
Rewitalizacja Konesera jest już rozpoczęta. Na razie remontowany jest zabytkowy budynek od strony ul. Ząbkowskiej.
Varsavianista, Lech Królikowski, zaznacza, że wały stanowiły niegdyś granicę Warszawy. Zapominamy o tych historycznych granicach, uznając przede wszystkim mury. Warto więc, jego zdaniem, o tym przypominać i informować - dowiadujemy się z
Życia Warszawy. Królikowski proponuje też, że w miejscu wałów można posadzić żywopłot lub urządzić klomb z kwiatami.
Krzysztof Tyszkiewicz, nadzorujący inwestycję w "Koneserze", przybliżył krótki rys historyczny eksponowanych wałów. Podkreśla, że od strony ul. Markowskiej linia zabytkowych budynków jest wycofana w stosunku do ogrodzenia. W 1897 r., gdy fabryka powstawała, przed budynkami były jeszcze ślady ziemnych fortyfikacji, nazywane później Wałami Lubomirskiego. Powstały w 1770 r. i przetrwały do I wojny światowej.
Wały, wysokie na 170 cm, stanowiły kolumnę sanitarną. Wjazd do miasta był tylko w kilku wyznaczonych miejscach, a osoby chore poddawane były kwarantannie. Jednak wały miały
również znaczenie historyczne - broniły stolicę przed konfederatami barskimi. Później pełniły funkcję obronną w powstaniu listopadowym.
W ubiegłym wieku, po wytyczeniu przebiegu ul. Markowskiej, część umocnień została włączona w teren zakładu i ogrodzona. Obecnie jest tam przedszkolny ogródek, stoją niewielkie budynki, niepodlegające ochronie konserwatora zabytków.
Plan zagospodarowania miejscowego, uchwalony w poprzednim roku, przesądza o przywróceniu w tym pasie tzw. urządzonej zieleni. Po wyburzeniu dawnego budynku ujęcia wody oligoceńskiej BBI Development planuje dodatkowe nasadzenia i odtworzenie wzdłuż ul. Markowskiej fragmentu Wałów Lubomirskiego.