Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3385 miejsce

Warszawa: 5 lat więzienia dla sprawcy tragicznego wypadku.

  • Źródło: Echo Miasta
  • Data dodania: 2006-10-09 11:55

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga skazał 29-letniego Mikołaja P. na pięć lat pozbawienia wolności. W styczniu Mikołaj P. wjechał w grupę ludzi stojących na przystanku, na wiadukcie Trasy Toruńskiej. Pięć osób zginęło, dwie zostały ranne

PAP/Paweł Kula Sąd zdecydował też o zakazie prowadzenia przez niego samochodu przez okres ośmiu lat. Sąd nie zmienił kwalifikacji zarzucanego oskarżonemu czynu ze spowodowania katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym na spowodowanie wypadku drogowego.
Do wypadku doszło w styczniu na Trasie Toruńskiej w Warszawie. Mikołaj P. jechał swoim fordem z prędkością 100 km/godz., podczas gdy ograniczenie szybkości na tym odcinku wynosi 40 km/godz. Prokurator zażądał 10 lat więzienia.
Zeznający przed sądem biegły - inżynier Stefan Matysiak potwierdził, że przyczyną katastrofy był błąd kierowcy:

Na poprzedniej rozprawie świ

adkowie wypadku zeznawali, że droga była wtedy mokra, tworzyła się gołoledź, na jezdni zalegał śnieg. Mąż jednej z ofiar powiedział dziś przed sądem, że będzie domagał się od oskarżonego odszkodowania w wysokości 35 tysięcy złotych za śmierć żony. Wyraził nadzieję, iż proces skończy się szybko:




Oskarżony Mikołąj P. przyznał się do winy, ale twierdził, że nie pamięta jak dokładnie doszło do tragedii. Wyjaśniał przed sądem, że wie tylko, iż nagle wpadł w poślizg i stracił kontrolę nad pojazdem.

Prokurator Edyta Rudnik w mowie końcowej podkreśliła, że z relacji świadków wynika, iż oskarżony jechał z nadmierną prędkością i zdecydował się na wyprzedzanie, mimo ograniczenia prędkości do 40 km/h, kolein i bardzo trudnych warunków atmosferycznych.

- Jeżeli oskarżony widział ograniczenie prędkości, widział że nawierzchnia jest nierówna, że na poboczu są zwały śniegu, to naruszył zasady ruchu drogowego umyślnie, bo wiedział, że je narusza - powiedziała. Dodała, że Mikołaj P. "oczywiście nie chciał, aby doszło do wypadku, ale jechał tak, że do niego doprowadził".

Sąd przed zakończeniem procesu poinformował strony o możliwości zmiany kwalifikacji zarzutu stawianemu Mikołajowi P. Prokuratura oskarżyła go o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od dwóch do 12 lat więzienia.
Pap/IAR

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Rzeczywiście, wyrok zbyt niski (zabitych 5 osób!). Myślę, że 7-8 powinien dostać i nie jestem pewien, aby mógl wyjść przed połową odsiadki. Może 3/4? I to przy dobrym zachowaniu. Wyrok powinien być przestroga dla następnych szaleńców. Zgadzam się, że jesli facet był delikatnej konstrukcji psych. to sama myśl o wypadku może być wystarczającą karą.
Dobrym pomysłem jest występowanie o dodatkowe odszk. finansowe, ale skąd akurat 35 tys. zł?
Gdyby w szkołach przestrzegano uczniów - zabijesz jak będziesz duży to nic że dostaniesz dożywocie, ale np. zapłacisz 250 tys. zł za spowodowanie zgonu - to dopiero robi na młodych wrażenie. Nie lata, ale finansowe dolegliwości. Taki facet po ewentualnym wyjściu będzie spłacał do końca życia. I pewnie żadnej żony nie znajdzie z takim zadłużeniem. I to byłaby prawdziwa kara. A u nas taka jakaś niemrawa ta Temida.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.