Facebook Google+ Twitter

Wampirackie przygody powiewające nudą

Piraci i wampiry. Zderzenie tych dwóch jakże różnych światów powinno zapowiadać bardzo ciekawą podróż i nie pozwalać oderwać się czytelnikowi od książki.

"Wampiraci" / Fot. Okładka książkiW przypadku „Wampiratów” Justina Sompera niestety tak nie jest. Nigdy nie lubiłem pisać negatywnych recenzji. Jednak skoro już dostałem w ramach akcji "Książka za recenzję" jedną z nowości, napisać takową muszę.

Wampiraci
to seria pozycji opowiadająca o przygodach Grace i Connora, którzy po śmierci ojca wypłynęli w morze. Niestety sztorm ich rozdzielił i trafili na dwa rożne statki - ona do wampiratów, on na statek piracki. Jak łatwo się domyślić, oba pokłady ze sobą rywalizują, co stawia pod znakiem zapytania relacje rodzeństwa.

Dotychczas zostały wydane cztery części wampirackich przygod. Mnie przyszło czytać jak na razie ostatnią, o ciekawym podtytule Czarne Serce. Fakt, że nie miałem w rękach części poprzednich, może niejako tłumaczyć brak u mnie jakiegokolwiek zachwytu przeczytanym "dziełem". Po trzech pierwszych rozdziałach byłem znudzony. Język wydawał mi się, mówiąc zupełnie kolokwialnie, tępy. Może fantastyka to nie do końca "mój" gatunek, może tłumaczenie niezbyt trafne - nie wiem. Wiem tylko, że książka ta mnie nie zainteresowała. Owszem, były fragmenty, kiedy na chwilę pochłaniała mnie ogromnie, ale to były krótkie chwile - na przykład, kiedy czytałem opis wyglądu pięknej Loly Lockwood, która jak się później okazało, była wampiratką.

O ironio, "Wampiratów" czyta się bardzo szybko, a to za sprawą podziału na krótkie rozdziały. Niestety wątki są w moim mniemaniu często chaotyczne. Nad treścią nie chcę już się rozwlekać. Nie dlatego, że nie przeczytałem książki i teraz się wymądrzam, ale po prostu nie warto.

Mówiąc brutalnie, książkę tę mógłbym polecić jedynie swoim wrogom i choć pewnie spotkam się z zarzutem braku konstruktywności recenzji, to trzeba przyznać, że nigdy do roli krytyka literackiego nie aspirowałem, a i gatunek prasowy, jakim jest recenzja właśnie, zawsze musi być nacechowany subiektywnymi opiniami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Ktoś taki owaki
  • Ktoś taki owaki
  • 21.04.2012 21:57

Nie zgodzę się z twoją opinią, jeśli chodzi o samą serię. Co do czwartej części- nie wiem, przeczytałem jedynie "krwawego kapitana" czyli trzecia część i muszę przyznać, że książka bardzo mnie wciągnęła. Czytałem po ok 7-10 rozdziałów by dowiedzieć się co bdzie dalej. W sumie przyznam, że od niedawna zacząłem czytać książki ale ta część niezwykle mnie wciągneła. Jak to jest z "Czarnym sercem" ? Nie wiem. Nie czytałem jeszcze. Jeszcze nie wpadła mi w ręcę. Jednak osobiście moge polecić inne części a napewno trzecią.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Porównanie z Polityką trochę nie na miejscu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu, a skąd wiesz, że to, co czytasz w Polityce i innych periodykach, to recenzje? Znajome Ci jest rozróżnienie na noty, recenzje, szkice, itd.? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ poruszenie:) Ostatni paragraf był trochę prowokacyjny:) Kubo, recenzja nigdy nie jest obiektywna.. Taka specyfika tego gatunku. Co do długości, to powiem tyle, że w Polityce i innych periodykach recenzje są jeszcze krótsze.

Ok, można było inaczej napisać, zgadza się, ale to miała być dosadna recenzja. Szczerze tej książki nikomu nie polecam. Niemniej jednak dziękuję za głosy - pozytywne i negatywne:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I kwestia jeszcze jedna - 1700 znaków to nie recenzja. To tylko nota.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kurczę, Łukasz, poza tym, że Ci się książka nie podoba, to ja nic z tej recenzji nie wiem. Rozumiem, że chciałeś spróbować czegoś nowego, że na gatunku się nie znasz, ale to nie powód do ignoranctwa. Fabułę zamknąłeś w dwóch zdaniach, o poprzednich częściach wspomniałeś też tylko przelotem. Oj, chłopie! ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja trochę na odwal się i najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że sam Łukaszu zgłosiłeś się po książkę. Myślę, że można to było napisać inaczej.

Ostatni paragraf mnie zadziwia - jak można samemu zgłosić się do pisania recenzji książki i zabiegać o nią aby potem napisać, że w twojej opinii brakuje konstruktywności i nigdy nie będziesz krytykiem literackim. Jeśli zgłosiłeś się sam po tekst to mogłeś przynajmniej spróbować napisać obiektywny materiał. Rozumiem, że chciałeś spróbować czegoś innego i jednak "to nie jest to", ale temat można było potraktować trochę lepiej. A wyszło jak wyszło. Szkoda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czując się w pewnym stopniu - w dużym: niezasłużenie - fachowcami od wampirów i demonów w oóle (zob: Wielka księga demonów. Leksykon i antologia demonologii ludowej"), czego wyrazem było zaproszenia nas w charakterze prelegentów na sesje do Muzeum Wtnograficznym w Warszawnie i na inne spotkania, popieramy zdanie Łukasza. Wampiry to sprawa poważna. Nie dla dyletantow. I amatorów literackich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.