawkom zużycia. Kwot za kwestionowany przez nich zarząd i tzw. usługi dodatkowe nie uiszczają.

Marta Bogusz wyjaśnia: - Obecnie oprócz opłat za wodę ponosimy dodatkowe koszty utrzymania infrastruktury. I te kwoty zasilają konto byłego developera, mimo wezwań nie otrzymujemy stosownych rozliczeń. Jesteśmy zgodnie z prawem mieszkańcami domu jednorodzinnego. Zarówno w Markach, jak i Warszawie, mieszkańcy domów jednorodzinnych płacąc stawki gminne, nie martwią się o stan techniczny wodociągów - mają to zapewnione w ramach płaconych stawek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Cieszy mnie Pana ocena, dziękuję

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry tekst./5/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.