Facebook Google+ Twitter

Walka o życie... wieczne

Skąd bierze się bezgraniczne przywiązanie do świata? Czy dlatego, że jeszcze nikomu nie udało się odkryć podobnej przestrzeni, która spełniałaby taką samą rolę, jak nasza planeta?

 / Fot. Wydawnictwo PROMICTen niełatwy problem, ale poszerzony dodatkowo o alegorię i pytania dotyczące życia, śmierci, przemijania, ludzkiej natury... wiary w życie wieczne porusza tytułowy bohater książki "Lazarus ze świata Lambdy" (Christine Voegel-Turenne).

Lambda to kraina, o której wszyscy mówią, że to istna utopia. Mieszkańcom nie żyje jakoś szczególnie dobrze, prowadzą przeciętny żywot, ale skoro nie ma innego miejsca do wypełniania swego bytu, to dlaczego krytykować swój dom? Świat bez słońca, który otaczają wysokie góry, a wokół płynące rzeki pełne łez, czy jest w tym coś pięknego? Mieszkańcy Lambdy wierzą, że tak, ale nie Lazarus, który pewnego dnia odchodzi z tego świata według odwiecznego porządku rzeczy. My powiedzielibyśmy, że po prostu umiera, ale tak naprawdę odbywa Podróż, która jest zakończeniem doczesnego bytu. Ale to, co widzi po drodze i tam ,,na górze", całkowicie go przemienia i wprawia w ogromny zachwyt. Jeden komputerowy błąd i chłopak z powrotem trafia na sam dół, mając podcięte skrzydła i pamięć o świecie, którego nie widać, a który jednak istnieje.

Opowiadanie to historia o wyzbyciu się ziemskiej natury i przyzwyczajeń, obmyciu się z doczesności oraz win, i stanięcie przed Bogiem takim, jakim się się jest. Autorka postawiła na ukazanie "świata poza" - poza życiem doczesnym, poza czasem, poza ziemskimi skłonnościami i błędami wynikającymi z ludzkiej ułomności. To krótkie opowiadanie stara się odpowiedzieć na ponadczasowe pytanie o "życie po życiu" i odwieczne przywiązanie do tego, co namacalne i obecne wokoło. To zadziwiające, że na zaledwie 75 stronach książeczki nie będącej przecież jakiegoś szczególnie wielkiego formatu, udało się zawrzeć tyle treści, które nie są nawet pracą badawczą, czy popularnonaukowym studium, a zwyczajnym opowiadaniem o nadzwyczajnie ważnej treści. Wędrówka z bohaterem jest wyjątkowa, bowiem na pierwszy plan wysuwa wniosek, że wieczna nagroda wymaga wysiłku. Niby prawda prosta, bo przecież wielokrotnie słyszana, ale zapewne niewielu ludzi myślało o tym tak na poważnie. Walka, jaką musi stoczyć bohater, a także fizyczne cierpienie spowodowane zdzieraniem z siebie brudnej skorupy, aby stanąć przed Bogiem w prawdzie, już nie czyni tej tezy taką prostą i popularną. Styl książki i treść mają w sobie tę iskrę metafizyki, baśniowości, ale i alegoryczną wymowę. Na skrzydełku książki napisano, że to opowieść o życiu, śmierci i zaświatach. Każdy jednak po lekturze rozbuduje tę listę o wiele innych przykładów, jak np. relacja Bóg-człowiek, walka o wieczną nagrodę, wyzbycie się ziemskiej powłoki ludzkiej natury, przywiązanie do życia, miłość Stwórcy...

Człowiek zawsze bał się tego, co nieznane, niezgłębione, niepotwierdzone racjonalnymi dowodami, niepoznane empirycznym zbadaniem. Jednak wszyscy wiedzą, niezależnie od wyznania (nasi przodkowie także nie byli w tej kwestii innego zdania), że TAM "coś" jest. Autorka oswaja czytelnika (taki zresztą był cel książki) z tą myślą, stara się otworzyć nasze serca na Wieczność. Sięga przy tym po gatunek do tego idealny, czyli po parabolę. To, co wyróżnia tę książkę, to fakt, że jest to opowieść uniwersalna i ponadczasowa (co się współcześnie zdarza rzadko) i tak naprawdę nie jest skierowana do wyznawcy danej religii, czy też systemu filozoficznego. Warto zatem z bliska przyjrzeć się "Lazarusowi ze świata Lambdy".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.