Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Improwizując zabawę w dom, zaprosiłem "znajomych i krewnych królika". Jak mawiał Kraus: "Wymagam od miasta, w którym mam mieszkać: asfaltu, kanalizacji, klucza od bramy, ciepłej wody. Dowcipny i kulturalny jestem sam". Właśnie! Mimo TO, że wysiadło C.O. - robię za K.O.


Zobacz także:
Artykuły
(60)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.80)
Miejscowość: Warszawa / Zakopane | Kraj: Polska
O mnie: Zawód: dziennikarz, literat czyli Odyseusz z kompasem http://www.sadurski.com/satyra/marek-rozycki-jr.htm Ludzie potykają się nie o góry, lecz o krecie kopce!...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 31.01.2010 22:04
Ostatnio przyglądam się blokowiskom. Nie udali nam się projektanci, oj nie ! Podstawowym kryterium powinna być oszczędność energetyczna.
Jacenty Płaszczyca 30.01.2010 20:28
Mówiłem, że pan gwiazda ...to pan, że zapycham tu dziury. Fajny tekst.
Michał Stróżyński 29.01.2010 12:56
Bardzo oryginalnie i "ze smakiem" ;] Dobrze, że bałwany nie spadają z nieba ;)
Autor usunął profil 28.01.2010 19:55
Przywołuję na oblicze swój najpiękniejszy uśmiech i dołączam do Was :)
Jolanta Maria Dzienis 28.01.2010 08:37
Pani Barbaro, robię co mogę, uśmiecham się do wszystkich, stale i wszędzie...Pozdrawiam serdecznie :)
Autor usunął profil 27.01.2010 20:04
Marku, dziękuję za podanie sposobu na kontakt, ale i tak mi smutno...
Autor usunął profil 27.01.2010 18:14
Pani doktor Barbara odbiera wiele e-maili i odpisuje na nie. A nawet - podaje swój prywatny adres. To najprostsza droga droga komunikacji. Pozdrawiam, Marr
Alicja Pływaczyk 27.01.2010 15:43
Marku,
z tym, co wyraża p. dr Barbara - komunikuję się doskonale.
Skomentowałam artykuł p. dr, nawiązałam do komentarza p. dr tutaj pod Twoim artykułem, wysłałam zaproszenie (ze mną 4 osoby oczekujące akceptacji), na ścianie nic wpisać nie mogę, nie będąc na liście kontaktów.
Myślę, że to jakieś problemy techniczne w obsłudze kontaktów i z czasem p. dr. określi się w labiryncie ścieżek wśród wirtualnych łąk.
Z większym przekonaniem odnoszę wrażenie, że to nie my, ale p. dr. nam może ułatwiać życie swoją mądrością obserwacji i doświadczenia.
Dlatego z Jej odejściem z w24 mogę pogodzić się z szacunku dla jej decyzji, ale akceptację takiego kroku, wewnętrznie przyjmuję niechętnie.
Pozdrowienie dla wszystkich w wątku :)