Facebook Google+ Twitter

Wanda Wasik o utraconym dzieciństwie

O wojnie światowej uczono mnie w szkołach. Podano kilka dat i zawsze wtedy kończył się rok szkolny. Podstawową wiedzę czerpałam z filmów i opowiadań moich bliskich. To wszystko wydawało mi się bardzo odległe, dopóki nie przeczytałam książki Wandy Wasik „Dzieciństwo w Kraju Warty”.

Okładka książki. / Fot. Małgorzata MrozekNa wydaną tego roku książkę składa się dwadzieścia krótkich opowiadań. Ich narratorką jest autorka, która, odkąd pamiętam, jest autorytetem, jeżeli chodzi o znajomość historii okolic Swarzędza, a szczególnie tej jednej miejscowości, Kobylnicy, której dotyczy większość opisywanych wydarzeń oraz wspomnień. Książka została podzielona na dwie części, zatytułowane „Mój świat” oraz „Świat tuż obok”.

Pierwsza część to piętnaście różnych historii przedstawionych z perspektywy dziecka, 9-letniej w chwili wybuchu wojny Wandzi. Strach przed bombardowaniem i tułaczka w kierunku Warszawy to był jedynie początek walki o przetrwanie. Chwila powrotu do domu nie oznaczała szczęścia, lecz niepewność i bojaźń. Wtedy Kobylnica zmieniła nazwę na niemiecką i znalazła się pod okupacją. Autorka przedstawiła część ważnych w jej życiu zdarzeń – od upokarzających badań jej „rasy” (chciano ją zgermanizować i przyjąć do rodziny niemieckiej) do opieki nad dzieckiem kierowniczki Kinderheimu. Swoją pierwszą pracę rozpoczęła więc w wieku 12 lat. Nie mogła wtedy rozmawiać z dziećmi z Kinderheimu, jednak nie raz słyszała, jak po polsku wołają swoją matkę. Czy to rzeczywiście były dzieci niemieckie?

W niemal stu stronach opowiadań dziewczynki dorastającej w cieniu wojny zamyka się historia jej domu okupowanego przez żołnierzy niemieckich, a później rosyjskich. Budynek ten stoi do dzisiaj, mieszka w nim autorka książki i do chwili przeczytania nie zdawałam sobie sprawy, że było to miejsce narad oficerów. Wiadomo mi było o bunkrach w lesie, o szkole dla niemieckich dzieci, ale ta stosunkowo cienka książka dała mi wiedzę większą niż wszystkie filmy i podręczniki razem wzięte. Druga część, „Świat tuż obok”, to już zapiski dotyczące raczej bliskiego otoczenia. I tak mieszkając 20 lat kilkanaście metrów od miejsca pracy Żydów, dopiero z tej książki dowiaduję się, że znajdują się tam także ich pochowane ciała. Natomiast biblioteka, którą odwiedzam od czasu rozpoczęcia szkoły, była obozem żydowskim.

„Dzieciństwo w Kraju Warty” jest szczególnie wartościową pozycją dla osoby zamieszkałej w miejscu przedstawionych historii. Nawet dzieje domu dziecka, znajdującego się w niedalekim sąsiedztwie, zmieniły trochę swoje znaczenie. Po przeczytaniu opowiadań coraz częściej kojarzyć mi się będą ze sceną poznaną dzięki autorce – kiedy na stacji kolejowej z pociągu wysiadają żołnierze, dzieci podbiegają do płotu i krzyczą: „Vati”, „Onkel”, „Który jest mein Vati?”. Pięć lat wojny to nie tylko ogromne zniszczenia, ale także utrata dzieciństwa, tak jak tutaj, w Wielkopolsce, w Kraju Warty, tak i pewnie na ziemiach pozostałych województw, ale także niemieckich i rosyjskich.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Katarzyna Stróżyńska
  • Katarzyna Stróżyńska
  • 22.11.2010 13:24

Zapraszam na stronę http://swarzedz.biz/index.php?option=com_content&view=article&id=57&Itemid=66
gdzie znajdziecie Państwo informacje nt. pani Wandy Wasik i jej twórczości

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Małgorzato, dziękuję za piękną recenzję. Cieszę się, że moja książka sprawiła Pani radość. Pracuję nad kolejną. Pozdrawiam Panią serdecznie i życzę pomyślności w pracy dziennikarskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.07.2008 12:34

(+) Dobre...

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawe

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lubię takie klimaty.

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.