Facebook Google+ Twitter

"Wampiry Hollywoodu" nie sięgną bestsellerowych szczytów

Poznając "Wampiry Hollywoodu" autorstwa Adrienne Barbeau i Michaela Scotta, wkroczymy do "krainy iluzji". Świat wielkiego Hollywoodu i gwiazd z nim związanych został tutaj zmieszany z tajemniczymi, brutalnymi morderstwami. To wszystko tworzy całkiem udaną mieszankę kryminalną.

Okładka książki "Wampiry Hollywoodu" / Fot. materiały prasoweSama książka zaczyna się dość ostro. "Potrzebne były rentgen i sekcja, aby potwierdzić, że Jasona Eddingsa zamordowano Oscarem, którego sześć godzin wcześniej dostał w kategorii najlepsza męska rola pierwszoplanowa. Zasłużył sobie na to. Mam na myśli Oscara. Na zamordowanie pewnie też". I już od pierwszego kontaktu z lekturą ma się wrażenie, że cała historia będzie wciągająca i oczywiście trudna (jak na kryminał przystało) do rozwiązania. Niestety o ile kreowana na początku postać Ovsanny Moore ma cięty język i sporą dawkę energii, tak z każdym kolejnym rozdziałem staje się bohaterką nieco rozmytą i przeciwnie niż na wampira przystało - mało emocjonującą. Grający drugie skrzypce - Peter King - wywiadowca, sprawia wrażenie "ciapowatego" gliny, do tego niezbyt inteligentnego. Co za tym idzie, ani Ovsanna, ani Peter nie wzbudzają w czytelniku większej sympatii.

Fabuła książki nie jest zbyt skomplikowana i choć wszystko czyta się przyjemnie "łykając" rozdziały w krótkim czasie, to nie można powiedzieć, że mamy do czynienia z literaturą przyprawiającą o dreszcz przebiegający po plecach. Zakończenia można się domyślić (co prawda w ostatnich rozdziałach), więc zabawa związana z odgadnięciem kryminalnej zagadki pod tytułem: kto zabija? nie jest przednia.

Na plus można wspomnieć sposób narracji. Naprzemiennie widzimy tutaj obraz oczami Ovsanny oraz Petera. Ta ping-pongowa wymiana spostrzeżeń wnosi do tekstu powiew świeżości. Przyznać jednak trzeba, że "siedzenie w głowie wampirzycy" jest bardziej pasjonujące.

To, co się udało - to wykreowanie dwóch całkiem odmiennych postaci, posługujących się różnym słownictwem i żyjących niby w tej samej rzeczywistości, a jednak mających całkiem inne spojrzenie na świat. Jak wiadomo przeciwieństwa się przyciągają, więc nie trudno spostrzec, że główni bohaterowie mają się ku sobie.

Autorzy próbowali stworzyć kryminał upstrzony żartem. Nie do końca im to wyszło. Trafiona ironia ma tendencję malejącą - pod koniec książki nie pojawia się żaden żart, a ironia - cóż - nie jest wysokich lotów.

"Wampiry Hollywoodu" może nie sięgną bestsellerowych szczytów, ale niejednemu czytelnikowi umilą nadchodzące zimne wieczory.


"Wampiry Hollywoodu" 2010 Wydawnictwo Rebis

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Bloody Girl
  • Bloody Girl
  • 30.09.2012 12:57

Właśnie zamierzam zabrać się za tę książkę. Jeśli mnie wciągnie, to druga część (Miłość Kąsa) już czeka ;) Osobiście bardzo lubię książki o wampirach. Im bardziej krwawe tym lepiej. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cenię takie recenzje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

miejmy nadzieje, że zła passa się odwróci, bo faktycznie książki wydane starannie (choć i w tej publikacji zdarzyły się drobne literówki - na szczęście pojedyncze)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś ten rebis nie ma szczęścia do autorów i ksążek, dobrze chociaż, że starannie wydają książki. Przyjemnie jest na nie patrzeć. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.