Facebook Google+ Twitter

Warszawa. Bez odprowadzenia wody kościół św. Anny może runąć

Kościół św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu to znana wszystkim warszawiakom świątynia rzymskokatolicka. Jest to jeden z najważniejszych zabytków Warszawy. Powstał w 1454 roku i pomimo wielu wojen miał się całkiem dobrze. Do dziś.

Kościół św. Anny / Fot. Alina Zienowicz/Creative Commons Uznanie autorstwa W przeszłości kościół był wielokrotnie podpalany i odbudowywany, przetrwał II wojnę światową, a w latach 40. omal nie runął przy budowie trasy W-Z. Gdyby nie szybka interwencja powołanej przez konserwatora komisji rzeczoznawców, to kościół św. Anny prawdopodobnie teraz nie stałby przy Krakowskim Przedmieściu, a Warszawa straciłaby jeden z najważniejszych swoich zabytków.

Grunt wokół budowli został wzmocniony słupami żelazno-betonowymi, a od strony ówczesnego wykopu postawiono betonowe skarpy. Takie zabezpieczenia były pomysłem i projektem inż. Wacława Żenczykowskiego, profesora Politechniki Warszawskiej. Jak podaje Tomasz Urzykowski w portalu www.gazeta.pl nawet sam Bolesław Bierut włączał się w akcję „ratowania pękającego zabytku”.

Teraz sytuacja się powtarza. W 2009 r. podczas remontu torów tramwajowych na murach kościoła na nowo pojawiły się spękania. Konserwator zabytków, wraz ze swoim zespołem (eksperci Wojskowej Akademii Technicznej) rozpoczął pomiary. Po dwóch latach mamy werdykt: w trybie pilnym (czyli jeszcze w tym roku) należy odprowadzić wodę ze skarpy.

Niepodjęcie tych działań grozi zawaleniem się konstrukcji kościoła. - Woda wypłukuje podłoże. W miejscach gdzie się gromadzi w zimie zamarza i kościół się podnosi, a latem, gdy lód topnieje kościół ponownie się zapada - mówi ks. Jacek Siekierski, rektor kościoła akademickiego św.
Anny. Kościół św. Anny to nie tylko parafia, to zabytek, a pieczę nad kościołem sprawuje konserwator zabytków. O kościół dbają więc duszpasterze oraz studenci, ale to co razem uzbierają starcza na bieżące wydatki, np. na renowację obrazów, więc bez pomocy stolicy się nie obędzie.

Dziś przedstawiony będzie także dokładny kosztorys, prawdopodobny koszt odprowadzenia wody to ok. 1 mln złotych. Ks. Jacek Siekierski będzie zwracał się z pomocą do prezydent Warszawy, a także do ministra kultury, którym znana jest sytuacja kościoła.

Co jeszcze można zrobić? Gdzie szukać środków, aby uratować jedną z ważniejszych warszawskich budowli? Były rektor kościoła św. Anny, ks. Bogdan Bartołd do prac konserwatorskich pozyskiwał sponsorów; decydował się nawet na wywieszanie banerów reklamowych. Czy tym razem zostaną podjęte takie działania? Na to nie mamy odpowiedzi. Ks. Jacek Siekierski mówi, że nie jest zarządcą kościoła - nim jest konserwator. Jeśli będzie jego zgoda, to czemu nie? Trzeba jednak pamiętać, że kościół św. Anny to nie jest zwykły budynek, ale zabytek, z którym łączą się także pewne przepisy prawne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

joker
  • joker
  • 12.02.2011 12:55

PO tylu latach użytkowania przez kler to chyba zarobili na remont Bo jest to wlasnosc kosciola nie miasta Nie może byc tak że oni korzystaja i zarabiaja a spoleczenstwo ma dawac na remonty W polsce sa tysiace zabytkowych kasciołow i kaplic braknie nam zycia i pieniedzy aby to wszystko remontowac Moze by tak wreszcie wlasciciel obiektu sam zadbal o swoje miejsce pracy

Komentarz został ukrytyrozwiń
artur
  • artur
  • 11.02.2011 22:03

i said: Who cares about it !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.